107,6 FM

To nie ja!

Ta książka nawróciła więcej ludzi, niż zawiera liter na swych kartach – powiedział św. Franciszek Salezy.

To wymagające wezwanie… – Mój los jest dość pokiereszowany, miałem troszkę pogięte życie, bo wprawdzie zajmuję się sztuką, która pochodzi ze Źródła, ale dość późno się o tym dowiedziałem – wspomina gitarzysta Janusz Yanina Iwański. – Pamiętam, jak zaczytywałem się w Tomaszu à Kempis. Podrzuciłem książeczkę znajomym, a oni zażenowani oddali mi ją ze słowami: „Yanina, co ty czytasz? Jakieś średniowieczne brednie?”. Zabrałem im książeczkę i powiedziałem: „OK. To nie jest dla was”. I poszedłem. Bez pretensji, bo wiadomo, każdy ma swój czas… – Jak można żyć bez Tomasza à Kempis? – uśmiecha się Jan Budziaszek, perkusista Skaldów. – Każdego dnia od 30 lat sięgam po tę książeczkę. Prowadzą mnie czytania liturgiczne z dnia, a u Tomasza znajduję ich dopełnienie, wyjaśnienie. Wczorajsze „puzzle”, które idealnie do siebie pasują? Proszę bardzo: czytanie z dnia jest o tym, że „jeśli brat zawini przeciwko tobie, idź i upomnij go”, a Tomasz podpowiada: „Nie zważaj na to, kto jest z tobą albo przeciwko tobie, ale na to, aby to Bóg był z tobą”.

Spróbuj tego!

– Tata całą noc przemodlił przed podpisaniem Paktu Atlantyckiego dla Włoch – opowiada Maria Romana, córka Alcide De Gasperiego (1881–1954) – włoskiego premiera, współtwórcy zjednoczonej Europy. – Decyzję w tej sprawie poprzedziła burza w parlamencie. Po wygranym głosowaniu jeden z przyjaciół posłów podszedł do ojca i zapytał: „Jak ty to robisz? Albo sprzyja ci szczęście, albo jesteś świetnym politykiem”. A De Gasperi, nie podnosząc oczu znad dokumentów, odpowiedział: „To nie ja, ale Jezus Chrystus. Spróbuj tego” i… wyciągnął z kieszeni różaniec. Każdego ranka ojciec medytował nad książeczką „O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza à Kempis. Nosił ją w kieszeni zawsze i wszędzie. Była dla niego podporą w czasach internowania, gdy faszyści zamknęli go za działalność przeciw Mussoliniemu. – Często mówił, że trzeba wierzyć w dobro w człowieku. Całe jego życie świadczyło wyraźnie o tym, że kierował się zasadami człowieka głęboko wierzącego – opowiada o znakomitym kompozytorze Henryku Mikołaju Góreckim jego żona Jadwiga. – Zawsze nosił w kieszeni marynarki różaniec. Przy jego łóżku leżał Nowy Testament. A w czasie choroby prosił, żeby mu czytać Tomasza à Kempis. To była jego ostatnia lektura.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama