Watykan: papież prosił chilijskich księży o wybaczenie

dodane 03.06.2018 12:05

KAI |

Cztery godziny i piętnaście minut trwało wczorajsze wieczorne spotkanie Ojca Świętego z chilijskimi księżmi – ofiarami wykorzystywania seksualnego, psychicznego i władzy oraz czterech towarzyszących im osób Watykanie.

Watykan: papież prosił chilijskich księży o wybaczenie   Jakub Szymczuk /Foto Gość Papież okazał, że ma „bardzo szerokie i głębokie zrozumienie problemu” i zaplanował jasne decyzje, które spowodują wykorzenienie „kultury nadużyć i zatajania faktów” - mówią chilijscy księża po spotkaniu z papieżem

Po Mszy św. o godz. 16.00 Franciszek spotkał się z całą grupą w Domu Świętej Marty, a następnie rozmawiał indywidualnie z każdym z tych, którzy doświadczyli nadużyć. Ponowił wobec nich prośbę o przebaczenie szkód wyrządzonych im przez przedstawicieli Kościoła i zapewnił, że wkrótce podejmie jasne decyzje w odniesieniu do całej sytuacji w Chile – podaje portal vaticaninsider.

Wczoraj wieczorem o swoich wrażeniach ze spotkania z papieżem powiedzieli dziennikarzom ks. Eugenio De La Fuente, kapłan z parafii Najświętszego Serca Jezusowego w dzielnicy Providencia w Santiago de Chile („El Foresta”), gdzie działał obecnie suspendowany z powodu nadużyć 86-letni ks. Fernando Karadima. Ks. De La Fuente był jedną z jego pierwszych ofiar, a także jednym z pierwszych oskarżycieli po wybuchu skandalu w 2010 roku. Z dziennikarzami rozmawiał także ks. Francisco Javier Astaburuaga, profesor prawa kanonicznego, od dwudziestu lat wspomagający ofiary nadużyć. Obywaj podkreślili wielką empatię Ojca Świętego i jego wielkoduszność wobec swych gości. Wyrazili wdzięczność Franciszkowi, za to, że zostali wysłuchani. Zapewnili, że wyruszając w poniedziałek 4 czerwca w drogę powrotną pełni będą nadziei, ponieważ papież okazał, że ma „bardzo szerokie i głębokie zrozumienie problemu” i zaplanował jasne decyzje, które spowodują wykorzenienie „kultury nadużyć i zatajania faktów”.

Ks. Astaburuaga zaznaczył, że przedmiotem rozmów z Ojcem Świętym nie były kwestie związane z dymisjami złożonymi przez biskupów chilijskich. W spotkaniu uczestniczył także ks. Jordi Bertomeu, hiszpański kapłan pracujący w Kongregacji Nauki Wiary „prawa ręka” abp. Charlesa Scicluny w dochodzeniu jakie przeprowadzono w Chile w lutym b.r., i który zapewne w najbliższych dniach wyruszy z kolejną misją do Chile, do diecezji Osorno rządzonej przez biskupa Juana Barrosa, jednego z najbliższych współpracowników Karadimy.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 2 Hannah 03.06.2018 19:56
Niezalogowany użytkownik Szanowna Redakcjo "GN": jak to jest możliwe, aby jeden ksiądz homoseksualista (a może kilku) w Chile miał taki wpływ na biskupów, księży = dorosłych ludzi, którzy dali mu się = pozwolili molestować seksualnie i NIKT = dosłownie NIKT nie umiał zaprotestować otwarcie i aktywnie w obronie Kościoła, księży w obronie pokrzywdzonych? Jest to dla mnie wprost niepojęte. Przecież to trwało lata - wiedziało o tym pół płd. części Ameryki Południowej, (przecież takie newsy idą pocztą towarzyską, czy nie wiedział kard. Bergolio w sąsiedniej Argentynie?) Nie mogę tego pojąć. Czyżby księża, których molestował chilijski wpływowy ksiądz też byli homoseksualistami, czyżby było im to na rękę dostając lepsze parafie i przez to robili karierę i byli w jakimś kręgu wpływowych ludzi? W takim razie jeśli tak, to należy wszystkich z nich usunąć ze stanu kapłańskiego. Jak to możliwe , że będąc dorosłymi ludźmi nie umieli się przeciwstawić złu, które ich dotknęło? Dziś Papież celebruje z nimi mszę św. - niejako akceptując ich brak akceptacji przeciwstawienia się złu które dotyka osobiście człowieka i Kościół. Albo prasa katolicka nie podaje pełnej prawdy, albo coś przed wiernymi jest utajniane.
Plusów: 1 robak 03.06.2018 16:19
Niezalogowany użytkownik cyt( Ponowił wobec nich prośbę o przebaczenie szkód wyrządzonych im przez przedstawicieli Kościoła i zapewnił, że wkrótce podejmie jasne decyzje w odniesieniu do całej sytuacji w Chile – podaje portal vaticaninsider.) jeżeli skandal wybuchł w 2010 to pewnikiem owo wkrótcr oznacza kolejne 8 lat . pozdrawiam

wszystkie komentarze >