107,6 FM

Twój brak to nadmiar

Przestań troszczyć się o siebie. Daj szansę Bogu.

Ksiądz Roman Tomaszczuk kierował świdnickim oddziałem „Gościa Niedzielnego”. Pewnego dnia złożył wypowiedzenie. Czuł, że Jezus wzywa go do zakonu benedyktynów. Zrobił sobie listę, którą nazwał „Co komu” – chodziło o rzeczy do rozdania. W zasadzie wszystko, co miał, a było tego trochę. Wszystko w dobrej jakości, nie tam byle co. I rozdawał. Książki, meble, ubrania, płyty, gadżety. Chyba wszyscy znajomi coś dostali (także, z duchowym pożytkiem, autor tego tekstu). On natomiast stwierdził, że daje mu to radość. Zauważył, że rzeczy, które miał, zyskują nowe życie. Cieszyło go, że ktoś znów będzie z nich korzystał.

„Właśnie zrezygnowałem z podpórek: z dobrze płatnej pracy; odchodzę ze środowiska, które mnie szanuje, nierzadko ceni; wyrzekam się niezależności, a nawet swobody poruszania się” – mówił trzy lata temu w wywiadzie dla „Gościa Niedzielnego”. Potem pozbył się samochodu i został, symbolicznie mówiąc, w jednej sutannie. Wreszcie i ją zostawił. Zamiast niej włożył habit i przyjął nowe imię – Cyprian.

Sprzedaj telewizor

Dobrowolne ubóstwo – pozbycie się tego, co się czasem przez całe dotychczasowe życie gromadziło, to rzecz nie do pomyślenia dla tych, którzy szczęścia poszukują w posiadaniu rzeczy materialnych. A robią to, bo nie widzą alternatywy.

Alicja Lenczewska, zmarła w 2012 roku mistyczka, w młodości też nie widziała alternatywy. Żyła z dala od spraw duchowych. Liczyła się materia. Przez kilka lat funkcjonowała zupełnie poza Kościołem, ale narastająca pustka skłoniła ją do poszukiwania sensu życia, dobra i piękna. Pewnego dnia po przyjęciu Komunii św. przeżyła spotkanie z Jezusem. „Ogrom miłości tak wielkiej, niespotykanej, przed którą można tylko płakać nad swoją niewdzięcznością. A potem radość, że On mnie kocha. Radość rozsadzająca serce” – to było jej doświadczenie nawrócenia. Jezus wskazał Alicji kapłana, który odtąd stał się jej kierownikiem duchowym. Po jednym ze spotkań z nim napisała w swoim dzienniku: „Powiedział dosłownie: sprzedaj telewizor i inne rzeczy niepotrzebne i rozdaj ubogim” (Dodajmy, że były to czasy przedinternetowe, w których pozbycie się telewizora było czymś bardziej heroicznym niż dziś). Po przyjściu do domu pomodliła się i otwarła Biblię. Jej wzrok padł na fragment Ewangelii według św. Łukasza (18,22): „Jezus, słysząc to, rzekł mu: »Jednego ci jeszcze brak: sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie; potem przyjdź i chodź ze Mną«”. Już wiedziała. „Najpierw pozbyłam się kolorowego telewizora, a pieniądze otrzymane ze sprzedaży przeznaczyłam na cele charytatywne. Potem przyszła kolej na inne przedmioty, które niepotrzebnie zajmowały przestrzeń w moim domu. Czas, swoje siły i to, co mam, przeznaczyłam na służbę Bogu i bliźnim. A moje dolegliwości i trudy, jakich nie szczędzi życie codzienne, na ofiarę wynagrodzenia za grzechy własne i innych ludzi” – napisała potem.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • wietrzyk11
    21.09.2019 19:13
    A czy Autor tego artykułu sprzedał już mieszkanie, samochód, komórkę i laptopa? Czy podjął zgromadzone na koncie pieniądze i rozdał ubogim? Czy zdecydował już, do którego kraju misyjnego uda się boso z posługą? Czekamy na relacje.
  • Beszad
    18.10.2019 11:30
    Z wielką uwagą przeczytałem ten tekst, który wlał w moje serce wiele radości i spokoju - choć pozostawił tez pewien Boży niepokój. Ale, jak widzę, podejmowanie tych tematów wywołuje też reakcje alergiczne, typu "a czy inni są w stanie rozdać swój majątek?" - i wcale się temu nie dziwię. To jest właśnie efekt tego niepokoju, na który możemy zareagować dwojako: zweryfikować swoje przywiązanie do materii lub szukać usprawiedliwienia w innych, upatrując w nich tylko "drapieżnych posiadaczy". Niestety ta druga postawa nigdy nas nie uwolni od naszych zniewoleń, a tylko pogłębi lęk przed utratą zdobywanych z takim trudem pieniędzy, przedmiotów i pozycji.
  • marekz
    18.10.2019 19:49
    Uważajcie z tą dziesięciną, bo to wciąga, i zaczyna się kombinowanie, co zrobić, żeby móc darować choć trochę więcej :-)
    doceń 3
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama