Już jutro w samo południe: Godzina Łaski

dodane 07.12.2017 14:30

wt

8 grudnia 1947 r. Maryja rzekomo objawiła się włoskiej pielęgniarce Pierinie Gilli. Powiedziała wtedy, że obiecuje zesłać wielkie łaski dla tych, którzy 8 grudnia między godziną 12 a 13 spędzą na modlitwie o nawrócenie grzeszników, a Ją sama będą czcili jako Różę Duchowną, Matkę Kościoła. Choć Kościół objawień nie uznał, to zatwierdzono kult Róży Duchownej.

Już jutro w samo południe: Godzina Łaski   HENRYK PRZONDZIONO /Foto Gość

Dzięki modlitwie w tej godzinie ześlę niezliczone łaski dla duszy i ciała. Będą liczne nawrócenia. Pan, mój Boski Syn Jezus okaże wielkie miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą się modlić za swych grzesznych braci. Ci, którzy nie mogą przyjść do kościoła, niech modlą się w domu.

Te słowa Maryja skierowała w 1947 r. do włoskiej pielęgniarki Pierinie Gilli. Pierina przez znaczną część swojego życia podejmowała liczne praktyki pokutne, żyła skromnie, a o swoich doświadczeniach mistycznych mówiła niewiele. Objawienia mimo kultu wiernych zostały w 1971  roku uznane przez Kościół za negatywne ("Nie jest oczywiste, że ma nadprzyrodzone pochodzenie"), jednak w 2000 roku biskup diecezji Brescia, nie unieważniając poprzedniej decyzji, przychylił się do kultu Matki Bożej Róży Duchownej. Oznacza to, że modlitwa do Maryi jako Róży Duchownej jest dopuszczalna, tym bardziej można ją praktykować w uroczystość Niepokalanego Poczęcia. W związku z tym jednak z ostrożnością należy podchodzić do obietnicy, zgodnie z którą akurat między 12 a 13 8 grudnia udzielane miałyby być szczególne łaski. Jako, że autentyczny kult i pobożność zezwoliły na praktykowanie kultu Maryi jako Róży Duchownej (ten tytuł nawiązuje np do Litanii Loretańskiej) modlitwa ku czci Maryi Róży Duchownej tego dnia jak jest najbardziej dopuszczalna, należy jednak zachować zdrową miarę i nie traktować modlitwy w tym czasie w sposób magiczny.

Jak modlić się w Godzinie Łaski? Tak jak w każdym innym czasie. Forma jest dowolna, cennymi elementami jest modlitwa za grzeszników, a także uczczenie Maryi jako Róży Mistycznej. Można spędzić ten czas na Różańcu, można z Litanią do Niepokalanego Poczęcia NMP.

«« | « | 1 | » | »»
Przeczytaj komentarze | 194 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 5 Hubal 18.12.2017 23:28
Małżeństwo staje się nierozerwalne wyłącznie poprzez Miłość !!! Miłość stanowi o nierozerwalności. Gdy tej Miłości w związku nie ma, a mówię tutaj o parach kojarzonych z tzw. rozsądku, dla bogatego wygodnego życia, z nadania bo mama z tatą tak chcieli co się działo nagminnie nie tak dawno, w tym za aprobatą KK, dalej, bo ksiądz tak chciał, z przymusu, bo nieślubne dziecko, bo tak wypada, taka kolej rzeczy, taka tradycja, itp, itd i nie ma w tym wszystkim Miłości, to tutaj nie możemy mówić o małżeństwie, tym samym nie możemy mówić o nierozerwalności małżeństwa. Taki Sakrament jest nieważny. Tymczasem Kościół Katolicki nagminnie kojarzy takie pary w Sakramencie Małżeństwa. Te w oczach Boga są nieważne ale w Kościele Katolickim ważne, tak bardzo, że nieliczni otrzymują unieważnienie mimo, że są już nieważne z Boga, gdyż nie zrodziły się z Miłości, nie zostały zawiązane dla Miłości - wszystko z pominięciem Miłości. Bóg jest Miłością a Miłość dwojga ludzi to nierozerwalność, jedno ciało ! Co Bóg złączy, niech nikt nie waży się rozdzielać. Rozdzielanie prawdziwej Miłości jest wystąpieniem przeciwko Duchowi Świętemu, jest wystąpieniem przeciwko Bogu. Tak więc kluczem jest prawdziwa Miłość a nie spotkanie w Kościele bo orkiestrze pasowało np. w grudniu dopiero. Akt seksualny, tj. jego dopełnienie mający stanowić o ważności Sakramentu zakrawa poprostu na śmieszność i nie powagę tego sakramentu, na obrazę majestatu Miłości, majestatu Boga. Jeśli mówimy o skojarzonej parze dwojga ludzi w Sakramencie Małżeństwa, wówczas nie możemy mówić o nierozerwalności - bo co tu jest do rozerwania - poprostu nic, bo nie ma Miłości, jest kontrakt, jakaś decyzja, w wyniku, której po powiedzeniu sobie sztucznego TAK, dopełnieniu aktem seksualnym i wypowiedzeniu utartej formułki : " Jeśli ktoś zna powód, dla którego ci dwoje nie mogą się pobrać, niech przemówi teraz albo zamilknie na wieki" Sakrament Małżeństwa staje się „ważny”. Poco ta formułka - dla własnego usprawiedliwienia ? W razie co, no przecież nikt nic nie mówił, nikt się nie odezwał nawet słowem, my nic nie wiedzieliśmy, umywamy ręcę. Poza tym Pan Jezus uczył " ... a ja Wam mówię wogóle nie przysięgajcie... " tymczasem zaślubiny są swoistą przysięgą. Sakrament Małżeństwa jest dobry sam w sobie bo służy Kościołowi Chrześcijańskiego lecz jego znaczenie jest przerysowane, nie rozumie się nierozerwalności wynikającej wyłącznie z Miłości, nie Sakramentu ! Miłość poprzez sakrament a z Niej Rodzina - w tym wszystkim Bóg, ku zbudowaniu Chrześcijaństwa !
Plusów: 3 Hubal 18.12.2017 21:57
Bóg nakazał się rozmnażać - tak zgadza się. Akt seksualny jest wyrazem miłości dwojga ludzi - tak zgadza się. Jednak akt seksualny ma być dopełnieniem małżeństwa poto by stwierdzić, jego ważność ??? To się przeczy samo w sobie. To jest retoryka kanoniczna. Ktoś to wymyślił pewnie po to, że seks jest niedozwolony przed ślubem. Tak samo jak ktoś sobie wymyślił tak zwane białe małżeństwa, bądź życie bez partnera, w celibacie, bez Eucharystii. śwjacenty - z całym szacunkiem do Ciebie ale to sie wszystko kłóci ze zdrowym rozsądkiem a Bóg przyznasz jest zdroworozsądkowy. Jest bo gdyby nie był to byśmy Mu nie zaufali.
Plusów: 13 Gość 18.12.2017 13:23
Niezalogowany użytkownik tekst Mateusza „chyba że w wypadku nierządu" nie ma odpowiednika u Marka i Łukasza, wyjątek ten wygląda na dodatek wtórny pod wpływem dysput rabinackich
Plusów: 8 Gość 18.12.2017 13:15
Niezalogowany użytkownik wyzwoliciel po grecku to "eleutherios"

wszystkie komentarze >

Reklama