107,6 FM

Jedność czy jednakowość ?

Pewno nie będę dziś jakoś specjalnie oryginalny, kiedy zapowiem, że i te dzisiejsze myśli i skojarzenia oprę i wywiodę z fragmentu markowej Ewangelii, który Liturgia przypomniała nam w ubiegłą niedzielę.

Oto przychodzi Jan do Pana Jezusa i chwali się czujnością obserwacji i szybkością zapobiegawczej reakcji. (…) widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami.

Zobaczyli kogoś, kto okazał życzliwość, wyświadczył dobro, był pomocny, współczujący, słowem postąpił dobrze. I więcej, zrobił to w imię Jezusa. Ale… nie chodził z nimi, był im nieznany. Należał do innej grupy, środowiska. I to tylko dlatego mu zabraniali, to był powód ich zakazu. Jan nie podważa ani wyświadczonego dobra, ani tego, że zostało wyświadczone w to samo imię, w Twoje imię wyrzucał złe duchy, ale nie akceptuje, wyklucza pochodzenie z innej społeczności, środowiska, wypomina brak ich akceptacji, takie swoistego ich imprimatur.

Kiedy przeczytałem ten tekst pomyślałem sobie, jakżeż nam blisko do nich. Logika życia społecznego, jakiego jesteśmy świadkami i uczestnikami jest kropka w kropkę taka właśnie Janowa. Nawet, jeśli ktoś ma słuszne zdanie, podobne do naszych odczucia, pochodzenie z tego samego pnia, te same ideowe korzenie, a nie należy do naszej grupy, środowiska, stowarzyszenia, to mu nie wolno głosić tego samego, wypowiadać się zbieżnie. I gotowi jesteśmy, jak tamci, oburzać się, zabraniać, nawet zakazywać. Więcej, oczekiwać nawet, tak jak Jan zresztą, pochwały, docenienia, że przecież to z troski dbamy o czystość przekazu, spójność grupy i środowiska.

A co na to Pan Jezus? On ze spokojem, choć pewno nie po myśli Jana, mówi tak: Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Nie dość, że nie zabrania, to jeszcze zwraca uwagę, że trudno z góry podejrzewać, że za dobrym działaniem mogą pójść złe słowa. Tak na logikę wydawać by się wprawdzie mogło, że to w parze raczej nie idzie, a jednak coraz częściej chyba udaje nam się i to z powodzeniem łączyć dobre czyny, działania ze złymi słowami, językiem.

Przy okazji mamy w tym fragmencie bardzo praktyczną i jak mi się zdaje przydatną lekcję, czym różni się jedność od jednolitości, jednakowości. Ci, którym Jan tak ochoczo zabraniał świadczenia dobra byli w jedności, bo robili to w imię Jezusa, co też sam potwierdza, ale nie byli jednakowi, jednolici z nimi.

Nie sposób dziś nie odnieść wrażenia, że nagminnie mylimy jedność z jednakowością. Swoją reakcję na Janową postawę Pan Jezus kwituje zdaniem, który stało się już jak maksyma: Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Proszę zwrócić uwagę, kto nie jest przeciw jest za. Innym słowy Panu Jezusowi do akceptacji, do zgody na kogoś wystarczy, że nie jest w kontrze, przeciw.

Wygląda na to, że my dziś skutecznie przewróciliśmy do góry nogami to Jezusowe motto i takież to święci tryumfy: Kto nie jest z nami, ten na pewno jest przeciw. Widać Pan Jezus lepiej niż my dwudziestopierwszowieczni rozumiał, że jesteśmy i zawsze będziemy różni. A nasza odmienność wcale nie jest przeszkodą dla jedności i w niczym jej nie szkodzi. A jeśli jej się boimy, to świadczy raczej o naszej słabości i mizerności. I chyba tylko tacy, słabi, miałcy boją się i nie potrafią żyć i poruszać pośród różniących się ludzi i dlatego tak bardzo im zależy, potrzebują, dążą do jednakowości, jednolitości.

A Panu Jezusowi wcale nie zależny na naszej jednakowości. On przyszedł jednoczyć, a nie ujednolicać. Kłopot w tym, że jedność wymaga świadomości siły własnej osobowości, a jednakowość dobrze przykrywa słabość i wiotkość tejże.

Jeśli więc bliżej nam, lepiej i bezpieczniej w jednakowości, a jedność trzymamy raczej na dystans, to jest się nad czym zastanawiać tak w kontekście osobistym, jak i społecznym.

Ale na początek to wróćmy lepiej do tego Jezusowego: Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Niech to będzie regułą. Naprawdę się przyda i osobiście i społecznie.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama