107,6 FM

Prymas Polski: Spalenie książek w Gdańsku nie tylko niefortunne, ale wręcz gorszące!

Uważam, że wydarzenie, jakie miało miejsce w jednej z gdańskich parafii na zakończenie wielkopostnych rekolekcji, było nie tylko niefortunne, ale wręcz gorszące – pisze abp Wojciech Polak w wypowiedzi przesłanej KAI. Wyjaśnia, że „książek się nie pali, książki się czyta i z ich treścią, także w sposób krytyczny, dyskutuje się”.

Prymas dodaje, że „palenie książek objawia bowiem złudną wiarę, że usunięcie w ten spektakularny sposób złych czy szkodliwych duchowo treści, jakie – w ocenie autorów tego wydarzenia – zawierają palone książki czy przedmioty, jednocześnie uwolni ich czytelników od zainfekowania szkodliwą treścią”.

Metropolita gnieźnieński tłumaczy, że „drogą do uwolnienia od tego, co człowiekowi szkodzi, nie jest jednak niszczenie takich czy innych książek, zawierających szkodliwe duchowo treści, ale właśnie na ich bazie doprowadzenie, dzięki krytycznemu myśleniu i otwarciu się na łaskę Bożą, co z pewnością było treścią rekolekcyjnych nauk, do odrzucenia tego, co szkodzi”.

„Drogą do nawrócenia nie jest palenie książek, ale ukazanie wiernym podstaw do krytycznej oceny tego, co czytają. Książek się nie pali. Książki się czyta i z ich treścią, także w sposób krytyczny, dyskutuje” – konstatuje Prymas Polski.

« 1 »
  • Gość Marek
    07.04.2019 14:51
    Czy może ktoś wie, co pisał ks. prof. Kobyliński na takie tematy. Wydaje mi się, że jego podejście jest bardzo trzeźwe, chociaż czasami wydaje mi się bardzo "suche", bez uczuć, ale może takie są prawa tekstów naukowych. Ma bardzo ciekawy dorobek, pisząc o współczesnych zagrożeniach, obecnych także w książkach.
  • CSOG
    08.04.2019 14:32
    Szeroka społeczna debata, jaka rozgorzała wokół jednego incydentu, domaga się podsumowania i wyciagnięcia dla siebie wniosków. Problem nie jest banalny jeśli angażuje uwagę wielu ludzi. Źródeł problemu dostrzegam wiele. Od nieuporządkowania pewnych kwestii związanych z praktykami i naukami duchownych zajmujących się egzorcyzmami. Przez zróżnicowanie świadomości społecznej w tej dziedzinie, któremu to zróżnicowaniu wyżej wymieniony brak uporządkowania sprzyja. A kończąc na zabobonnym wręcz uprzedzeniu, w podejściu do określonej formy utylizacji książek innych przedmiotów uznanych za zbędne.
    Gdzieś po drodze natrafimy na spostrzeżenia, że wielu księży egzorcystów mianowanych przez biskupów głosi określone nauki przy milczącej aprobacie owych biskupów, którzy sami przecież mają zezwolenie Kościoła do odprawiania egzorcyzmów i nauczania. Ta kwestia jako problem, podobno doczekała się zainteresowania i dopiero ma przynieść skutki. Zachowawczej i asekuracyjnej postawy biskupów w tej kwestii nie da się jednak nie docenić. Są wszak dosyć wysoko hierarchicznej, pasterskiej drabiny.
    Akt ostatni czyli skutek w/w przyczyny owocuje społeczno medialną burzą w szklance wody wynikającą ze społecznych emocji towarzyszących utylizacji książek w określonej formie i kontekście sytuacji. Bo o ile indywidualne wyrzucenie zbędnej książki na śmietnik jest emocjonalnie obojętne. To już publiczna utylizacja przez spalenie, w określonym kontekście, jest niczym przesąd zakorzeniona społecznie w negatywnym skojarzeniu z paleniem herezji na stosach. Dla mnie ta sytuacja bardzo podobna jest do kontrowersyjnego podejścia w naszej kulturze do palenia zwłok. W innych kulturach, istniejąc od wieków, jest czymś całkowicie normalnym. W Polsce, kulturowo mało powszechna, niesie dodatkowo złe skojarzenia z piecami do kremacji w obozach zagłady. W tej jednak kwestii Kościół wyraził swoje jasne stanowisko, nie sprzeciwia się, chociaż nie zaleca. Tylko czy doszukując się zabobonu w samym jedynie posiadaniu figurek innych bóstw jak Budda, słoników (również zawleczonych z kultury i wierzeń hinduskich), czytaniu książek o magii, czarach, zaklęciach, urokach, nie tworzymy przypadkiem innego zabobonu polegającego na zakazie palenia książek które przecież są tylko przedmiotami? Tą kwestię, zdaję mi się powinni rozstrzygnąć, a ustalenia rozpowszechnić, mądrzejsi ode mnie. :)
  • Gość Marek
    08.04.2019 21:50
    Nasuwa się wniosek, że ksiądz Prymas jednak miał rację, tylko użył niefortunnej argumentacji. Ks. Kobyliński pokazał argumentację, którą można przyjąć, jako tłumaczącą stanowisko ks. Prymasa, ale i ujawniającą ważne zjawisko. Niestety, a propos wywiadu na onecie z ks. prof. Kobylińskim, przypominam sobie dramatyczne zjawisko dotyczące pewnych rekolekcji dla dzieci kilkanaście lat temu, gdy dzieci opowiadały rodzicom, że były jakieś nocne nabożeństwa przy zgaszonych prawie światłach, po których trzęsły się ze strachu i nie mogły zasnąć.
  • CSOG
    08.04.2019 23:12
    # TOMASZL - Nie wiem dlaczego uważasz, że bagatelizuję problem. Raczej inaczej rozkładam akcenty problemów i tam gdzie Ty widzisz duże ja pojmuje je jako mniej istotne i odwrotnie. Nie znajduję tu nigdzie funkcji umożliwiającej prywatną wymianę korespondencji bo prywatnie rozszerzyłbym tą myśl.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama