107,6 FM

Św. Hildegarda z Bingen

Mawia się, że gdzie diabeł nie może, tam babę pośle. A jak pośle, to kłopoty, niezgoda i ogólny chaos gwarantowane. I z całą pewnością znajdą się tacy, którzy to, skądinąd seksistowskie przysłowie, uznają za w sam raz pasujące do dzisiejszej patronki.

Był w Kościele Królestwa Niemieckiego w XII wieku spokój, a tu pojawiła się ona. Pojawiła i nagle się okazało, że kobieta potrafi dużo więcej niż się mężczyznom wydawało. Raz, że ma wysoką pozycję społeczną z racji na urodzenie i pełnioną funkcję przeoryszy w klasztorze benedyktynek w Rupertsbergu. Dwa, że odebrała w klasztorze staranne wykształcenie, które łączy z przyrodzoną inteligencją i darem słowa, robiąc zamierzone piorunujące wrażenie na swoich rozmówcach. Trzy, że nie boi się pytać i szukać nieszablonowych rozwiązań, a nawet tworzy filozoficzne koncepcje dotyczące świata materii ożywionej i martwej. No i cztery, że od dziecka ma wizje, podczas których rozmawia z Bogiem. Już tylko te cztery punkty z życiorysu dzisiejszej patronki mocno wykraczały poza średniowieczny wizerunek niewiasty, nieważne czy żony, czy zakonnicy. Z jednej strony wzbudzały one niechęć u wielu ludzi, z drugiej nieskrywaną fascynację. Czy ta kobieta naprawdę, jest głosem Boga? Czy naprawdę jej umysł jest tak przenikliwy, a obserwacja praw świata tak dogłębna? Przecież ona rozważa sprawy z zakresu teologii, filozofii i historii naturalnej. Dzieła na temat ludowej medycyny i lecznictwa z pomocą roślin oraz minerałów, przynoszą jej miano pierwszej niewiasty pośród lekarzy i przyrodników Niemiec. A gdzie tam jeszcze do rozpraw o śpiewie kościelnym, o dziele artysty jako boskim przekazie, czy do sztuki moralnej zatytułowanej „Ordo virtutum” ("O sztuce cnoty"), do której sama zresztą skomponowała muzykę. Nota bene to ostatnie dzieło w zawoalowanej formie krytykowało rozwiązłość kleru i domagało się większego uznania dla roli kobiet. Zapytacie państwo, jak to możliwe, że robiła takie rzeczy w świecie, który dla niewiasty przewidział bardzo precyzyjne miejsce w hierarchii społecznej XII wieku? Cóż, prawda podobno broni się sama. Już na samym początku działalności dzisiejszej świętej, papież Eugeniusz III, wysłał do klasztoru w Rupertsbergu specjalną komisję, mającą wyjaśnić autentyczność jej objawień  i zbadać jej poglądy. Efektem tej wizytacji był nakaz spisywania wszystkich wizji, co przyjęło ostatecznie postać trzech najważniejszych dzieł pióra zakonnicy, zatytułowanych kolejno : "Poznaj ścieżki Pana", "Księga zasług życia" i "Księga dzieł Bożych". Niezwykła bohaterka tej historii, która do klasztoru trafiła zgodnie z tradycją dziesięciny, jako dziesiąte dziecko ze szlacheckiej rodziny, dożyła w zakonie Mniszek Świętego Benedykta sędziwego wieku 81 lat.  Zmarła 17 września 1179 roku. Kto taki? Hildegarda z Bingen, która od roku 2012 na mocy kanonizacji równoważnej, ze względu na swoje zasługi dla Kościoła i ogromny wkład w rozwój myśli katolickiej, odbiera cześć jako święta.

« 1 »

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama