107,6 FM

Kto nie z nami

Szacunek dla osób i niezgoda na ideologię LGBT+ to dwie strony tej samej monety.

Zastanawiające jest, jak wielu publicystów jednym głosem oskarżyło abp. Marka Jędraszewskiego o bezduszność i deficyt miłości bliźniego, choć z kontekstu jego wypowiedzi jasno wynika, że nikogo z osób o odmiennej orientacji nie chciał obrazić, lecz jedynie skomentował to, co dzieje się wokół nas w sferze kultury, obyczaju i prawa.

Kula śniegowa

Może zdumiewać aż taka reakcja na jedno, w złej wierze interpretowane zdanie z 23-minutowej homilii, ale dziwić nie powinna, jeśli przypomni się kilka wydarzeń z ostatnich miesięcy, przejrzy czołówki gazet i portali. Metropolita krakowski już dawno został obsadzony w roli nieomal wroga publicznego. Weźmy choćby taki cytat: „Przyzwoitość nie ma ceny, postanowiłem od dziś nie uczestniczyć w spotkaniach publicznych z ks. abp. Markiem Jędraszewskim”. To słowa przewodniczącego Rady Miasta Krakowa, polityka PO, Dominika Jaśkowca. Pretekstem do tak drastycznej reakcji było stwierdzenie metropolity, że Kościół jest w dzisiejszym świecie prześladowany, i przywołanie na dowód sprawy australijskiego kardynała Pella, bulwersującej nie tylko ludzi wierzących. Wezwania do bojkotu hierarchy zaowocowały… nadzwyczajną mobilizacją wiernych na Mszach, które odprawiał w Krakowie, Poznaniu czy Piekarach Śląskich.

Inny przykład to manipulacja stacji TVN, według której arcybiskup miał stwierdzić, że film „Tylko nie mów nikomu” to kłamstwo. W rzeczywistości Marek Jędraszewski odpowiadał na inne pytanie dziennikarki, a zasugerowano, że mówi o dokumencie Tomasza Sekielskiego. Potem był kilkukolumnowy paszkwil w „Dużym Formacie” i tak kula śniegowa toczyła się aż do lata. Mamy więc do czynienia ze swoistym efektem kumulacji.

Ideologia, nie wymysł

W komentarzach potępiających metropolitę krakowskiego stałym motywem było stwierdzenie, że słowa o „zarazie” musiały dotyczyć osób, bo ideologia LGBT to tylko „termin propagandy” i „wymysł ultrakonserwatystów”, a w rzeczywistości nic takiego nie istnieje. Jest tylko dyskryminowana społeczność, mniejszość seksualna, którą Kościół powinien otoczyć opieką, zamiast potępiać. Jeszcze dziesięć lat temu na taki szantaż moralny można się było nabrać, ale nie dziś, gdy tęczowa flaga jest znakiem tych, którzy w Europie rządzą, zmieniają prawa, dyktują mody, kontrolują kulturę, cenzurują media, dysponują ogromnymi funduszami – a nie symbolem zagubionych mniejszości, krzywdzonych przez ludzkie uprzedzenia.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama