107,6 FM

Ewangelia z komentarzem

Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą.


Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść:

„Patrzcie na drzewo figowe i na inne drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pączki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie.

Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą”.


Pewnego dnia słynny filozof Kartezjusz stwierdził, że wątpi we wszystko i jedynie to wątpienie jest czymś pewnym. „Skoro wątpię – kontynuował – to myślę, myślę, więc jestem”. Była to jedna z wielu prób w historii myśli ludzkiej znalezienia fundamentu, czegokolwiek, czego moglibyśmy być całkowicie pewni. Jak się szybko okazało, i ta teoria miała pewne przyjęte z góry założenia oparte na wierze, że są one prawdziwe. Tak się śmiesznie składa, że nie istnieje ktoś taki jak „człowiek niewierzący”. Człowiek niewierzący bowiem czyta książki, słucha wiadomości, czyta gazety i tworzy swój światopogląd, wierząc, całkowicie lub częściowo, w to, co tam podają. Tak czy inaczej jest osobą głęboko wierzącą, z tym, że wierzy nieokreślonemu bliżej zbiorowisku ludzi, autorów, różnej maści naukowców i dziennikarzy. Tymczasem, jak wiemy z historii, wiedza naukowców wciąż się zmienia, przechodząc co pewien czas „kopernikańskie przewroty”. Czy więc lepiej wierzyć Bogu czy ludziom? Ośmielę się powiedzieć, że wierząc Bogu, jesteśmy bardziej racjonalni od tzw. racjonalistów.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamów newsletter