107,6 FM

Stoltenberg: NATO solidarne z Turcją po ataku na tureckich żołnierzy w Syrii

NATO wyraża solidarność ze swoim sojusznikiem, Turcją, po zabiciu tureckich żołnierzy w Idlibie w Syrii oraz potępia masowe naloty reżimu syryjskiego i Rosji; tę niebezpieczną sytuację należy deeskalować - powiedział w czwartek w Brukseli szef NATO Jens Stoltenberg.

"Sojusznicy potępiają ponawiane ataki powietrzne ze strony reżimu syryjskiego i wspierającej go Rosji w prowincji Idlib. Wzywamy ich do zaprzestania ofensywy, przestrzegania prawa międzynarodowego i wspierania wysiłków ONZ na rzecz pokojowego rozwiązania" - wskazał sekretarz generalny Sojuszu.

Rada Północnoatlantycka, w skład której wchodzą ambasadorowie wszystkich 29 państw członkowskich NATO, spotkała się w piątek na wniosek Turcji i przeprowadzi konsultacje w sprawie sytuacji w Syrii zgodnie z art. 4 traktatu waszyngtońskiego. Zgodnie z tym artykułem każdy sojusznik może zwrócić się o konsultacje, jeśli uważa, że zagrożona jest jego integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo.

Stoltenberg powiedział, że o konsultacje poprosił go minister spraw zagranicznych Turcji Mevlut Cavusoglu, z którym rozmawiał w nocy z czwartku na piątek o sytuacji w Syrii.

Szef NATO wskazał, że ewentualna eskalacja konfliktu pogorszyłaby tylko i tak złą sytuację humanitarną w regionie i uniemożliwiłaby dostęp do pomocy humanitarnej osobom uwięzionym w Idlibie. Wezwał strony do natychmiastowego powrotu do zawieszenia broni w tej części Syrii.

Wskazał też, że Turcja jest państwem NATO najbardziej dotkniętym konfliktem w Syrii, które ucierpiało najmocniej w wyniku ataków terrorystycznych i przyjęło miliony uchodźców.

"NATO nadal wspiera Turcję różnymi środkami, w tym poprzez wzmocnienie obrony powietrznej, pomagając Turcji w walce z zagrożeniem atakami rakietowymi z Syrii. Dziękuję Turcji za regularne informowanie sojuszników o sytuacji w Syrii. Sojusznicy będą bardzo uważnie śledzić wydarzenia na południowo-wschodniej flance NATO" - zaznaczył.

Władze Turcji podały w nocy z czwartku na piątek, że w wyniku nalotów przeprowadzonych w czwartek przez rządowe siły syryjskie w syryjskiej prowincji Idlib zginęło w sumie co najmniej 29 tureckich żołnierzy.

Po wydarzeniach, jakie miały miejsc w czwartek, i po kolejnym ostrzale władze Turcji zdecydowały, że rządowe siły zbrojne Syrii będą traktowane jak "siły wroga". Tureckie czynniki wojskowe podały, że prowadzony jest intensywny ostrzał artyleryjski celów, o których wiadomo, że należą do reżimu prezydenta Syrii Baszara el-Asada.

O śmierci tureckich żołnierzy w Idlibie, ostatnim bastionie rebelii przeciwko Asadowi, poinformował jako pierwszy prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan. Szef państwa zaznaczył w czwartek, że mimo poniesionych strat sytuacja na froncie staje się dla Ankary coraz bardziej korzystna.

Turcja, która wspiera w Syrii antyrządową zbrojną opozycję, w ostatnich tygodniach wysłała tam tysiące żołnierzy i ciężarówek ze sprzętem wojskowym, aby powstrzymać ofensywę sił syryjskiego reżimu.

Wspierane przez Rosję siły Asada opanowują kolejne części prowincji Idlibu, wypierając z nich bojowników i zmuszając ludność cywilną do opuszczania domów.

Wspierający syryjską ofensywę wojskowi rosyjscy odpowiedzialnością za czwartkowy incydent obarczają armię Turcji. Tureccy żołnierze ostrzelali rosyjskie i syryjskie samoloty wojskowe z ręcznych wyrzutni rakietowych w Idlibie - poinformowała w czwartek telewizja państwowa Rossija 24.

Resort obrony Rosji oznajmił w piątek, że według danych przekazywanych stronie rosyjskiej tureccy żołnierze, którzy znaleźli się pod ostrzałem syryjskich sił rządowych w Idlibie, nie powinni byli znajdować się na tych pozycjach.

Pełne poparcie dla działań Turcji w Syrii i solidarność z Ankarą w obliczu poniesionych strat wyraziły Stany Zjednoczone, które zapewniły w czwartek, że "stoją ramię w ramię ze swym bliskim sojusznikiem".

Ostatnie postępy sił Asada spowodowały masowy exodus ludności cywilnej w kierunku granicy z Turcją. ONZ poinformowała 17 lutego, że od 1 grudnia ub.r. ponad 875 tys. Syryjczyków, głównie dzieci i kobiety, uciekło z miast i wsi będących celem nalotów. Ostatnie szacunki wskazują, że liczba uchodźców z prowincji Idlib przekroczyła milion.

« 1 »
  • Tomko-z-Toruńca
    29.02.2020 20:53
    1. "w wyniku nalotów przeprowadzonych w czwartek przez rządowe siły syryjskie w syryjskiej prowincji Idlib zginęło w sumie co najmniej 29 tureckich żołnierzy". 2. "Turcja, która wspiera w Syrii antyrządową zbrojną opozycję, w ostatnich tygodniach wysłała tam tysiące żołnierzy i ciężarówek ze sprzętem wojskowym". 3. "Sojusznicy potępiają ponawiane ataki powietrzne ze strony reżimu syryjskiego i wspierającej go Rosji w prowincji Idlib".
    doceń 1
  • Muzyczny
    02.03.2020 10:25
    Mam nadzieję, polscy żołnierze nie zostaną wezwani do wspierania Turków w ich agresji na Syrię. Czy "Gość" pisząc o jakimś "reżimie" nie sugeruje, że Syryjczycy nie mają prawa do obrony własnego terytorium? Czy "prawo międzynarodowe" nie stoi po stronie syryjskich wojsk rządowych broniących swojego kraju, a Turcy je najzwyczajniej gwałcą? I ostatnie pytanie: kiedy Polska zniesie sankcje gospodarcze nałożone na Syrię?
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama