1. Hans Urs von Balthasar podkreślał, że aby zrozumieć zesłanie Ducha Świętego trzeba pamiętać, że „Duch Święty, który zstąpił na Kościół jest zarówno Duchem Jezusa Chrystusa, jak i Boga Ojca, innymi słowy: jest to Duch Ich wzajemnej miłości”. Obrazem tej relacji jest „miłość mężczyzny i kobiety, która wykracza ponad siebie samą, owocując w dziecku: każde dziecko jest namacalnym dowodem spełnionej miłości: jest to właśnie owo małżeńskie »jedno ciało«”. Pamiętając o granicach tej analogii, pomyślmy, ile ciekawych intuicji ona niesie. Kościół jest zrodzony z miłości, która jest w Bogu. Można powiedzieć, że jest Jego „dzieckiem”. Zesłanie Ducha Świętego jest jak pójście tego „dziecka” w świat, w dorosłe życie. Dziecko jest podobne do rodziców. Duch Święty jest posłany od Ojca, co nam przypomina to pierwsze stwórcze tchnienie Boga. Kościół jest wspólnotą ludzi, którzy pamiętają o swoim boskim pochodzeniu, wiedzą, skąd są i że noszą w sobie podobieństwo do Ojca, do Stwórcy. Duch Święty jest także Duchem Jezusa. Ci, którzy go otrzymali, pamiętają, kto nas zbawił, kto uwolnił od mocy grzechu i śmierci, kto objawił nam Prawdę. Dzięki Duchowi stają się podobni do Syna, naśladują Jezusa w swoim życiu i w Nim szukają ratunku w chwili upadku.
2. Wydarzenie Pięćdziesiątnicy jest odwrotnością wieży Babel. Przy jej budowie doszło do pomieszania języków, zabrakło jedności między pyszałkowatymi budowniczymi. W Zielone Świątki ludzie mówiący różnymi językami odnajdują jedność, bo słyszą słowo Boże. Myśl o kościelnej jedności rozwija św. Paweł: „Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich”. Kościół, według definicji ostatniego soboru, jest „niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego”. Pierwsza jest wewnętrzna jedność człowieka z Bogiem. Ona jest fundamentem jedności Kościoła. Zdarza się dziś, że jedność jest traktowana jako wartość sama w sobie, w oderwaniu od prawdy Ewangelii, od jedności człowieka z Bogiem. To niebezpieczne nadużycie, które – być może – bezwiednie wkrada się także do wystąpień duchownych. Jedność oparta na Duchu Świętym nie jest tą samą jednością, której szukali budowniczowie wieży Babel sięgającej nieba. Uczniowie Chrystusa nie powinni w imię fałszywie rozumianej jedności wycofywać się ze świadectwa w życiu publicznym lub z głoszenia prawd nieakceptowalnych przez liberalne społeczeństwa. Lęk, że wierność Bogu wywoła konflikt, podzieli ludzi czy będzie uznany zamieszanie się do polityki nie może paraliżować Kościoła. Duch Święty jest Duchem Prawdy i Miłości Bożej. Nie jest to duch, który łączy prawdę z kłamstwem, dobro ze złem, światło z ciemnością. Kościół nie jest wieżą Babel. Jest jej przeciwieństwem. Życie Kościoła opiera się na darze Bożego przebaczenia, na przyjęciu objawionej Prawdy i Miłości, a nie na fałszywej zgodzie z „duchami” tego świata.
3. Nie przypadkiem zesłanie Ducha Świętego miało miejsce w dniu żydowskiego Święta Tygodni (Szawuot). Było to początkowo święto rolnicze obchodzone siedem tygodni po Passze. Jego pierwotnym sensem było dziękczynienie Bogu za pierwsze plony pszenicy. Z czasem w judaizmie związano je z upamiętnieniem nadania Prawa na Synaju. Wszystkie te motywy nabierają nowego znaczenia w Nowym Testamencie. Żydzi składali w ofierze pierwociny (hebr. bikkurím, gr. aparché), czyli pierwsze kłosy, co było wyrazem przekonania, że wszystko jest darem dobrego Boga. W Nowym Testamencie słowo „pierwociny” nabiera symbolicznego znaczenia. Chrystus jest nazwany przez św. Pawła Pierwocinami w tym sensie, że jako pierwszy człowiek zmartwychwstał i jest początkiem nowego życia, które czeka nas wszystkich. Ale także wierzący są nazwani pierwocinami (Jk 1,18). Paweł pisze, że otrzymaliśmy pierwociny Ducha. Czyli zesłanie Ducha Świętego to początek, to zalążek dzieła Bożego. Kościół zrodził się dzięki Passze Chrystusa, a w dzień Pięćdziesiątnicy otrzymuje Ducha Świętego. Pierwsi uczniowie są jakby pierwocinami. Są zaczątkiem wspólnoty, która ma się rozwijać i rosnąć, aby przynieść obfity plon na wieczność. Pięćdziesiątnica to święto początku, to święto Nowego Przymierza, które odnowi oblicze ziemi. Zgromadzenie pod Synajem otwarło Żydom drogę do Ziemi Obiecanej, zgromadzenie w Wieczerniku otwarło ludzkości drogę do nieba.