107,6 FM

Sondaż: Aż czterech kandydatów z dużymi szansami w II turze

Jeśli Andrzej Duda nie wygra w pierwszej turze, to czeka go zacięta walka w drugiej i to niezależnie od tego, kto będzie kontrkandydatem.

Według sondażu przeprowadzonego przez Polska Press Grupa we współpracy z Ośrodkiem Badawczym Dobra Opinia wynika, że Andrzej Duda wygrałby pierwsza turę w 15 województwach. Jedynie w mazowieckim musiałby ustąpić miejsca Małgorzacie Kidawie-Błońskiej. Jednak sumaryczny wynik nie pozwoliłby urzędującemu prezydentowi na zwycięstwo w pierwszej turze: w skali kraju głos na niego chce oddać 41, 34 proc. badanych.

Zdecydowanym faworytem do drugiej tury i dalszej walki o Pałac Prezydencki jest kandydatka KO, Małgorzata Kidawa-Błońska. Popiera ją 24,02 proc. ankietowanych. Na kolejnych miejsca różnice są niewielkie: trzeci Robert Biedroń ma 11,21 proc. wynik, czwarty Szymon Hołownia cieszy się 10,01 proc. poparciem, piąty Władysław Kosiniak-Kamysz zyskał wskazanie 8,11 proc. badanych, a na Krzysztofa Bosaka chce głosować 5,31 proc. ankietowanych.

Nieco inaczej rozkłada się poparcie, gdyby poszczególni kandydaci mieli wejść do drugiej tury.  Jak rozkładałyby sie głosy w finałowym starciu, gdyby kontrkandydatami Andrzeja Dudy byli poszczególni kandydaci?

Małgorzata Kidawa-Błońska 49,7 proc. - 50,3 proc. Andrzej Duda.
Szymon Hołownia 49,6 proc. - 50,4 proc. Andrzej Duda.
Władysław Kosiniak-Kamysz 49,2 proc. - 50,8 proc. Andrzej Duda.

Ta trójka kandydatów opozycyjnych może stoczyć z urzędującym prezydentem walkę o każdy głos i o zwycięstwie zdecydowałyby minimalne różnice. Wystarczy pamiętać, że błąd statystyczny w tego rodzaju badaniach sondażowych wynosi około 3 proc. a różnice pomiędzy kandydatami wynoszą od 0,6 do 1,6 punktu procentowego.

Wyraźnie słabszym konkurentem dla Andrzeja Dudy jest Robert Biedroń. Choć kandydat lewicy w pierwszej turze pokonuje zarówno Hołownię jak i Kosianiaka-Kamysza, to w drugiej zarówno Hołownia jak i lider ludowców mogą liczyć na szersze wsparcie społeczeństwa niż Biedroń. Na byłego prezydenta Słupska jest gotowe zagłosować 43 proc. badanych, a różnica między jego potencjalnym wynikiem z drugiej tury, a rezultatem Andrzeja Dudy to aż 14 punktów procentowych.

Prawdziwa przepaść dzieli już kandydatów, gdyby w drugiej turze znaleźli się Duda i Bosak. Na kandydata PiS zagłosowałoby przy tej konfiguracji 74,5 proc. ankietowanych, a na kandydata Konfederacji 25,5 proc.

Takie wyniki sondażu wskazują, że walka o fotel prezydenta na lata 2020-2025 rozstrzygnie się głównie na polu zabiegania o głosy umiarkowanego elektoratu. I chociaż przewaga Andrzeja Dudy w pierwszej turze będzie raczej wyraźna, to jeśli na serio myśli o drugiej kadencji, powinien już teraz zadbać o przychylność wyborców, którzy niekoniecznie są twardym elektoratem Prawa i Sprawiedliwości. Również kontrkandydaci obecnej głowy państwa nie mogą sobie pozwolić na zbyt wyraźny skręt w lewo, co pokazuje relatywnie słaby wynik Roberta Biedronia w ewentualnej II turze.

 

« 1 »
  • podajnik
    17.02.2020 11:28
    W potoku liczb moze nie wszyscy zwolennicy prezydenta Dudy dostrzegli poniższe zagrożenie. Właściwie należałoby to umieścić jako nagłówek artykułu:
    Małgorzata Kidawa-Błońska 49,7 proc. - 50,3 proc. Andrzej Duda.
    doceń 12
  • Tomaszszcz
    17.02.2020 11:53
    Tylko Prezydent Andrzej Duda !
    doceń 15
  • dirk
    17.02.2020 18:47
    Parafrazując klasyka Marxa (Groucho oczywiście), nie chciałbym mieć takiego elektoratu, jak mój przeciwnik... Bo to elektorat negatywny, wcale nie świadomie i racjonalnie oddany i wierny przypadkowemu uczestnikowi drugiej tury, tylko destrukcyjny, podatny na manipulację, obawiający się państwa nie-teoretycznego, przedkładający ponad wszystko tylko własne interesy albo... złudzenia. Podziękował. W odróżnieniu od tamtych nieszczęśników wyborcy Pana Andrzeja Dudy mają wybór POZYTYWNY. A to wielka różnica, o której tamta strona nie ma zielonego pojęcia, co to znaczy. To nie tylko ich strata, ale dla całego kraju. A zysk dla wszystkich, dla których Polska stała się ostatnio kłopotliwą i wymagającą konkurencją. Dalej. Młode pokolenie wyborców nie może pamiętać i nie wie, jak to jest żyć w kraju, którego rozwój i konieczne przemiany zostały siłą wstrzymane na 5 czy 10 lat. Nam coś takiego zdarzyło się 13 grudnia '81. Naszą przyszłość cofnęli wstecz ludzie, których spadkobiercy pragną nam zafundować taki sam grudzień w maju. Wybór któregokolwiek z opozycyjnych kandydatów będzie oznaczał wieloletni bezproduktywny paraliż państwa i zamrożenie w naturalny sposób niezbędnych jego reform i modernizacji. I znowu - w czyim interesie? Zagranica, z lewej i z prawej, zaciera już ręce. Ale, a propos Zagranicy. W tych wyborach może wziąć udział parę milionów Polaków, których "liberalna" polityka i ekonomia (raczej księżycowa nawet) wysłały z własnego domu na londyńskie czy inne zmywaki, nie by zachwycać się ich pięknem i zwiedzać ciekawe obce kraje, lecz by zaspokoić elementarne życiowe potrzeby, z chlebem codziennym na czele. Ci ludzie świetnie już wiedzą czym się różni bycie gospodarzem w swoim własnym domu, od wyrobnictwa u obcych, na obcej ziemi. I wiedzą komu swój wcale niewesoły los banity zawdzięczają. W nich nadzieja, że dokonają jednoznacznego i zdecydowanego wyboru, na jaki wyraźnie nie stać sporej części uwikłanych w sieć niejasnych zależności i mających na względzie inne niż Polski dobro, krajowców.
    doceń 10
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama