107,6 FM

Wybór zawsze jest

Lepiej odpowiadać przed Trybunałem Stanu niż przez trybunałem Boga żywego.

Kandydujący na prezydenta Szymon Hołownia, zapytany w „Tygodniku Powszechnym”, czy zawetowałby liberalizację ustawy antyaborcyjnej, odpowiedział: „Zwróciłbym ją Sejmowi do ponownego rozpatrzenia. Nie po to, żeby ją »uwalić«. Po to, żeby zapytać, czy Sejm jest pewien tego, co robi. Jeśli będzie pewien, jeśli będzie stało za nim poparcie takiej części społeczeństwa, które pozwoli na ponowne uchwalenie ustawy, konstytucja nie zostawi wyboru: prezydent musi ją podpisać”.

Na szczęście przy obecnej konstytucji liberalizacja aborcji nie jest możliwa, co zawdzięczamy orzeczeniu TK w czasach prof. Zolla. Ale dobrze, załóżmy, że będzie możliwa. Co w takiej sytuacji powinien zrobić prezydent, który zawetuje, ale któremu potem i tak „konstytucja nie zostawi wyboru”?

Hm… A gdyby tak parlament uchwalił zabicie, powiedzmy, pięcioletniej dziewczynki, czy prezydent też nie miałby wyboru? Tymczasem tu chodzi nie o jedną dziewczynkę, lecz o wiele tysięcy dziewczynek i chłopców. Co z tego, że młodszych? Zdaje się, że jeszcze nie było takiego starszego, który by nie był młodszy, prawda?

Pamiętam taką scenę z filmu „Ludzie Boga” o trapistach z Tibhirine. W Wigilię Bożego Narodzenia 1994 r. do klasztoru wtargnęli ludzie emira Attyi. Żądali wydania lekarstw. Przeor Christian de Chergé odmówił, bo były potrzebne ludziom ze wsi. Emir przyłożył lufę do brzucha zakonnika. „Nie masz wyboru” – powiedział. Na to przeor, patrząc terroryście w oczy, powiedział: „Zawsze mam wybór”. Jego odwaga zdumiała islamistów. Odeszli.

No właśnie – chrześcijanin zawsze ma wybór i zawsze powinien to być wybór Jezusa Chrystusa. Nigdy nie jest tak, że człowiek musi popełnić zło. Zwłaszcza tak okropne jak aborcja. Zgoda na zabijanie niewinnych ludzi jest czymś tak piramidalnie złym, że lepiej w ogóle nie kandydować niż zakładać, że pod czymś takim „musiałoby się” podpisać.

A dlaczego, przepraszam, katolik miałby nie chcieć „uwalić” ustawy przeznaczającej dla bożka Molocha ofiary z tysięcy dzieci? Ależ właśnie powinien to zrobić, i to z rozmachem, a nie pochylać nad poglądami tych, co zabijania nie uważają za zabijanie.

Prawo, prawo, prawo. Chrześcijanie pierwszych wieków byli dobrymi obywatelami, stosowali się do nakazów prawa, płacili podatki i przestrzegali przepisów, ale gdy trzeba było rzucić na ogień parę ziaren kadzidła przed posągiem „boskiego cezara”, mówili „nie”. I szli pod nóż albo w zęby dzikich zwierząt. To był ich wybór.

Świętujemy przyjście Zbawiciela, który kiedyś był płodem. Organizm Jezusa nie różnił się niczym szczególnym od innych ludzkich organizmów na tym etapie rozwoju. I już tylko to wystarczyłoby, żeby uznać świętość każdego ludzkiego życia. Bóg stał się człowiekiem, a to znaczy, że każdy człowiek ma ogromną wartość. Na razie otacza nas mrok groty i czujemy twardość żłobu – ale to mylące wrażenie. Tam leży Ktoś bezcenny. I to jest ważne.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • Andda
    19.12.2019 13:32
    Pan redaktor dzisiaj tak: "Chrześcijanie pierwszych wieków [...] gdy trzeba było rzucić na ogień parę ziaren kadzidła przed posągiem „boskiego cezara”, mówili „nie”. I szli pod nóż albo w zęby dzikich zwierząt.", a miesiąc temu w obronie Pachamamy: https://www.gosc.pl/doc/5981994.O-co-chodzi-z-Pachamama. Panie redaktorze, niech Pan sam z sobą ustali wspólne stanowisko ;-)
    doceń 18
  • Dremor_
    19.12.2019 15:12
    Na pierwszej stronie redaktor pisze:
    "Organizm Jezusa nie różnił się niczym szczególnym od innych ludzkich organizmów na tym etapie rozwoju. I już tylko to wystarczyłoby, żeby uznać świętość każdego ludzkiego życia. "

    A zaraz na drugiej: " LGBT to nie ludzie"

    Widać, że pan redaktor dowolnie sobie ustala kto zasługuje na szacunek jako człowiek, a kto nie. Czym się postawa redaktora Kucharczaka różni od retoryki lewicy, która tak samo mówi "płody to nie ludzie". Tak jak pan redaktor nazywa LGBT "propagandą", czy "ideologią", tak lewica powie, że to "zlepek komórek", czy "zygota".
    doceń 15
  • CSOG
    19.12.2019 19:43
    Memento …
    "To jest problem ustroju państwa … na chłopski rozum … większość Polaków …wybrani głosem społeczeństwa … wolą narodu … uderzyć się we własną pierś … nie gestami, lecz pracą u podstaw … to jest podstawa patriotyzmu …
    propaganda na rzecz specjalnych przywilejów dla małej grupy… łamiąc zasadę ich równości, wolności i samostanowienia … w demokracji każdy obywatel moralnie odpowiada … "

    Ech te wspomnienia. .. Mam dziwne dreszcze i jakby uczucie Déjà vu.

    "Co dokładnie oznacza skrót LGBT, bo jak dla mnie za tym skrótem kryją się konkretni ludzie…"
    Co dokładnie oznacza skrót PZPR, bo jak dla mnie za tym skrótem kryli się konkretni ludzie.
  • Eugeniusz_Pomorze_
    19.12.2019 20:53
    Wielu spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił.

    Arcykapłani więc i faryzeusze zwołali Sanhedryn i rzekli: «Cóż zrobimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, a przyjdą Rzymianie i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród». Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: «Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod rozwagę, że lepiej jest dla was, aby jeden człowiek umarł za lud, niżby miał zginąć cały naród».

    Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus ma umrzeć za naród, i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić.
    (J 11, 45-53)

    Rozważanie o. Leona Knabita OSB:
    "Ostatnio odnajduje się często dokumenty, które pozwalają stwierdzić, kiedy to i w jaki sposób przygotowywano zmianę ustroju, czy też zamach stanu przez zabicie niewygodnego przywódcy. Dzisiaj odsłonięto już nieco kulisy wyroku na Jezusa. Było to po wskrzeszeniu Łazarza. Znaki, które Jezus czynił, przekroczyły już wszelkie wyobrażenie, trzeba więc Go było po prostu usunąć i to w majestacie prawa izraelskiego. I ciekawe: gdy Izraelici współistnieli z okupantami rzymskimi i wierzyli tym, którzy poddawali się ich władzy – faryzeuszom, saduceuszom i uczonym w Piśmie, to było wszystko w porządku i o naród niewiele dbano. Gdy jednak pojawiło się zagrożenie, że lud uwierzy w Jezusa, wtedy dopiero podniosło się larum: „Przyjdą Rzymianie i zniszczą naród!”. Więc oczywiście trzeba ocalić naród przez zabicie tego Jednego. Logiczne. I co jest ważne, trochę prawdy w tym było, bo udało się go zabić, ale i tak zmartwychwstał. Mimo to Rzymianie przyszli i zniszczyli naród i święte miejsce. Kajfasz jednak prorokował. Ale nie mógł wiedzieć, jaką głębię miały jego słowa: jeden człowiek umrze za lud.".

    >> tekst pochodzi z książki „Radość ewangeliczna”.
    doceń 6
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama