107,6 FM

Duch pacjenta

Pandemia wyraźniej niż kiedykolwiek pokazała, jak bardzo chorzy potrzebują opieki duchowej. Lekarze to zauważyli – i wyciągają wnioski.

Początek października. Wzbiera tzw. druga fala pandemii koronawirusa. Na oddział szpitala zakaźnego w Raciborzu trafia Katarzyna Bor, katechetka z Wodzisławia Śląskiego, w przeszłości pielęgniarka z pogotowia. Ma trudności z oddychaniem, męczy ją kaszel i odczuwa wielką słabość. Leży w trzyosobowej sali. Po kilku dniach zwalnia się jedno łóżko – pielęgniarki przyprowadzają nową pacjentkę.

– Gdy weszła, była szara na twarzy i ledwo trzymała się na nogach z przerażenia – opowiada Kasia. Jak się okazało, kobieta drżała o rodzinę, bo wszyscy tam byli chorzy na COVID-19. Szczególnie martwiła się o ojca, który trafił pod respirator do szpitala gdzieś w Krakowie, i o męża walczącego o życie na oddziale w sąsiednim budynku. Przed paroma godzinami lekarze powiedzieli jej, że stan męża jest krytyczny i ma się modlić o cud. A do tego resztki sił wysysała z niej jej własna choroba.

– Była jak wystraszone dziecko. Pomyślałam, że trzeba jej pomóc – mówi katechetka, zaznaczając, że personel medyczny, choć wspaniały i bardzo oddany chorym, nie miał czasu na to, żeby stale przy nich siedzieć. – Starałam się w miarę swoich sił okazać jej troskę, choćby takim normalnym gestem jak poprawienie kołdry czy wyjaśnienie znaczenia jakiegoś zabiegu. Mając doświadczenie medyczne i pedagogiczne, wiedziałam, jak ważne mogą być takie rzeczy – podkreśla.

Katarzyna miała przy sobie zabraną z domu ikonę przedstawiającą Chrystusa Pantokratora. Wizerunek stał naprzeciw niej na wystającym ze ściany elemencie. Kiedy przywieźli tamtą panią, Kasia przesunęła się tak, że teraz nowa pacjentka spoglądała wprost na ikonę.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama