107,6 FM

Niegrzeszne rozbieranie

Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech.


Mk 2,1-12 

Gdy Jezus po pewnym czasie wrócił do Kafarnaum, posłyszeli, że jest w domu. Zebrało się tyle ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. 

Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk. Jezus widząc ich wiarę rzekł do paralityka: „Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy”. 

A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w duszy: „Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, jeśli nie Bóg sam jeden?”

Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: „Czemu nurtują te myśli w waszych sercach? Cóż jest łatwiej powiedzieć do paralityka: «Odpuszczają ci się twoje grzechy», czy też powiedzieć: «Wstań, weź swoje łoże i chodź»? Otóż żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów rzekł do paralityka: „Mówię ci: «Wstań, weź swoje łoże i idź do domu»”. 

On wstał, wziął zaraz swoje łoże i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga mówiąc: „Jeszcze nie widzieliśmy czegoś podobnego”. 


Paralityk nie mógł sam przyjść do Jezusa. Miał jednak przyjaciół, którzy z pełną determinacją i wiarą, że to ma sens, nie tylko zanieśli go wraz z łożem, ale byli gotowi nawet rozebrać dach, by spuścić łoże wprost pod stopy Jezusa. Ewangelista pisze, że Jezus „widząc ich wiarę”, odpuścił paralitykowi grzechy i uzdrowił go. Nie wiemy dziś, czy paralityk osobiście też wierzył, czy też była to tylko wiara jego przyjaciół. Jednak tak czy inaczej jest to wspaniały przykład prawdziwej przyjaźni. Ludzie nie przychodzą do Jezusa z różnych powodów.

Może są to liczne grzechy, może jakiś paraliż duchowy czy nałóg, jakaś rana wewnętrzna czy po prostu poplątane życie. Jeśli jednak mają wokół siebie prawdziwych przyjaciół, ci zawsze mogą zanieść ich sprawę do stóp Jezusa. Może nie przez fizyczne zaniesienie do kościoła, ale przez modlitwę, ofiarę. Czasem może to wymagać większego wysiłku, może trzeba będzie „rozebrać dach”, ale jeśli to zbliży owego człowieka do Jezusa – warto to zrobić. Dobrze jest mieć wokół siebie takich przyjaciół.

16.01.2015 rozważa Ireneusz Krosny

Posłuchaj Ewangelii z komentarzem. Aby słuchać na urządzeniach mobilnych, kliknij TUTAJ.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamów newsletter