107,6 FM

Abp Ryś: Widzieliśmy Synod, który się naprawdę dzieje

Widzieliśmy Synod, który się naprawdę dzieje. Mieliśmy poczucie, że to co robimy, jest ważne, że jesteśmy słuchani. Świadczą o tym różnice między Instrumentum Laboris i dokumentem ostatecznym – powiedział abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, podsumowując kończący się synod biskupów poświęcony młodzieży.

„Synod był naprawdę synodem, to znaczy, że mieliśmy chyba wszyscy takie dojrzewające poczucie, że to co robimy, jest ważne, i że to jest naprawdę tak, jak powiedział Papież, otwierając Synod, że jest ciekaw, tego, co usłyszy” – powiedział abp Grzegorz Ryś. Jako argument podał różnice, które można dostrzec po zestawieniu ze sobą Instrumentum Laboris i dokumentu ostatecznego. „Widać ogromne zmiany i w proporcjach, i w tematyce, i w samym podejściu do rozwiązania postawionych pytań” – zauważył. Wyjaśnił, że te różnice wzięły się z pracy ojców w auli synodalnej, z pracy w grupach oraz tego, że Sekretariat Synodu „w sposób wyraźny słuchał i uwzględniał te głosy”.

„Widzieliśmy Synod, który się naprawdę dzieje” – powiedział abp Ryś. Podkreślił, że gwarancją takiej pracy, była propozycja złożona przez Papieża, by po pięciu głosach w debacie, przeznaczono trzy minuty na modlitwę. „To naprawdę zmienia podejście do tego, co się usłyszało” – podkreślił Metropolita Łódzki.

Zauważył, że „synodalność” miała też inne momenty, chociażby takie jak pielgrzymka  do grobu św. Piotra. Jak powiedział, była ona „fizycznym pójściem we wspólną drogę, czyli synodem, bo „syn-hodos” znaczy wspólna droga”. „To jest jednak inny sposób wędrowania – razem na pielgrzymce – niż w sposób siedzący na auli, gdzie każdy ma swoje miejsce, każdy jest też w określonej grupie i właściwie wszyscy pilnują tych struktur, które zostały im w jakiś sposób narzucone” – powiedział.

Metropolita Łódzki zwrócił uwagę również na to, że podczas synodu nie tylko mówiono o rozeznawaniu, ale jednocześnie to rozeznawanie się dokonywało. „Nie mówiliśmy więc w sposób teoretyczny, tylko jednocześnie samemu doświadczając, jakie to jest ważne” – powiedział. Podkreślił też, że ważne dla niego osobiście były spotkania z ludźmi z innych stron świata.

Odnosząc się do samego tematu synodalnego, jakim była młodzież, podkreślił trzy rzeczy, na które zwrócono uwagę: różnorodność młodzieży, słuchanie siebie nawzajem oraz przekonanie, że młodzi nie są nadzieją Kościoła, lecz jego teraźniejszością. „Optyka postrzegania młodych była bardzo różna i dobrze” – powiedział abp Ryś. „Nikt nie wyjedzie stąd z przekonaniem, że wie, kto to jest młodzież” – dodał.

Według abp. Rysia, aby tę różnorodność zaakceptować, trzeba nauczyć się tego, o czym mówił synod czyli słuchania siebie wzajemnie. „Trzecia rzecz to narastające przekonanie, że młodzi nie są nadzieją Kościoła, tylko są teraźniejszością Kościoła. Nie chodzi o to, żeby przygotować młodych, by za lat 25, kiedy my się zestarzejemy, mogli wziąć Kościół na swoje barki, ale chodzi o to, żeby zobaczyć to miejsce, jakie dzisiaj mają w Kościele, który jest ciałem i ma wiele członków” – powiedział. „Oni są w Kościele dzisiaj. I nie tyle liczą się rzeczy, które robimy dla nich jako Kościół, tylko z nimi. Tym bardziej, że młody człowiek najlepiej się uczy w procesie działania, nie tylko teoretycznie coś poznając, tylko właśnie angażując się” – podkreślił abp Ryś.

Wyznał też, że ma już konkretny pomysł, jak doświadczenia synodalne przenieść na współpracę z młodzieżą w swojej diecezji. Jak podkreślił będzie mu łatwiej, ponieważ od roku trwa w archidiecezji łódzkiej synod diecezjalny, którego pierwszy rok poświęcony jest właśnie młodym ludziom.

« 1 »
  • podaj nick
    27.10.2018 16:05
    młodzież nie jest nadzieją, nadzieją jest kobieta w ciąży, to by wynikało, że dla jezuitów nie ma nadziei skoro raczej żaden w ciąże nie zajdzie
    doceń 7
  • KONIU
    27.10.2018 18:11
    Ale mnie zaciekawił biskup Ryś. Chciałbym dla odmiany zobaczyć "synod, który się naprawdę NIE dzieje". Jaki enigmatyczny jest nas biskup Ryś. NIe go rozumie, kto potrafi.
    doceń 15
  • tomak
    27.10.2018 22:46
    "Komentarz został usunięty". No, no widzę, że zadałem bardzo krępujące pytania. Ciekaw jestem dla kogo bardziej krępujące dla was w redakcji "Gościa" czy dla kogoś innego. A ja po prostu chciałbym tylko wiedzieć czy w ogóle jakieś modlitwy miały miejsce w Watykanie podczas czasie trwania Synodu. To takie dziwne?
    doceń 13
  • Savonarola
    28.10.2018 01:36
    Spotkali sie pogadali i nic sie nie zmieni,bo mlodziez zegna sie z Kosciolem zaraz po sakramencie bierzmowania. Kosciol musi poprawic swoj wizerunek,bo ciagle afery i nieudolne zamiatanie pod dywan przestepstw natury moralnej utwierdza mlodych ludzi w przekonaniu,ze Kosciol jest intytucja pelna obludy i zaklamania.
    doceń 10

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama