Blisko stu pracowników i związkowców z Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej protestowało w środę [28 maja] przed Urzędem Miasta w Siemianowicach Śląskich. Powodem są obawy o utratę miejsc pracy po rzekomo przegranym przetargu na odbiór odpadów. Jak twierdzą protestujący, przez długi czas byli wprowadzani w błąd co do rzeczywistej sytuacji spółki.
Zmanipulowani, ośmieszeni i być może niebawem pozbawieni pracy – tak swoją sytuację opisują pracownicy oraz związkowcy z MPGKiM w Siemianowicach Śląskich. W środę [28 maja] niemal setka osób zebrała się przed Urzędem Miasta, by zamanifestować sprzeciw wobec działań związanych z przetargiem na odbiór śmieci w mieście.
Obawy załogi dotyczą przede wszystkim możliwej utraty zatrudnienia po przegranym konkursie. Problem jest jednak znacznie głębszy. Zarząd spółki przez długi czas nie informował pracowników o rzeczywistym przebiegu postępowania przetargowego.
Jak wyszło na jaw podczas protestu, przetargu formalnie nie przegrało MPGKiM, lecz spółka Alba, która wystartowała w konkursie w imieniu miejskiego przedsiębiorstwa. Dla wielu pracowników była to szokująca informacja, która – jak mówią – dopiero teraz ujrzała światło dzienne.
Szczegóły sprawy zebrała Joanna Wyleżoł.
Joanna Wyleżoł/ Radio eM