Kard. Mueller o Komunii dla rozwiedzionych w ponownych związkach

dodane 19.10.2015 14:46

KAI |

Udzielanie komunii św. osobom rozwiedzionym żyjącym w nowych związkach cywilnych jest możliwe w poszczególnych i wyjątkowych przypadkach - zwrócił uwagę kard. Gerhard Ludwig Müller. Prefekt watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary w rozmowie z niemieckim tygodnikiem "Focus" zastrzegł, że nie jest możliwa żadna ogólna zasada, która dopuszczałaby do komunii św. osoby znajdujące się w takiej sytuacji.

Kard. Mueller o Komunii dla rozwiedzionych w ponownych związkach   HENRYK PRZONDZIONO /Foto Gość Kard. Gerhard Ludwig Mueller

Niemiecki purpurat wskazał na punkt 84 adhortacji apostolskiej "Familiaris consortio" Jana Pawła II z 1981 r. Jego zdaniem w niektórych przypadkach, zgodnie z sumieniem, można udzielić takiego zezwolenia i w tym kierunku można dalej prowadzić debatę na ten temat. Podkreślił, że musi ona być prowadzona z "odpowiedzialnych teologicznie punktów widzenia".

Kardynał odniósł się do fragmentu punktu 84 "Familiaris consortio", który brzmi: "Kościół jednak na nowo potwierdza swoją praktykę, opartą na Piśmie Świętym, niedopuszczania do komunii eucharystycznej rozwiedzionych, którzy zawarli ponowny związek małżeński. Nie mogą być dopuszczeni do komunii świętej od chwili, gdy ich stan i sposób życia obiektywnie zaprzeczają tej więzi miłości między Chrystusem i Kościołem, którą wyraża i urzeczywistnia Eucharystia. Jest poza tym inny szczególny motyw duszpasterski: dopuszczenie ich do Eucharystii wprowadzałoby wiernych w błąd lub powodowałoby zamęt co do nauki Kościoła o nierozerwalności małżeństwa.

Pojednanie w sakramencie pokuty — które otworzyłoby drogę do komunii eucharystycznej — może być dostępne jedynie dla tych, którzy żałując, że naruszyli znak Przymierza i wierności Chrystusowi, są szczerze gotowi na taką formę życia, która nie stoi w sprzeczności z nierozerwalnością małżeństwa. Oznacza to konkretnie, że gdy mężczyzna i kobieta, którzy dla ważnych powodów — jak na przykład wychowanie dzieci — nie mogąc uczynić zadość obowiązkowi rozstania się, „postanawiają żyć w pełnej wstrzemięźliwości, czyli powstrzymywać się od aktów, które przysługują jedynie małżonkom”.

Udzielanie komunii św. osobom rozwiedzionym żyjącym w nowych związkach cywilnych jest jednym z tematów odbywającego się w Watykanie Synodu Biskupów pod hasłem "Powołanie i misja rodziny w Kościele i świecie współczesnym". W tym kontekście ojcowie synodu rozważają formy duszpasterskiej opieki nad osobami znajdującymi się w takiej sytuacji, które nie naruszałby nauczania Kościoła o nierozerwalności sakramentalnego małżeństwa.

Kard. Müller należy do niemieckojęzycznej grupy - circoli minores, w skład której wchodzą ojcowie synodalni z Niemiec i Austrii oraz pochodzący z tych krajów hierarchowie zajmujący urzędy Kurii Rzymskiej. Są wśród nich kardynałowie: Christoph Schönborn, Walter Kasper, Reinhard Marx oraz bp Benno Elbs.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOMUNIA DLA ROZWIEDZIONYCH, KOMUNIA DLA ROZWODNIKÓW

Przeczytaj komentarze | 10 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 hyc 20.10.2015 16:56
Niezalogowany użytkownik Prosimy czytać ze zrozumieniem. Kardynał wyraźnie powiedział, że chodzi o sytuacje wyjątkowe, w których z powodów rzeczowych (np. materialnych) ludzie nie mogą się rozstać. Jakaś róznica chyba jest, nie?
Plusów: 2 trup 20.10.2015 12:30
Niezalogowany użytkownik cyt(Jeśli ludzie podejmują istotną decyzję w sposób głęboko niedojrzały - być może w niektórych przypadkach faktycznie nie jest ona do końca ważna...) - co to jest miłość ? A może wrzucimy do kosza to słowo , ponieważ nie jest ono już przydatne .Swojego przyszłego małżonka mam dobierać według pewnych kryteriów - kartka papieru ołowek w ręke i pisze za i przeciw , jeżeli więcej jest przeciw to nie ma związku . Może rownież wrzucimy do kosza te kartki ewangelii które mowią o miłości bliżniego o wzajemnym noszeniu i pomaganiu sobie w niesieniu codziennego krzyża itd ..a to wszystko zawiera w sobie słowo ktore wydaje się być totalnie zapomniane albo zdewaluowane - miłość .Nie szukać rozwiązań nad rozwodnikami lecz cementować to co pęka .
Na koniec - tak myślę że 80% zawartych małżeństw to związki z miłości - i teraz wszyscy mogą powiedzieć , byłen jeszcze niedojrzały lub niedojrzała emocjonalnie do małzeństwa - a wszystkich małżonków którzy wytrwali w swoich związkach do końca życia wynieść na ołtarze .Gdyż wedle dziesiejszego rozumowania zrobili rzecz niemożliwą - żyli ze sobą zgodnie z tym co przyrzekali Bogu ( aż do śmierci ).pozdrawiam .
Plusów: 1 Tomek 20.10.2015 11:47
Niezalogowany użytkownik Czyli wszystko sprowadza się do seksu: współżyjesz w związku niesakramentalnym to grzeszysz, nie współżyjesz -to jesteś bezgrzeszny. No więc jaki sens ma składanie przysięgi małżeńskiej, pokrecone to wszystko po co sładać jakieś śluby, jesli nie mają znaczenia.
Plusów: 0 Alex 20.10.2015 02:39
Niezalogowany użytkownik Wiesz, ja bym był jednak ostrożniejszy w ocenach. Oczywiście - pewnie mamy do czynienia z przypadkami nadużywania instytucji uznawania małżeństwa za nieważne. Ale też pamiętajmy, że dzisiejsza wiedza psychologiczna oraz wrażliwość prawna jest nieco inna niż kiedyś. Mam wrażenie, że dzisiaj przy analizie ważności różnych aktów prawnych dużo większą niż kiedyś wagę przykłada się do dojrzałości decyzji, do tego, czy się nie podlegało jakimś naciskom, do ograniczonej informacji... czy to źle? Moim zdaniem nie koniecznie. Jeśli ludzie podejmują istotną decyzję w sposób głęboko niedojrzały - być może w niektórych przypadkach faktycznie nie jest ona do końca ważna...Albo jeśli ktoś wkrótce po ślubie małżonkę porzucił... być może jego decyzja związania się z nią była tak niedojrzała, albo obciążona tak poważnym podejrzeniem wad prawnych (na przykład z góry zakładał, że opuści żonę, miał złe zamiary, nie traktował jej poważnie), że uznanie za nieważne jest jedynym sensownym rozwiązaniem...

wszystkie komentarze >