107,6 FM

Zwiastunki nadziei

O roli kobiet w Kościele, mocy Bożego słowa i odrzuceniu Boga przez współczesną kulturę opowiada s. prof. Núria Calduch-Benages, pierwsza w historii sekretarz Papieskiej Komisji Biblijnej.

Ks. Rafał Skitek: Rozmawiamy w okresie wielkanocnym. Ewangelista Łukasz odnotowuje, że serca uczniów idących do Emaus pałały, kiedy zmartwychwstały Pan wyjaśniał im Pisma. Czy my dzisiaj pozwalamy Bożemu słowu mówić do nas?

S. prof. Núria Calduch-Benages: Z całą pewnością jest bardzo wielu katolików – może nie tylu, ilu byśmy chcieli – którzy umieją rozpoznać obecnego w Biblii Pana. Znam różne wspólnoty wierzących, które gromadzą się co tydzień na modlitwie w świetle tekstów biblijnych, na przykład metodą lectio divina. Są też tacy, którzy sięgają po Pismo Święte indywidualnie. Jedni i drudzy udowadniają, że Chrystus i słowo Boże zajmują w ich życiu wyjątkowe miejsce.

Uderzyło mnie niedawno określenie użyte przez studentkę teologii, która zamiast o inkulturacji mówiła o procesie odwrotnym – ekskulturacji Ewangelii. Coraz mniej jest Biblii nie tylko w przestrzeni publicznej, ale także w sposobie naszego myślenia i działania. Kultura Zachodu zdecydowanie odrzuca Dobrą Nowinę, ponieważ...


…religijna panorama Europy charakteryzuje się coraz większą obojętnością, zwłaszcza wśród młodych. To dość specyficzna obojętność. Nie jest ona jakąś postawą intelektualną, owocem głębokich poszukiwań czy refleksji, ale pewnym stylem życia, bardzo konkretnym sposobem konfrontowania rzeczywistości. Religia i Biblia nie znajdują miejsca w takim świecie.

Żyjemy w świecie bez Boga?

Powiem tak: ponowoczesne społeczeństwa cechują się rosnącą sekularyzacją. Można ją dostrzec w wielu dziedzinach życia. Chodzi o to, że religia stała się sprawą prywatną człowieka. Ponadto wielki triumf odnoszą dzisiaj medytacje wschodnie, doświadczenia mistyczne skoncentrowane wyłącznie na sobie, na aktualnych stanach umysłu. To mglista mistyko-ezoteryka. Jest również bardzo wiele niebezpiecznych sekt, które rozprzestrzeniają się w zawrotnym tempie. Podbijają coraz to nowe obszary.

Coś złego stało się także ze współczesną sztuką. W przeszłości wiele dzieł inspirowanych było Biblią, choćby w malarstwie czy muzyce. Współcześni artyści rzadko podejmują tematy biblijne. Wyjątkiem są dzieła obrazoburcze czy wręcz bluźniercze. To się dobrze sprzedaje.

Bez wątpienia Biblia odcisnęła ogromne piętno na kulturze zachodniej. Bez niej nasza cywilizacja stałaby się niezrozumiała. Spójrzmy na wybrane tylko przykłady: na twórczość Giuseppe Manzoniego, inspirowane Biblią witraże Marca Chagalla czy też oratoria muzyczne Jana Sebastiana Bacha, Josepha Haydna czy Felixa Mendelssohna-Bartholdy’ego. Nie mogę tu nie wspomnieć wspaniałej książki Northropa Frye’a „Wielki kod. Biblia i literatura”. Tytuł książki nawiązuje do wyrażenia angielskiego poety Williama Blake’a: „Stary i Nowy Testament są wielkim kodem sztuki”. Artyści są uprzywilejowanymi narzędziami przekazywania kultury biblijnej.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama