Szczątki ośmiu osób w trumnie admirała Karwety

dodane 08.08.2017 16:50

Wojciech Teister

Wdowa po dowódcy Marynarki Wojennej komentuje wyniki ekshumacji.

Szczątki ośmiu osób w trumnie admirała Karwety   Marynarka Wojenna RP / CC 2.5 Wiceadmirał Andrzej Karweta

Admirał Andrzej Karweta - dowódca polskiej Marynarki Wojennej - zginął w katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r.  W czasie ekshumacji przeprowadzanych na wniosek prokuratury w ramach śledztwa smoleńskiego w jego trumnie znaleziono szczątki aż ośmiu osób, ponadto były tam dwa szczątki niezidentyfikowane.

O tym, w jaki sposób potraktowano szczątki admirała powiedziała w czasie konferencji prasowej jego żona.

- Zobaczyłam mundur mojego męża, mundur admiralski, pod mundurem bielizna, nie jego, mała, w znacznie mniejszym rozmiarze, zielona (…), sądzę, że należała do jakiegoś przedstawiciela wojsk lądowych - powiedziała Mariola Karweta, która była obecna przy otwarciu trumny.

Pod mundurem i bielizną znajdowały się różnego rodzaju worki wypełnione szczątkami - od takich, jakie służą do transportu zwłok, przez worki na śmieci po żółtą reklamówkę. W trumnie znajdowała się m.in. dodatkowa ręka oraz żuchwa. Siedem szczątków ciała admirała jak dotąd znaleziono w czterech innych trumnach.

– Boję się podjąć decyzję o kolejnym pogrzebie. Boję się, bo sekcje się nie zakończyły, a dla mnie każdy pogrzeb, każdy jego pogrzeb jest ogromnym dramatem. (...) Mam nadzieję, iż po tym wszystkim w końcu z godnością pochowam swojego męża - mówiła dziś wdowa po dowódcy polskiej Marynarki Wojennej.

«« | « | 1 | » | »»
Przeczytaj komentarze | 4 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 2 Gość 09.08.2017 07:22
Niezalogowany użytkownik Nawet po uderzeniu z dużą prędkością o skały samolot tak się nie rozpadł a ciała były całe, a ten spadając z małą prędkością na miękki teren rozpadł się na tysiące kawałków rozrywając ciała na strzepy nie wydaje ci się to podejrzane?
Plusów: 4 Gość 08.08.2017 22:58
Niezalogowany użytkownik Pan Admirał Karweta nie zmarł we własnym łóżku. Poniósł śmierć w strasznej katastrofie lotniczej, gdzie ciała sprasowane siłą uderzenia o ziemię, połączyły wszystkich uczestników lotu na wieki. Czy krew ofiar była rozdzielana?
W tej mogile spoczywa On i 95 pozostałych! I w kolejnych grobach tak samo.
Plusów: 0 Gość 08.08.2017 22:16
Niezalogowany użytkownik Szkoda cokolwiek gadac. Trzeba dobrze glosowac!
Plusów: 2 Gość 08.08.2017 17:19
Niezalogowany użytkownik Po katastrofie, czytałam, że prezydentową zidentyfikowano po pierścionku (obrączce), to chyba o czymś świadczy. Dzisiaj podano informację, że zidentyfikowano po 16 latach kolejną osobę po zamachu WTC, amerykanie potrzebowali 16 lat.

wszystkie komentarze >

Reklama