107,6 FM

Aleppo: Pocisk trafił dziewczynkę w plecy

To miał być kolejny dzień, w którym oblężone miasto próbuje przetrwać. Brakowało prądu, wody i żywności. Wojna zbierała swoje żniwo wśród ludności cywilnej nie oszczędzając dzieci. Tamtego dnia – 24 września 2016 roku, nieszczęście dosięgło właśnie ją – kilkuletnią dziewczynkę Hanę, mieszkającą w dzielnicy Sakhour w Aleppo. Pocisk trafił w jej plecy uszkadzając układ nerwowy.

- Do końca życia zapamiętam tę datę – mówi jej matka, Fatima. – Tamtego dnia nie tylko ona została ranna i w konsekwencji sparaliżowana. Ja również. Mój paraliż to ta ogromna bezradność, wobec której stoję.

Hana jednak jest silna. Marzy o tym, aby wrócić do zdrowia, choć lekarze nie dają jej na to szans. Choć nie czuje jednej stopy wierzy, że wyzdrowieje, a później zostanie fizjoterapeutką i będzie pomagać innym dzieciom.

Po wypadku rodzina uciekła do innej dzielnicy Aleppo, co nie rozwiązało większości ich problemów. Nadal nie było prądu, pieniędzy na leki, a wodę należało przynosić z publicznych cystern. Lekarze tylko rozkładali ręce, jednak Hana ostrym tonem odpowiadała im, że kiedyś stanie na nogi.

Od niedawna rodzina wróciła do zdewastowanego Sakhour. Pojawili się tam jedna również jezuici. Hana korzysta z jednego z ich programów i uczestniczy w sesjach fizjoterapeutycznych. Ponadto nie pozwoliła, żeby jej sytuacja odciągnęła ją od szkoły i nauki – musiała się jednak nauczyć polegać na pomocy rówieśników. Stanowczo jednak odmawia, by nazywać ją osobą niepełnosprawną.

-Wszyscy czujemy, że jezuici przyszli tu dla nas i chcą nam służyć. Sakhour to jedna z najbardziej zniszczonych dzielnic. Nasze dzieci miesiącami nie chodziły do szkoły, były niedożywione. Jesuit Refugee Service pomaga nam odzyskać nadzieję.

Sakhour leży w gruzach. Od wieków była to dzielnica muzułmańska, gdzie nie działała żadna chrześcijańska organizacja. JRS było pierwsze, a ich obecność akurat w Sakhour nie jest przypadkowa. Każda inicjatywa to okazja do nawiązania dialogu, okazania miłosierdzia.

Caritas również wsparła jedną z wielu inicjatyw JRS w Sakhour. Była nią dystrybucja odzieży i butów dla dzieci i młodzieży w wieku 5- 16 lat. W trudnych warunkach każda pomoc materialna jest na wagę złota. Udało się pomóc łącznie 2600 dzieciom. Łączny budżet projektu: 60 tys. dolarów.

Projekt jest jedną z kilkunastu inicjatyw realizowanych przez Caritas Polska w Syrii. Sztandarowym jest program „Rodzina Rodzinie”, polegający na finansowym wsparciu polskich rodzin na rzecz syryjskich rodzin, które ucierpiały na skutek konfliktu wojennego w ich kraju. Caritas wspomaga za pośrednictwem tego programu rodziny należące do wszystkich wspólnot chrześcijańskich w Aleppo.

Wojna w Syrii toczy się od siedmiu lat. Pomocy humanitarnej w dalszym ciągu potrzebuje ponad 8 milionów ludzi. To tak, jakby potrzebowali jej wszyscy mężczyźni w Warszawie.

« 1 »
TAGI:
  • Anonim (konto usunięte)
    08.02.2019 17:40
    Poproszę o przeredagowanie ostatniego zdania, bo z której strony nie podejść, to nie ma ono sensu.
    doceń 0
  • Obed
    08.02.2019 20:49
    Tytuł artykułu sugeruje, że tematem jest śmierć dziewczynki trafionej wczoraj przez niezidentyfikowanego wroga.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama