107,6 FM

Zmiana tekstu modlitwy "Ojcze nasz" we włoskim Mszale

W nowym wydaniu Mszału rzymskiego w języku włoskim, który zostanie opublikowany 12 kwietnia, zmieniono fragment modlitwy „Ojcze nasz”. Prośbę: „nie wódź nas na pokuszenie” zastąpiono tłumaczeniem: „Nie opuszczaj nas w pokusach”.

Biskupi włoscy już kilka lat temu omawiali ten temat, aby jak najlepiej przetłumaczyć oryginał. Sprawa jest tym delikatniejsza, że już jako małe dzieci uczymy się mówić: „nie wódź nas na pokuszenie” i jesteśmy do tego bardzo przyzwyczajeni.

Głos w tej sprawie zabrał także papież Franciszek, który tłumaczy: „To człowiek upada, a nie Bóg wrzuca nas w pokusy, aby potem zobaczyć, jak upadliśmy. Dobry ojciec tak nie robi, pomaga natychmiast się podnieść. Tym, który wodzi nas na pokuszenie, jest szatan, to jego robota. A sens tej prośby z modlitwy «Ojcze nasz» jest taki: kiedy szatan wodzi mnie na pokuszenie, proszę Cię, Ojcze, podaj mi rękę”.

Odmawianie nowej wersji modlitwy „Ojcze nasz” we włoskich kościołach zacznie obowiązywać od I niedzieli Adwentu tego roku, a więc 29 listopada. Wcześniej będą dostępne pisma i broszury wyjaśniające oraz pomagające wiernym w przyjęciu nowej wersji tłumaczenia.

Arcybiskup Chieti-Vasto we Włoszech wskazuje, dlaczego terminu "na pokuszenie" nie można rozumieć jako zwykłej próby, którą zsyła na nas Pan.

„Jedną rzeczą jest próba w rozumieniu generalnym, a drugą słowo znajdujące się w modlitwie «Ojcze nasz», które jest takie samo jak to użyte w Ewangelii św. Łukasza w odniesieniu do pokus, które miał Jezus. One były prawdziwymi pokusami. Nie chodzi więc zwyczajnie o jakąkolwiek próbę życiową, ale o prawdziwe pokusy. To coś lub ktoś, kto zachęca nas do czynienia zła, albo chce nas odłączyć od jedności z Bogiem. Dlatego więc sformułowanie «na pokuszenie» jest słuszne i słowo, które mu odpowiada, musi być słowem, które pozwoli zrozumieć, że nasz Bóg jest Bogiem, który nas wspiera, pomaga nam, abyśmy nie wpadli w pokusy. To nie jest Bóg, który chciałby nas mieć w pułapce. To myślenie całkowicie nieakceptowalne“ - podkreślił w wywiadzie dla Radia Watykańskiego abp Bruno Forte.

« 1 »
  • AFU
    30.01.2020 00:59
    Przecież nasza droga jest wytyczona przez Boga, a każdy włos na głowie policzony. Wolelibyśmy żeby nie prowadziła po wertepach i pokusach, jeśli się da zło ominąć to lepiej go ominąć niż walczyć z często silniejszym od nas przeciwnikiem. Wolelibyśmy by Bóg wiódł nas bezpieczną drogą, o to prosimy, no ale całkiem bezpiecznych dróg na świecie w którym istnieje Zło po prostu nie ma. Może ta którą nas prowadzi i tak jest najlepszą z możliwych. Nie sądzimy że celowo wybiera gorszą i poddaje nas próbom. Jednak - Ojcze, jeśli możliwe, odsuń ode mnie ten kielich... Taki też sens ma ta nasza prośba, i tego będę się jednak trzymał.
  • Beszad
    30.01.2020 08:33
    Od dawna już, zanim Papież zaczął o tym głośno mówić, po cichu odmawiam wersję "i nie dopuść, byśmy ulegali pokusie". Oczywiście publicznie mówię po dawnemu, aby nie robić zamieszania. Bardzo mnie cieszy, że Kościół skierował się ku właściwemu zaakcentowaniu tych słów.
  • Henryk
    30.01.2020 09:52
    Takie zmiany wprowadzają jedynie zamęt. Pilnie trzeba się zająć tłumaczeniem znaczenia podstawowych słów : prawda, miłość, dobro, zło, religia i innych słów o fundamentalnym znaczeniu, bo znaczenie tych słów, jest już zupełnie nieznane i już tylko brzmią, a każdy rozumie je po swojemu i w zależności od sytuacji.
    doceń 10
  • spe
    30.01.2020 11:17
    Pokusa jest momentem w naszym życiu, gdy okazuje się prawda o nas. Nikt nas nie zmusza do zbuntowania się przeciwko Bogu. To nonsens. Tylko my sami możemy wybrać ten bunt - zło - lub się złu przeciwstawić. I tego nie uczyni za nas nawet Bóg, bo On pozostawił to w pełni nam, gdy ofiarował nam całkowitą wolność.

    Bóg dopuszcza na nas pokusy, żebyśmy się dowiedzieli czegoś o sobie - tego jak wygląda stan naszego własnego serca - a ostatecznie byśmy wybrali sami naszą wieczność. Bo póki żyjemy na ziemi, nasze życie powinno być rozwojem, współpracą z Bogiem w dążeniu do Niego; to oczyszczenie naszego serca przez Ojca, gdy żałujemy popełnionego zła i budowanie solidnych murów zaufania do Boga. Te mury chronią nas przed złem, które chciałoby z powrotem znaleźć sobie miejsce w naszym sercu, a budujemy je skutecznie, gdy dostrzegamy, jak zostaliśmy oszukani przez Złego i podejmujemy z nim walkę.

    To właśnie oznacza "wodzić na pokuszenie". Szatan zaś nie "wodzi" (wieść - prowadzić) nas na próbę pokusy, lecz to on kusi (zwodzi, oszukuje), byśmy w naszym sercu zbuntowali się przeciwko Bogu. Gdybyśmy zaś kochali Boga całym sercem, duszą, umysłem i wolą, a bliźniego jak siebie samego, czyli solidnie pragnęli tego, o co prosimy w słowach "i nie wódź na na pokuszenie, ale nas zbaw ode Złego", z pewnością też o wiele, wiele rzadziej doświadczalibyśmy pokus, a i wówczas wykorzystywali je tylko do tego, by okazać Bogu naszą ufność do Niego.
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama