107,6 FM

Adam i pornotrucizna

Wyobraźmy sobie scenkę. Adam, dwunastolatek, prosi mamę: – Mogłabyś kupić mi film porno? Taki dość ostry, żeby była jedna pani i trzech panów. I żeby jej robili krzywdę.

Nietrudno domyślić się reakcji matki. Pomijając oczywiście, że w żadnej normalnej rodzinie taka scena po prostu by się nie wydarzyła. Jednak podobne scenki, w idealnej ciszy i poczuciu rodzicielskiego bezpieczeństwa, niemal codziennie rozgrywają się w wielu rodzinach. Jak? Wszystko dzieje się w komputerach, a coraz częściej w dziecięcych smartfonach (czy innych urządzeniach z dostępem do sieci). Bo chociaż część (!) rodziców kontroluje treści, które dzieci znajdują w komputerze czy tablecie, wraz z rozwojem techniki wzrasta liczba dzieci, które niemal bez kontroli przez wiele godzin dziennie korzystają z wypasionych telefonów komórkowych. Telefonów, które są małymi i bardzo pojemnymi komputerami. Smartfon wygląd ma niewinny, a dziecko korzysta z niego, nawet siedząc przy kuchennym stole. Obok mamy i taty. Rodzice nierzadko kompletnie nie wiedzą, co dziecko ogląda, ściąga, z jakich treści korzysta. Bo „za ich czasów” takich rzeczy nie było.

Tak więc scenka, w której dziecko prosi o film pornograficzny, współcześnie i bardzo realnie, może wyglądać tak: „Mamo, kupisz mi smartfon z dostępem do internetu?”. I Adam w pakiecie z telefonem otrzymuje nieograniczony dostęp do scen pełnych przemocy seksualnej, zbrukany obraz kobiety i relacji damsko-męskich. Czyli nieprawidłowe funkcjonowanie w dorosłym życiu i w społeczeństwie.

Więcej przestępstw

W 2004 r. nieletni popełnili 401 przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajowej (np. gwałt, rozpowszechnianie pornografii dziecięcej itd). W 2011 r. podobnych przestępstw zarejestrowano już 1111. Do opinii publicznej przez media przebijają się wstrząsające opisy: 15-latek zgwałcił 9-latka, grupa chłopców w wieku od 8 do 12 lat zgwałciła 6-letnią dziewczynkę, zmuszając ją do seksu oralnego, 14-latek zgwałcił 3-letnią siostrzenicę. Wstrząsające historie to jednak tylko część dramatów, które dzieją się w polskich szkołach, na podwórkach, niemal w rodzinnych domach. Wielu przypadków nadużyć i przestępstw seksualnych wśród nieletnich po prostu się nie zgłasza. Część pozostaje traumatyczną tajemnicą ofiar. Czy przykładowy Adam również stanie się ofiarą? A może agresorem?

Przemoc seksualna dokonywana przez nieletnich ma złożone przyczyny, jednak coraz częściej specjaliści zajmujący się problemem zwracają uwagę, że jedną z bezpośrednich przyczyn jest właśnie łatwy dostęp do pornografii, coraz bardziej brutalnej i wulgarnej.

Jeśli współczesny 40-latek za młodych lat podpatrywał „brzydkie zdjęcia” w „świerszczyku”, robił to sporadycznie. Aby zdobyć „brzydkie filmy”, musiał się postarać: wypożyczyć kasetę wideo, znaleźć czas i miejsce, by ją obejrzeć. 12-letni Adam ma prościej: w domu jest internet, a rodzice nie nadzorują treści, których szuka w „bezpiecznym” telefonie. Prędzej czy później, świadomie bądź nie, trafi na treści pornograficzne. Najpierw przypadkowo, potem żeby zaimponować kolegom. Jeszcze później – bo się po prostu przyzwyczaił. Pornotrucizna zaczyna działać.

Dramatyczne dane

Adam nie jest wyjątkiem: według badań aż 40 proc. 8-latków i 65 proc. 11-latków korzysta z internetu samodzielnie, bez nadzoru rodziców (J. Czapiński, T. Panek, Diagnoza społeczna 2013). Z pewnością nie zawsze trafiają na bezpieczne treści. – Sytuację w Polsce można porównać do sytuacji człowieka, który choruje na raka, ale jeszcze o tym nie wie. Jeśli nie zacznie się leczyć, jest jasne, jaka będzie jego przyszłość… – mówi Wojciech Dąbrowski ze Stowarzyszenia Twoja Sprawa.

Co można zrobić, żeby przeciwdziałać złu związanemu z pornografią? – Aż 15 proc. gimnazjalistów, czyli chłopców w wieku 13–16 lat, ogląda pornografię codziennie! Przekładając to na liczby, mówimy o 75 tys. dzieci. Połowa chłopców z gimnazjum, czyli ok. 250 tys., regularnie ogląda pornografię – co najmniej raz w miesiącu – informuje Dąbrowski. – Musimy walczyć z tą plagą.

W Warszawie, w Sejmie 22 czerwca, odbędzie się konferencja pt. „Chrońmy dzieci przed pornobiznesem”, której organizatorem jest właśnie Stowarzyszenie Twoja Sprawa. – Zapraszamy największych na świecie ekspertów, którzy od lat badają społeczne i rozwojowe skutki pornografii. Chcemy, aby pokazali pornobiznes w prawdziwym świetle – mówi Dąbrowski. – Liczymy, że ta wiedza otworzy oczy i skłoni polityków, urzędników, świat biznesu, instytucje publiczne oraz organizacje pozarządowe do podjęcia realnych działań chroniących dzieci i młodzież. Podczas konferencji przedstawimy 10 postulatów, propozycje konkretnych działań, które bez większego wysiłku mogą być podjęte niemal natychmiast.

Narkotyk dostępny w komórce

Jedną z prelegentek będzie dr Gail Dines, autorka książki „Pornoland. Jak skradziono naszą seksualność”. To lektura wstrząsająca, w brutalnie naturalistyczny sposób opisująca działanie ludzi, którzy z pornografii czerpią korzyści. Choć książka trudna – warto przeczytać, by zdać sobie sprawę, przed jaką skalą przemocy i ohydy musimy chronić własne dzieci.

Wśród prelegentów jest też seksuolog dr Bogdan Stelmach, kierownik Poradni Seksuologii i Patologii Współżycia przy warszawskim Szpitalu Nowowiejskim. Doktor Stelmach pracuje m.in. z osobami uzależnionymi od pornografii. – Codziennie spotykam ludzi, którzy cierpią z powodu pornografii. Uzależnienie rujnuje ich życie: domowe, zawodowe. Zwykle najpierw wszystko zaczyna się „niewinnie” – od obejrzenia jednego filmu, potem drugiego. Osoby sięgające po pornografię przez długi czas mają z tego powodu poczucie szczęścia, odprężenia, zadowolenia. Czują się wręcz lepsze od innych. W ten sposób działa dopamina, hormon, który wydziela się podczas oglądania filmów porno.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama