To nie jest równość

dodane 28.06.2018 13:42

ks. Rafał Starkowicz

zobacz galerię 

Od godz. 9 trwa posiedzenie Rady Miasta Gdańska, która ma dzisiaj zatwierdzić Model na rzecz Równego Traktowania. Towarzyszy mu protest środowisk katolickich i konserwatywnych.

To nie jest równość   ks. Rafał Starkowicz /Foto Gość Organizatorzy dziękowali zgromadzonym za tak liczne przybycie

AKTUALIZACJA, godz. 14.34 Właśnie otrzymaliśmy informację od uczestników protestu, że Model na Rzecz Równego Traktowania został przez Radę Miasta Gdańska przyjęty. Manifestanci trwają na modlitwie.

Ponad 500 osób zgromadziło się przed gdańską Radą Miasta, by podczas jej obrad wyrazić zdecydowany sprzeciw wobec przygotowanego z inicjatywy prezydenta Pawła Adamowicza Modelu na rzecz Równego Traktowania. Obok, oddzielona policyjnym kordonem, demonstruje wyposażona w tęczowe flagi i parasole grupa ok. 40 zwolenników modelu.

Przeciwnicy uchwały wznoszą patriotyczne okrzyki, śpiewają kościelne pieśni i modlą się na różańcu. Zwolennicy LGBT stawali się szczególnie aktywni w czasie Różańca, próbując zakłócić modlitwę gwizdami i okrzykami. Padają słowa: "Nie zagrażamy waszym rodzinom" i "Tam, gdzie miłość, jest rodzina". Pomiędzy modlitwami głos zabierają przedstawiciele środowisk katolickich, prawicowych i konserwatywnych.

- To, co proponuje uchwała, to nie jest równość. Oni domagają się przywilejów. Kiedy ta uchwała przejdzie, to homoseksualiści będą decydować o tym, kto ma dostęp do billboardów miejskich. Czy jesteście przekonani, że katolicka organizacja uzyska rekomendację Rady ds. Równości? - mówił Andrzej Kołakowski, polski pieśniarz, poeta, pedagog, publicysta, nauczyciel akademicki, działacz opozycyjny w okresie PRL. - Oni chwalą się, że w przygotowaniu modelu brały udział wszystkie środowiska, nawet katolicy. Widzieliśmy na konsultacjach, jak to wyglądało. 15 minut na dyskusję i wykład propagandowy na temat osób LGBT. To już nie jest propaganda. Nam grozi homodyktatura - grzmiał A. Kołakowski.

- Mówi się tam dużo o różnorodności, ale jest to próba wprowadzenia homogeniczności. Wówczas, gdy będziemy wyrażać nasze zdanie, w najlepszym przypadku będziemy nazywani homofobami, a w najgorszym będziemy oskarżani o mowę nienawiści. Wiem coś o tym, bo siedzimy w sądach już któryś rok z rzędu za tzw. nietolerancję. Zagrożenie polega na tym, że jeżeli ci ludzie weszliby do szkół, w czystych sercach naszych dzieci i wnuków mogą się zrodzić wątpliwości - podkreślał.

Mimo gorącej atmosfery protestujący podkreślają swój szacunek dla każdego człowieka. - Jezus was kocha. My też darzymy was miłością Chrystusa. Nieprawdą jest, że was nienawidzimy - zwrócił się do zwolenników modelu ks. Krzysztof Gidziński, psychotraumatolog.

Ks. Gidziński zrelacjonował zgromadzonym sytuację, jakiej doświadczyły środowiska katolickie podczas konsultacji społecznych w sprawie uchwały. - Od samego początku nie było żadnych reprezentantów Kościoła rzymskokatolickiego. Był tylko jeden pastor. Kiedy pytałem, przekonywano mnie, że do wszystkich grup społecznych wysłano zaproszenia. Okazało się, że rzeczywiście jeden ksiądz z Kurii Metropolitalnej otrzymał takie zaproszenie, z którego nie skorzystał. Więcej takich zaproszeń do strony katolickiej nie było - mówił. Opowiedział także o niedopuszczaniu do dyskusji ekspertów strony katolickiej.

- 30 lat temu stoczniowcy, portowcy i górnicy walczyli o demokrację. Ale nie o taką demokrację, bo to jest anarchia. Ci ludzie przeszkadzają nam w naszych zgromadzeniach, dewastują naszą Polskę i chcą przynieść nam wartości, których nie popieramy - stwierdził Karol Guzikiewicz, szef Solidarności Stoczni Gdańskiej.

- Paweł Adamowicz, który walczy o punkty wyborcze, miesza sprawę ludzi biednych i niepełnosprawnych ze sprawą ludzi LGBT. Nie jesteśmy przeciwko niepełnosprawnym i biednym. Wystarczy spojrzeć przez okno i zobaczyć bezdomnych. Niech tym ludziom pomaga. Nie jesteśmy przeciwko temu - dodał K. Guzikiewicz.

Przedstawicielka Solidarności Pracowników Oświaty odczytała treść podjętej przez Zjazd Delegatów Regionau Gdańskiego "S" uchwały: "Walne zebranie delegatów Regionu Gdańskiego »Solidarność« protestuje przeciwko tym rekomendacjom, które nadają zbyt wiele przywilejów środowisku LGBT+, w tym wprowadzaniu do szkół programu przedwczesnej seksualizacji dzieci w programie Różnorodny Gdańsk - Model na rzecz Równego Traktowania. Delegaci stają na stanowisku, że tego rodzaju propozycje powinny być przedmiotem szerszej i dłuższej dyskusji. Zaskakujące jest, że program, który zawiera wiele treści edukacyjnych i zadań dla szkół, nie był nawet opiniowany przez środowiska oświatowe, w tym przez komisję edukacji RMG" - napisali w nim delegaci RG "S".

W wydarzeniu uczestniczył także Jan Klawitter, poseł Prawicy Rzeczypospolitej. - Szczęść Boże wszystkim, którzy troszczą się o rodzinę. Chciałbym zapewnić, że będziemy bronili naszych rodzin i praw. Przyszedłem tutaj, aby na forum Rady Miasta Gdańska bronić tych podstawowych naszych wartości. Trzeba spokojnie robić swoje. Na pewno zdołamy przywrócić wszystko do porządku - zapewniał zgromadzonych.

Sprawa przegłosowania uchwały wydaje się przesądzona. Wczoraj, podczas konferencji prasowej, radny Platformy Obywatelskiej Adam Nieroda poinformował, że podczas głosowania przedstawicieli ich ugrupowania obowiązywać będzie dyscyplina partyjna, ponieważ "sprawa nie jest światopoglądowa". - Jeszcze dwa dni temu radny PO Wojciech Błaszkowski zapewnił nas, że nie będzie dyscypliny na głosowaniu, ponieważ jest to ustawa światopoglądowa. Widać coś się zmieniło - mówi z ironią Marek Skiba z inicjatywy Odpowiedzialny Gdańsk.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| GDAŃSK, LGBT, MODEL NA RZECZ RÓWNEGO TRAKTOWANIA, PROTEST, ŚRODOWISKA KONSERWATYWNE

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 7 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 2 thebodzio 29.06.2018 14:48
Niezalogowany użytkownik @Zak

Uważaj, żeby stawianie się „poza Kościołem” nie weszło Ci w nawyk. Kościół to nie „oni” (księża, biskupi) tylko „my” i „ja”.

Ja wiem, że żyjemy w czasach, w których widząc na ulicy śmieć nie podnosi się go i nie wyrzuca do kosza tylko „marudzi się”, „szuka winnego”, a potem „odpowiednich służb” ;}. To oznaka społeczeństwa autentycznie biernego i poddanego procedurom. Dokładnie takiego jakie „władza” lubi. Zamiast „patrzeć kto to ma załatwić” warto się zastanowić co można zrobić samemu, a jeszcze lepiej zacząć od modlitwy. Może Nowenna Pompejańska w tej intencji?
Plusów: 1 thebodzio 29.06.2018 14:38
Niezalogowany użytkownik @Velario

2. Nie o taką dewastację chodzi, ale o dewastację cywilizacyjną.

3. Ufff… W tej krótkiej wypowiedzi jest tyle problemów, że aż trudno stwierdzić od czego tu zacząć. Może od „społeczeństwa pluralistycznego”? Żeby zaistniało stabilne społeczeństwo, to społeczeństwo musi być monocywilizacyjne (oczywiście biorąc pod uwagę odsetkowe odstępstwa). Tylko w takich ramach można mówić o stabilnym pluralizmie jako naturalnej różnicy poglądów. Musi być jednak zachowany warunek wspólnej platformy cywilizacyjnej. Środowiska LGBT i ludzie je popierający natomiast stosują sofizmat ugruntowany na uznaniu tolerancji za wartość najwyższą (Marcuse) i polegający na sprowadzeniu absolutnie wszystkiego do kwestii osobistych wyborów, których nie można wartościować (bo nie ma nadrzędnego punktu odniesienia, poza nieco efemerycznym pojęciem tolerancji) a przez to krytykować (znów, z uwagi na „świętość” tolerancji). Pierwszy błąd to ciche założenie, że tolerancja jest wartością. Nie jest. Jeśli cywilizacja jest praktykowana poważnie, to z założenia musi być wobec pewnych postaw nietolerancyjna, bo u podstaw cywilizacji leży hierarchia wartościująca. W kontekście społecznym zgoda na pewne zachowania i poglądy oznacza tak naprawdę nieformalną negację części lub całości tej hierarchii. To zaś początek erozji.

Pozostaje jeszcze kwestia praktykowania „nietolerancji”. Nietolerancja, choć wielu ciężko to sobie dzisiaj wyobrazić, wcale nie jest automatycznym zarzewiem stosów i fundamentem obozów. Brak tolerancji może przybierać i najczęściej przybiera również pokojowe formy – takie jak protest modlitewny, werbalna krytyka lub, w przypadku stosunków władzy, skarcenie. Lista oczywiście nie jest kompletna. Nietolerancja może być zjawiskiem jak najbardziej pożądanym i dobrym jako mechanizm obronny (a implicite wyznacznik witalności cywilizacji) o ile jest związana przez arkana moralności uznającej bezwzględną godność ludzkiej osoby.
Plusów: 3 Robert 29.06.2018 09:21
Niezalogowany użytkownik Ten model ma za zadanie nadać tym mniejszościom, a właściwie jednej - LGTB, większych praw niż ma większość. To taki dyktat małej grupy nad ogółem. Wprowadzony strasznie niedemokratycznymi metodami, wbrew woli przeważającej liczby mieszkańców Gdańska. I wiem co piszę - brałem udział w konsultacjach społecznych, pisałem uwagi do rekomendacji modelu, wysyłałem maile i sms-y do radnych. Velario tu nie chodzi o akceptację osób o innych wartościach. Tu chodzi o siłowe narzucenie tych wartości ogółowi, mnie, moim dzieciom (np. poprzez tzw. edukację antydyskryminacyjną - czytaj seksualizację dzieci). Według twórców modelu akceptacja ma oznaczać narzucenie tych "wartości" innym. Jest kompletnie odwrotnie niż piszesz.
Plusów: 2 Zak 28.06.2018 23:18
Niezalogowany użytkownik A gdzie jest Kościół ? Przecież można wezwać pana Adamowicza i radnych do Kurii i oświadczyć że zostaną objęci ekskomuniką ! Deprawowanie młodego pokolenia, niszczenie Kościoła Katolickego ...To takie proste .... ale wątpię ...

wszystkie komentarze >