Komu zależy, by Polska poszła na dno?

dodane 23.07.2018 06:40

PAP |

Komu zależy na tym, żeby Polska poszła na dno - pyta w wywiadzie dla poniedziałkowego "Do Rzeczy" wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. O opozycji mówi: przegrali wybory, ktoś inny steruje łódką, a oni wybijają siekierami dziury, żebyśmy wszyscy poszli na dno.

Komu zależy, by Polska poszła na dno?   Tomasz Gołąb /Gość Niedzielny Min. Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotr Gliński

Gliński, pytany w kontekście reformy sądownictwa czy PiS poradzi sobie z oskarżeniami polityków unijnych i światowych mediów o "zamach na państwo prawa" podkreślił, że "rząd już sobie z tymi oskarżeniami poradził". "To zwykła histeria opozycji oraz części polityków i mediów zagranicznych, którzy nie mają pojęcia, co dzieje się w Polsce. Zachód nie doświadczył pół wieku komunizmu i wydaje się, że nie zauważył tego, iż u nas wyjście z tego systemu wyglądało zupełnie inaczej niż np. w Niemczech, gdzie członkowie partii nie mogli uczyć swych następców, a elity po 1989 r. tworzyli przede wszystkim ludzie z demokratycznej RFN - nie nomenklatura i służby" - wyjaśnił.

Według wicepremiera, "Zachód nie pojmuje, albo jest mu wygodniej udawać, że tego nie rozumie, jakie szkody wyrządził brak dekomunizacji i sensownej lustracji". "Nasza reforma sądownictwa jest konsekwencją braku rozliczeń, w wymiarze personalnym, systemowym czy instytucjonalnym" - stwierdził.

Na pytanie, czy uważa, że będzie to trwała dekomunizacja wicepremier odparł, że "nie przewiduje szybkiej zmiany rządów w Polsce, choć w polityce nic nie jest pewne i trzeba przede wszystkim ciężko pracować oraz zachować pokorę". "Jednak jesteśmy chyba jedynym rządem, który wywiązuje się ze swoich zobowiązań i ma dobry kontakt ze społeczeństwem. Władzę zdobyliśmy dzięki poparciu zwykłych ludzi, bez zaplecza instytucjonalnego, medialnego, finansowego i zagranicznego, które mieli Platforma oraz jej akolici. Myślę, że to będzie procentować" - ocenił minister kultury.

Gliński odniósł się także do słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który w wywiadzie dla "Sieci" zwrócił uwagę, że przeciwnicy polityczni PiS "nie są normalną opozycją", a w Hiszpanii ludzie wzywający niegdyś do buntu przeciw demokratycznemu rządowi "siedzą w więzieniu z perspektywą kilkunastoletnich wyroków".

"Opozycja, korzystając z tolerancji naszej demokracji, pozwala sobie na działania antypaństwowe. I pewnie bardziej chciałaby umierać na pluszowych krzyżach... My jednak mamy mocne nerwy i poparcie społeczeństwa i nie musimy na szczęście spełniać tych +oczekiwań+. Zwracamy jednak uwagę, że ktoś igra z ogniem. Niszczy polską demokrację. Jak sądzę, to miał na myśli prezes Prawa i Sprawiedliwości" - podkreślił wicepremier.

Jak dodał, "w Hiszpanii za takie czyny grożą wysokie wyroki, a protestujący na ulicy są brutalnie pacyfikowani, w Polsce - nie, choć przedstawia się nas w roli gwałciciela demokracji i opresora". "To PO za swoich rządów strzelała gumowymi kulami do górników, zatrzymywała dziennikarzy i napadała na redakcje. A obecna władza, mimo ciągłych prowokacji, nie daje się sprowokować. Mimo awantur, obstrukcji, donosów na Polskę za granicą, kłamstw i manipulacji medialnych" - powiedział minister.

W ocenie Glińskiego niszczenie tkanki i kultury demokratycznej to "najgorsze, co może dzisiaj Polskę spotkać. "Bo co? Ta druga strona myśli, że jeśli wygra wybory, to przegrany podporządkuje się zasadom, których sama teraz nie respektuje? To jest początek spirali śmierci. Komu na tym zależy, żeby niszczyć polską demokrację? Przegrali wybory, ktoś inny steruje łódką, a oni wybijają siekierami dziury w zęzie, żebyśmy wszyscy poszli na dno. Pytam powtórnie: Komu zależy na tym, żeby Polska poszła na dno? Na szczęście udaje nam się w porę powstrzymywać tę katastrofę. I niech nikt nawet przez moment nie myśli, że będzie inaczej" - oświadczył wicepremier

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| MKIDN, PAP, PARTIE, PIS, PRZEGLĄD PRASY, RZĄD, SĄDOWNICTWO

Przeczytaj komentarze | 60 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 Czytelnik 26.07.2018 23:33
Niezalogowany użytkownik Ja też nie mogę doczekać się repolonizacji mediów, a wiec jest kilku (czterech) Polaków do jednego, który przekonuje nickiem, że ponoć najprawdziwszy ;)
Plusów: 3 kj 25.07.2018 14:33
Niezalogowany użytkownik Przytaczanie słów polega na cytowaniu - nigdy nie zacytowałeś tych moich słów.
Trudno jest mnie zrozumieć osobom, które mają problem z posługiwaniem się językiem polskim lub zasadami logiki dwuwartościowej.

Jak miałoby wyglądać? Jest wiele możliwości. 1) Kadencyjność sędziów, co daje możliwość cyklicznego demokratycznego weryfikowania odpowiedniości danej osoby na stanowisko sędziego. 2) Możliwość odwołania sędziego na drodze lokalnego referendum. 3) Przyjęcie systemu prawa precedensowego (system anglosaski, kontradyktoryjny), w którym sędzia pełni jedynie rolę moderatora procesu, zaś wyrok wydaje ława przysięgłych. Itd. itp. Każda z tych opcji zakłada demokratyczną kontrolę władzy sędziowskiej.
Plusów: 0 Gość 25.07.2018 13:24
Niezalogowany użytkownik 'Nic nie zrozumiałeś"
zrozumieć Ciebie trudno.
Przytaczam Twoje słowa "Bo na tym polega demokracja."
nie wprowadzaj, proszę, wątku "in vitro" bo dysputujemy o podziale władz
"przede mną mają się z nich rozliczać i przede mną mają odpowiadać za wykonywaną robotę"
przed Tobą? jak to miało by wyglądać?
Plusów: 3 kj 25.07.2018 12:48
Niezalogowany użytkownik W tym wątku jest dyskusja o trójpodziale władzy, a nie o sądownictwie. Idź trollować gdzieś indziej.

wszystkie komentarze >