107,6 FM

Krucjata dzieci

Myśl wyrachowana: Gdy dziecko mówi, że dorośli zmarnowali jej życie, może się okazać, że dopiero zmarnują.

Niedawno do Polski ze Szwecji przyjechała nastolatka. My mamy swoje nastolatki, nawet więcej niż tamci, ale ta jest szczególna. Zwykłe dziecko chodzi do szkoły i tam się uczy, a to wchodzi na trybuny i z nich poucza ludzkość. Nas wszystkich poucza, bo podobno zmarnowaliśmy jej dzieciństwo czy coś. No i jeździ po świecie, odwiedza miejsca wzmożonej emisji dwutlenku węgla, alarmuje, apeluje, napomina, wytyka, unosi się emocjonalnie i moralnie.

Do nas Greta Thunberg – bo o nią oczywiście chodzi – przybyła nieoficjalnie, czyli jedynie z ekipą filmową. Chciała ponoć wejść na teren elektrowni Bełchatów, ale jej nie wpuścili, co już samo w sobie dowodzi, w jak strasznym kraju żyjemy. Dziecku odmówić wstępu do elektrowni! Ale sobie poradziła, zuch dziewczyna. Pojechała z filmowcami na taras widokowy, z którego rozciąga się widok na odkrywkę i elektrownię. Mówiła tam coś do kamery. Pewnie niedługo zobaczymy z tego jakiś ciekawy film. A jak nie my, to na pewno nasi zagraniczni przyjaciele. Niech wiedzą, jaki u nas wszędzie księżycowy krajobraz i ile kominów.

Ale bez kompleksów. Polacy nie gęsi i swoją Gretę mają. Nie dalej jak minionego lata 13-letnia Inga prowadziła strajk klimatyczny w Warszawie i też było mnóstwo zachwyconych jej „heroizmem”.

Ale o co właściwie chodzi z tą dzieciokracją? Co się takiego stało, że dorośli uczynili autorytety z małolatów i słuchają ich, jakby miały coś nadzwyczajnego do powiedzenia?

Motyw jest oczywiście propagandowy. Na klimacie robi się dziś gigantyczne pieniądze, a przy okazji można też przepchnąć nową ideologię. Przykład: Greta podpisała się m.in. pod manifestem, który za globalne ocieplenie wini męską dominację. Nie takie brednie dorośli podpisują, ale gdy w świetle kamer zrobi to dziecko, no to efekt jest zupełnie inny. Patrzcie, ludzie, niewinna dziewczynka rozumie więcej, jej nieskażony umysł pozwala dostrzec, że król jest nagi. Da się jej mikrofon i niech krzyczy o tej jego nagości, aż ludzie uwierzą i króla obalą. Potem się obejmie wakujące królestwo, a dzieciakowi da lizaka i puści do domu, niech odrabia zaległe lekcje.

Cała ta sprawa kojarzy mi się z tzw. krucjatą dziecięcą. W XIII wieku pojawili się w Europie jacyś agitatorzy, namawiający dzieci do… wyzwolenia Grobu Pańskiego w Jerozolimie. Twierdzili, że przed niewiniątkami morze się rozstąpi, a Saraceni uciekną w panice.

Wyprawa złożona z tysięcy chłopców i dziewcząt dotarła do wybrzeża. Morze się nie rozstąpiło, za to pojawili się przewoźnicy, którzy zabrali dzieci na pokład i… sprzedali je na rynkach północnej Afryki.

Jak widać, na dzieciach można robić różne interesy, ale na pewno nie jest to w interesie dzieci. W interesie dorosłych zresztą też nie. •

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama