PiS rezygnuje ze "strategii" konfrontacji z TK

dodane 02.05.2016 13:13

Jacek Sokołowski

Złożenie przez PiS 29 kwietnia nowego projektu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym to próba wycofania się z twarzą z konfliktu.

PiS rezygnuje ze "strategii" konfrontacji z TK   Joanna Karnat / CC 3.0 Sala posiedzeń Trybunału Konstytucyjnego

Zwróćmy uwagę, że:

1) PiS rezygnuje ze "strategii" totalnej konfrontacji z TK - skoro wnosi nowy projekt, to de facto uznaje wyrok TK z 9 marca, stwierdzający niekonstytucyjność "ustawy naprawczej"

2) Nowy projekt modyfikuje większość kontrowersyjnych zapisów "ustawy naprawczej" w taki sposób, aby były trudniejsze do uznania za niekonstytucyjne (pełny skład zmniejszony do 11 sędziów), wyraźna próba uratowania zapisu o większości 2/3 poprzez - dość pozorne, moim zdaniem - ograniczenie jej do "niektórych" spraw (tych "niektórych" jest większość, ale przepis skonstruowany jest inaczej)

3) Nowy projekt przewiduje procedurę postępowania przed TK, która daje się zastosować do oceny konstytucyjności projektu, nie zawiera więc logicznej pułapki, kóra pozwalała kwestionować wyrok w sprawie ustawy naprawczej (żeby ocenić konstytucyjność ustawy naprawczej, TK powinien był zastosować ustawę naprawczą, a gdyby to zrobił to nie byłby w stanie stwierdzić jej niekonstytucyjności). Oznacza to - moim zdaniem - wyraźny sygnał, że PiS gotów jest uznać orzeczenie TK w sprawie nowego projektu i opublikować je. Nawet za cenę uznania niektórych zapisów za niekonstytucyjne, np. właśnie zapisu o orzekaniu większością 2/3 składu. To będzie oznaczało przywrócenie wcześniejszej pozycji ustrojowej Trybunału, na czym Trybunałowi zależy najbardziej.

4) Cena, którą zapłacić ma Trybunał za uznanie jego nadrzędności nad większością sejmową ukryta jest w art. 5 ust. 6 projektu: "Sędzia po złożeniu ślubowania stawia się w Trybunale (...) a prezes Trybunału przydziela mu sprawy". Jeżeli TK nie zakwestionuje tego przepisu, to będzie to oznaczało dopuszczenie do orzekania trzech sędziów wybranych przez PiS w grudniu (Cioch, Morawski, Muszyński).

Oferta pod adresem TK jest więc jasna - dajemy wam spokój, kończymy wojnę i będziemy respektować wasze orzeczenia, ale macie uznać, że trzech sędziów wybranych przez nas 2 grudnia ma prawo orzekać.

Dla Trybunału jest to oferta trudna do przyjęcia nie tyle ze względu na dokonane już stwierdzenie niezgodności z Konstytucją wyboru tych trzech sędziów (wyrok TK K 35/15), co ze względu na fakt, że TK uznał ważność wcześniejszego (październikowego) obsadzenia tych trzech wakatów, dokonanego przez PO (sędziowie: Hauser, Jakubecki, Ślebzak, orzeczenie K 34/15). Z drugiej strony, z orzeczeń tych (napisanych wyjątkowo ezopowym językiem) wynika, że sam wybór dokonany przez PiS był ważny, ale na późniejsze wakaty, nie na te obsadzone już przez PO (na stronie TK sędziowie ci mają status "Oczekuje na podjęcie obowiązków sędziowskich).

Czyli bardzo łatwo byłoby przeważyć szale na stronę kompromisu zaproponowanego przez PiS we wniesionym właśnie projekcie. Wystarczy, że pp. Hauser, Jakubecki i Ślebzak złożą rezygnację. I być może pewność Jarosława Kaczyńskiego, z jaką mówił, że kompromis jest w zasięgu ręki, wynika z tego, że coś w tej sprawie po cichu ustalono.

Jacek Sokołowski jest  doktorem nauk prawnych, adiunktem  w Instytucie Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ, kierownikiem Centrum Badań Ilościowych nad Polityką UJ.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY

Przeczytaj komentarze | 3 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 BeatryczeKlempa 04.05.2016 11:17
Niezalogowany użytkownik To, co dr Sokołowski pisze w punkcie 3 od dawna wyjaśniali publicyści i prawnicy w innych mediach.
Was dopiero teraz na to stać, żeby opisać prostacki fortel, który usiłowało zastosować PiS?
Ciekawe ile czasu Wam zajmie stwierdzenie prostego faktu, że pisowska "wadza" kompletnie nie liczy się z prawem i w ten sposób rujnuje polską państwowość?

Mgła wam z oczu zejdzie pewnie dopiero, jak zostaniemy totalnie zmarginalizowani w Europie, nikt za nami się nie będzie wstawiał, skazując na samotne tkwienie w szarej strefie miedzy Rosją a Niemcami.
Teraz pisowski rząd neguje wszystkie zasady państwa prawnego, które SAMI ZOBOWIĄZALIŚMY SIĘ przestrzegać wstępując - naszą własną polską decyzją - do Unii. Teraz Szydło i Duda w prostacki sposób odnoszą się do wszelkich uwag europejskich instytucji - tych instytucji, które, po wstąpieniu do Unii, również współtworzymy!

Kiedy Unia i NATO nas zostawią na pastwę losu, Wy, pisowscy dziennikarze GN, nie będziecie mieli żadnego prawa wyrażać żalu i pretensji do Europy, tej Europy, którą teraz tak ostentacyjnie lekceważycie.
Plusów: 0 tomaszz 04.05.2016 11:11
Niezalogowany użytkownik Nie wiem czy czytaliśmy ten sam artykuł, ale jak widzę tu krytykę PIS-u. Samo to , jeśli się pisze, że PIS chce się wycofać z twarzą z konfliktu, to oznacza to, że PIS uznaje że nie ma racji. Gdyby byli przekonani że racja jest po ich stronie to by się nie wycofywali. Dodatkowo na ich niekorzyść świadczy, że nie chcą się otwarcie przyznać do błędu, a chcą jak najmniejszym kosztem, pod przykrywką, oddać to o co do tej pory walczyli. To ma być to wyjście z twarzą.
Plusów: 1 obserwator 03.05.2016 22:12
Niezalogowany użytkownik Piszecie bzdury. Trybunał NIE JEST STRONĄ sporu. Jest podmiotem O KTÓRY TOCZY SIĘ SPÓR. Poczytajcie propozycję PIS i zapytajcie prawników. To może coś do Was dotrze. Wierzycie w Kaczyńskiego bardziej niż w Boga i jest on dla Was bardziej nieomylny niż Papież. Jako katolik nie zgadzam się z takim uprawianiem polityki jak : ciągłe wywoływanie wojenek, ataki ad personam (prof. Rzepliński będący katolikiem), obrażanie ludzi, kpienie, szydzenie z przeciwników, złośliwość ... Zobaczcie co wyprawia ta kobieta z PIS. Zgroza. I to ma być obraz katolika ? Promując taką partię chcecie ewangelizować tych oddalonych ? Pozwalając na ich obrażanie, szydzenie ?
Może bez Kaczyńskiego PIS rzeczywiście stanie się partią katolicką ? Może jak będzie rządził samodzielnie Prezydent i Premier ?

wszystkie komentarze >

Reklama