107,6 FM

Z konfesjonałów do więzień

– Wolę pójść do więzienia niż złamać tajemnicę spowiedzi – powiedział arcybiskup Melbourne Peter Comensoli w reakcji na wprowadzenie w stanie Wiktoria nowego prawa. Zobowiązuje ono kapłanów do złamania tajemnicy sakramentalnej.

Komentując przypadek McArdle’a w „Sydney Morning Herald”, Chrissie Foster, autorka książki o historii dwóch swoich córek molestowanych przez kapłana, daje mu wiarę. Ale stawia też tezę, że niemożliwe jest, by trzydziestu księży na przestrzeni tylu lat, przy tak wielkiej liczbie spowiedzi, zachowało się tak samo (odsyłało penitenta-przestępcę do domu, po to by się pomodlił). Nie dowierzając temu scenariuszowi, Foster usiłuje go jednak interpretować: najprawdopodobniej uczą ich tego w seminarium…

No właśnie – też twierdzę, że oświadczenie McArdle’a jest dość wątpliwe, a scenariusz przez niego przedstawiony – raczej niemożliwy. Tym bardziej że i ja, i wszyscy pozostali księża wiemy, że nie „tego” uczą w seminarium. Wręcz przeciwnie: uczą, że wiele jest sposobów na doprowadzenie penitenta do poprawy, a rozgrzeszenie nie zawsze może być udzielone.

Nowe prawo Wiktorii

Kościół w Australii przeżywa chwile trudne. Ujawnione skandale o charakterze pedofilskim doprowadziły do dyskusji na temat tajemnicy spowiedzi, co więcej – do wprowadzania obowiązku złamania jej, gdyby wiedza na temat tego typu przestępstw pochodziła z forum sakramentalnego. Kilka dni temu obowiązek ten wprowadzono w stanie Wiktoria. Chwilę potem świat obiegła sensacyjna wypowiedź arcybiskupa Melbourne Petera Comensolego, który powiedział, że woli pójść do więzienia niż złamać sakramentalną tajemnicę. 15 sierpnia Greg Sheridan z „The Australian” stwierdził, że arcybiskup Comensoli wyświadczył wielką przysługę debacie, gdy wyraźnie powiedział, że pójdzie do więzienia, a nie złamie tajemnicy spowiedzi. Ustawodawstwo rządu Wiktorii, jak to ujął Sheridan, jest złe i w żaden sposób nie przysłuży się walce z plagą wykorzystywania dzieci, za to skutecznie zdelegalizuje jedną z głównych zasad katolicyzmu. Co ważne, Sheridan podkreślił: „Komisja Królewska jakoś dziwnie zaleciła, aby rozmowy prawnik–klient pozostały uprzywilejowane, ponieważ są społecznie użyteczne. Tak więc prawnicy, jak zwykle, zachowują swoje przywileje, ale Kościół jest prześladowany. Podobnie dziennikarze słusznie chronią swoje źródła. Skandale związane z wykorzystywaniem seksualnym dzieci były szokującym procederem, który wyrządził ogromne szkody niewinnym dzieciom i poważnie oraz słusznie naruszył reputację Kościoła. Nie ma jednak dowodów na to, że pieczęć spowiedzi odgrywała jakąkolwiek rolę. (…) Każdy, kto uważa, że przepisy te pomogą zwalczać wykorzystywanie dzieci, nie ma pojęcia, jak działa spowiedź”.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama