107,6 FM

Bp Bałabuch: Świeccy nie mogą głosić rekolekcji bez zezwolenia

Wierni świeccy na mocy chrztu i bierzmowania mają prawo a nawet obowiązek głoszenia Chrystusa słowem, a przede wszystkim świadectwem życia. Jednak do głoszenia słowa, które odbywa się na sposób oficjalny (np. katecheza, konferencje) powinni posiadać stosowną misję od biskupa miejsca - mówi w rozmowie z KAI bp Adam Bałabuch, przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów KEP.

Osoby świeckie mogą głosić konferencje rekolekcyjne, jeśli posiadają upoważnienie, misję do tego. Oczywiście poza liturgią, gdyż homilia mszalna zarezerwowana jest wyłącznie dla osób posiadających sakrament święceń. Jeśli dany świecki współpracuje z kapłanem i ma upoważnienie oraz stosowne przygotowanie, to poza liturgią może włączać się do wspierania rekolekcjonisty – mówi w rozmowie z KAI bp Adam Bałabuch, przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów KEP.

Hierarcha zaznacza, że o misję dany świecki chcący zaangażować się w głoszenie konferencji np. podczas rekolekcji powinien poprosić biskupa miejsca, chyba że jest to osoba już posiadająca misję nauczania w Kościele, np. katecheta czy lider wspólnoty mianowany przez biskupa, który otrzymał stosowną misję do nauczania.

Pytany o okoliczność, gdy są organizowane rekolekcje dla dzieci lub młodzieży, przy których do podzielenia się świadectwem i refleksjami zaprasza się np. chrześcijańskich muzyków czy inne osoby znane z zaangażowania w życie Kościoła a mające dobry kontakt z młodymi - czy również wymaga się od nich specjalnej misji, biskup odpowiedział: "Odpowiedź na to pytanie znajdujemy w dokumencie Wskazania Konferencji Episkopatu Polski dotyczące homilii mszalnej, gdzie czytamy: 'W Mszach z udziałem dzieci kapłan (…) może także w tym celu zaangażować osobę dorosłą, szczególnie taką, której łatwiej niż jemu samemu dostosować się do mentalności dzieci, lecz praktyka ta nie może oznaczać rezygnacji przez kapłana z funkcji głoszenia lub złożenia na innych obowiązku głoszenia słowa (p. 13)'. O możliwości dzielenia się refleksjami i dawania świadectwa przez osoby świeckie czytamy w p. 15: 'Należy pamiętać, że osoba świecka nie może przekazywać jakichś informacji lub nawet świadectwa w miejscu homilii; należy zasadniczo uczynić to poza celebracją Mszy św. Jeśli zajdzie poważna przyczyna, można to uczynić w czasie Mszy Świętej, ale jedynie po odmówieniu przez kapłana modlitwy po komunii'".

- Wierni świeccy na mocy chrztu i bierzmowania mają prawo a nawet obowiązek głoszenia Chrystusa słowem, a przede wszystkim świadectwem życia. Jednak do głoszenia słowa, które odbywa się na sposób oficjalny (np. katecheza, konferencje) powinni posiadać stosowną misję od biskupa miejsca. Kapłani także otrzymują misję od swojego biskupa - podkreślił bp Bałabuch.

« 1 »
  • Ania
    13.04.2019 20:59
    A co z tymi, którzy prowadzą spotkania w grupach wspólnotowych nl. Galilea, Oaza i tym podobne? Też muszą mieć misje?
  • Mariusz
    13.04.2019 22:31
    Ale ścinają komentarze. Takie stanowisko to wylewane dziecka z kąpielą. To także jest Kościół świeckich i takie rygorystyczne działania zrobią zło. Rozmowa nie zakaz. Wspólnoty charyzmatycznego wnoszą ogrom do Kościoła tak jak róże różańcowe. I w jednych i drugich mogą zdarzać się błędy. Trzeba je naprawiać prostować a nie nakazywać. Bo już teraz mało jest młodych. Jak słucham niektórych kazań księży a nawet konferencji w Polsce biskupa z Kazachstanu to chcę uciekać. To w tych ruchach oazowych, charyzmatycznych jest nadzieja Kościoła wiedział to ks. Blachnicki czy św papież. A ostatnio coś dużo ataków na te wspólnoty.
  • Gość
    15.04.2019 13:34
    Czyli jak powiem o swoim doświadczeniu Boga jednej osobie, to jest osobiste świadectwo, ale już dwóm - to muszę mieć misję bo jest nauczaniem? Czy jak jestem teologiem z dyplomem to wystarczy, czy muszę prosić biskupa o zgodę na opowiedzenie pięciu osobom naraz, że czuję się kochany przez Boga? Od ilu osób to już głoszenie wymagające misji kanonicznej? Czy jak powiem mamie, a tata będzie słuchał to będę się smażył w piekle?

    Zmierzam do tego, że to klasyczny przykład "nie wiemy co z wami zrobić, to was wytniemy - a potem się będziemy martwić". Tylko, że przy obecnej kondycji głoszenia Ewangelii w Polsce może już nie być żadnego "potem". Sam Szustak nie wystarczy.

    Zgodnie z tą metodyką pan Szymon Hołownia z braku misji kanonicznej już się więcej w Kościele nie pojawi, mimo, że przekazywana przez niego treść nie budzi niczyich kontrowersji. No chyba, że pójdzie się o tę misję starać... Tylko teraz - jak zweryfikować, czy ktoś powinien taką misję kanoniczną otrzymać, czy nie? Pan Hołownia pewnie by ją otrzymał, bo jest znany i rozpoznawalny. Tylko że jest znany ze swoich poglądów głównie dlatego, że je głosił publicznie. Jeśliby więc chciał najpierw udać się po misję kanoniczną, a głosić dopiero potem - byłby w kurii osobą kompletnie nieznaną. I jak niby kuria miałaby zweryfikować jakość jego głoszenia? Dostałby test do wypełnienia? Czy przed tablicą go odpytają z "Ojcze nasz"?
  • BodajCieoświeciło
    15.04.2019 17:35
    Biskupi wszyscy won, jak w Chile. Nie rozeznają czasów, Ducha gaszą, precz. Mianowac nowych, którzy mają pojęcie co dzieje się w Kościele.
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama