Bóg chce różnorodności

dodane 03.06.2018 17:17

ak

zobacz galerię 

Arcybiskup Bambergu Ludwig Schick na pielgrzymce mniejszości narodowych na Górze Świętej Anny: Jesteśmy szczęśliwsi od populistów.

Bóg chce różnorodności   Andrzej Kerner /Foto Gość Mszy św. przewodniczył abp Bambergu Ludwig Schick

Po raz 23. na Górze Świętej Anny odbyła się pielgrzymka mniejszości narodowych i etnicznych. – Święta Anna to nie tylko łączniczka rodzin, jak powiedział tu w 1983 roku św. Jana Paweł II. Święta Anna, wielka patronka śląskiej ziemi, jest także łączniczką narodów. Łączy różne języki i różne kultury. To przez wieki tu było widoczne. Tutaj każdy czuł się dobrze, jak u babci, u omy, u grossmutter – powiedział, witając uczestników pielgrzymki kustosz annogórskiego sanktuarium o. Jonasz Pyka OFM.

W grocie lurdzkiej zgromadziło się kilka tysięcy wiernych: z diecezji opolskiej, gliwickiej, także z Niemiec i Czech. W tym roku zabrakło reprezentacji Romów. – Przeżywają żałobę, a w czasie żałoby nie uczestniczą w takich uroczystościach – poinformował ks. Piotr Tarlinski, organizator pielgrzymki, wikariusz biskupa opolskiego ds. mniejszości narodowych. Wśród uczestników pielgrzymki byli m.in. ambasador Niemiec w Polsce Rolf Nikel, poseł Ryszard Galla, przewodniczący związków mniejszości niemieckiej w Polsce - Bernard Gaida i na Śląsku Opolskim – Rafał Bartek.

Mszy św. przewodniczył arcybiskup Bambergu Ludwig Schick, niemiecki współprzewodniczący grupy kontaktowej episkopatów Polski i Niemiec. Koncelebrował biskup opolski Andrzej Czaja oraz kapłani diecezji opolskiej i gliwickiej.

W kazaniu abp Schick przywołał najpierw historyczne związki Bambergu z Polską – misję chrystianizacyjną św. Ottona i założenie klasztoru cystersek w Trzebnicy przez benedyktynki z Bambergu.

- Bóg chce różnorodności i szanuje różnorodność narodowości, kultur i języków – mówił niemiecki arcybiskup. Parokrotnie podkreślił, że w Europie różnorodności zawsze sprzeciwiały się rządy totalitarne. Zauważył, że także obecnie nurty populistyczne w Niemczech, Włoszech czy w Polsce dążą do ujednolicania i zacieśniania rzeczywistości. Abp Schick zwrócił uwagę, że nie jest to chrześcijańskie podejście, ponieważ Kościół od momentu Zesłania Ducha Świętego łączył ludzi różnych języków i kultur, którzy źródło swojej jedności odnajdywali w Bogu. – Jesteśmy szczęśliwsi od populistów, szukamy jedności i pokoju. To jest postawa chrześcijańska w Duchu Świętym – mówił arcybiskup Bambergu, nawołując do poszanowania nie tylko mniejszości zakorzenionych od dawna w swoich krajach, ale także tych, którzy „przepływają obok nas w wędrówce przez świat”.

Bp Andrzej Czaja dziękuje uczestnikom pielgrzymki   Andrzej Kerner /Foto Gość Bp Andrzej Czaja dziękuje uczestnikom pielgrzymki - Mówimy o siedmiu darach Ducha Świętego. Także jako wspólnota Niemców w Polsce, zwłaszcza tu na Śląsku tych darów potrzebujemy. Od stuleci tu przybywamy przekonani, że jeśli Bóg z nami, to kto przeciwko nam? Czujemy, że kto zagubił drogę na Annaberg, ten stracił ważną część swojej śląskiej tożsamości i jeśli nie przekazał jej swoim dzieciom to jest winny ich słabej tożsamości. Potrzebujemy czwartego daru Ducha Świętego – daru rady. Potrzebujemy go w rodzinach i całej śląskiej wspólnocie niemieckiej, która żyje pośród otaczającej nas większości, która – jak często czujemy – czasem nas ledwie toleruje, a nie akceptuje – powiedział pod koniec Mszy św. Bernard Gaida.

- My, Kościół opolski, nie tylko was akceptujemy. Staramy się wam służyć jak najlepiej. Jesteście w naszym sercu, bo Kościół ma w sercu – tak jak Pan Bóg nakazał – całego człowieka. Kościół nie zostawi tych, których np. ktoś inny nie do końca akceptuje. Angażujcie się bardzo w przygotowanie liturgii w waszych parafiach, żeby księża z tym sami nie zostali. Młodych w to dzieło wciągajcie. Dbajcie o to, żeby przekazać umiłowanie do kultury niemieckiej, do narodu niemieckiego i kształtujcie tożsamość niemiecką na pięknej ziemi Śląska Opolskiego – powiedział na zakończenie bp Andrzej Czaja.

Liturgia była sprawowana w języku niemieckim, polskim i łacińskim. Piękną muzykę w czasie Mszy św. zapewniły połączone chóry dziecięco-młodzieżowe z Brożca, Dziewkowic, Pławniowic i Toszka pod dyr. Kariny Kupczyk oraz połączone orkiestry dęte z Dobrzenia Wielkiego, Dziewkowic, Góry Świętej Anny, Kotulina, Toszka, Pokrzywnicy, Poniszowic, którymi dyrygował Hubert Prochota.

Procesja z darami   Andrzej Kerner /Foto Gość Procesja z darami

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| ABP LUDWIG SCHICK, BP ANDRZEJ CZAJA, GÓRA ŚWIĘTEJ ANNY, MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA, PIELGRZYMKA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 1 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 12 Yanosh 03.06.2018 20:12
Z zaskoczeniem przeczytałem art. z fragmentami homilii abpa Schicka z Bambergu. Czyżby abp uważał, że w Polsce jest totalitaryzm, bo nie szanujemy różnorodności. Jak można podawać nieprawdę oskarżając Polakow i Polskę o brak różnorodności. Że skoro Polska nie przyjęła OFICJALNIE islamistów naznaczonych nam bezprawnie przez panią Merkel i Unię, to nie zasługujemy na szacunek? Czyżby ks. Arcybp nie wiedział, że w Polsce jest i pracuje ok. 2 ml Ukraińców, Rosjan i innych przedstawicieli dawnych narodowości Związku Radzieckiego i ponosmy z tego tytułu olbrzymi wysiłek także materialny i nie otrzymujemy żadnego wsparcia z UE. Uważam, że nie możę tak wysoki dostojnik kościoła Niemiec podawać informacje kłamliwe i do tego podpierać się Ewangelią. Skoro ks. Arcybp uważa, tak jak powiedział, to w takim razie powinien spodziewać się od Polaków, których oskarża o totalitaryzm - oficjalnego ostrego i radykalnego protestu w czasie homilii - no bo skoro jako Polacy jesteśmy totalitarystami, to "mamy" do tego prawo. Tymczasem nic takiego się nie stało. Przykre, że oskarżenia nas Polaków i do tego wierzących idą ze strony hierarchów niemieckich, którzy nie mają zielonego pojęcia o rzeczywistości a do tego mijają się z prawdą.

wszystkie komentarze >

Uwaga! Komentarze do tej dyskusji mogą być dodawane wyłącznie przez osoby zalogowane. Zapraszamy do się lub zapisania.