Coraz mniej Polaków oddaje krew

dodane 04.07.2018 06:50

PAP |

Coraz mniej Polaków oddaje krew - wynika ze statystyk Narodowego Centrum Krwi. Przyczyną takiego stanu mogą być częstsze wyjazdy zagraniczne. Mniejsza liczba Polaków oddających krew nie oznacza jednak mniej pobranej krwi.

Coraz mniej Polaków oddaje krew   Roman Koszowski /Foto Gość

Zgodnie ze statystykami Narodowego Centrum Krwi, w 2017 r. krew oddało 588 436 osób, w 2016 - 596 480, a w 2015 - 605 215 osób.

"To jest bardzo nieznaczny spadek, może on wynikać np. z częstszych podróży Polaków za granicę" - powiedziała PAP Jolanta Zatorska, dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Krakowie. Dodała, że w ostatnim czasie odnotowywane są epidemiczne zachorowania z powodu zakażeń wirusami, np. gorączek krwiotocznych lub ZIKA.

Osoby, które powróciły z terenów endemicznego występowania malarii, muszą odczekać 12 miesięcy z oddaniem krwi. Okres ten może być skrócony do czterech miesięcy, jeśli badania w kierunku malarii (na koszt dawcy) dadzą negatywny wyniki. Wynik wskazujący na infekcję dyskwalifikuje potencjalnego dawcę na trzy lata.

Na liście endemicznego występowania malarii jest ponad 100 krajów, głównie afrykańskich, ale i niektóre kraje w Ameryce Południowej, południowej Azji i w Oceanii.

Zatorska zwróciła uwagę, że mniejsza liczba dawców nie zawsze jest równoznaczna z mniejszą liczbą donacji (zabiegów pobrania krwi - PAP). Zgodnie ze statystykami, w 2017 r. liczba donacji wyniosła 1 265 656, w 2016 - 1 260 270, w 2015 - 1 260 063. "Są osoby, które na przestrzeni roku kilka razy oddają krew, kobiety mogą oddać krew cztery razy w ciągu 12 miesięcy, a mężczyźni sześć razy w ciągu 12 miesięcy" - wyjaśniła dyrektor krakowskiego centrum krwiodawstwa i krwiolecznictwa.

Zachęciła także do oddawania krwi, która - jak powiedziała - zawsze jest potrzebna. Jak zauważyła, szczególny spadek liczby dawców da się zaobserwować w okresie od 15 czerwca do 30 września.

"Jest to okres zwiększonej liczby wyjazdów, w którym łatwiej o wypadki. Równocześnie jest to czas, w którym rozpoczynają się wakacje w szkołach i na uczelniach, a także okres urlopowy" - powiedziała.

Dodała, że niemal każda uczelnia na terenie województwa małopolskiego każdego roku organizuje co najmniej dwie akcje krwiodawstwa trwające od 3 do 5 dni. Pod względem ilości pobieranej krwi województwo małopolskie plasuje się w czołówce obok województw mazowieckiego, śląskiego i wielkopolskiego. Najliczniejszą grupę dawców od lat stanowią osoby w przedziale wiekowym 24-44.

"Krwi człowieka nie da się zastąpić" - powiedziała Jolanta Zatorska i dodała, że z uwagi na brak możliwości wytworzenia substytutu krwinki czerwonej 100 proc. pobieranej krwi pełnej poddawane jest preparatyce krwi do trzech składników tj. koncentratu krwinek czerwonych, płytek krwi i osocza świeżo mrożonego. Dzięki temu każdy chory otrzymuje tylko brakujący preparat krwi w zależności od schorzenia, a ponadto zmniejsza się ryzyko niepożądanych reakcji poprzetoczeniowych.

Zatorska, która od 47 lat pracuje w służbie krwi, zapytana o ryzyko zakażenia chorobą podczas oddawania krwi zaznaczyła, że takie ryzyko nie istnieje.

"W polskich warunkach, ale i na świecie, oddawanie krwi nie grozi zarażeniem, ponieważ 100 proc. używanego sprzętu do pobierania oraz przetaczania krwi jest sprzętem jednorazowym" - podkreśliła.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| PAP, SPOŁECZEŃSTWO, ZDROWIE

Przeczytaj komentarze | 1 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 w temacie 04.07.2018 12:12
Niezalogowany użytkownik Za to, że mniej Polaków oddaje krew winne są oszczędności wprowadzone w tej dziedzinie w ostatnich latach. Stacjonarne punkty krwiodawstwa zastąpiono ambulansami, w których brak jest jakichkolwiek udogodnień dla oddających krew. Zimą muszą czekać w kolejkach na mrozie, a latem w upale to zniechęca do poświęcenia. Sytuację ratują studenci i żołnierze ale w wakacje ich brak, więc sytuacja staje się tragiczna szczególnie w rejonach turystycznych.

wszystkie komentarze >