Dzisiejszy patron to świadek niezwykle krwawego rozdziału w najnowszej historii Meksyku. Krzysztof (Cristóbal) Magallanes Jara, bo to o nim mowa, urodził się w 1869 roku w Meksyku, w rodzinie rolników.
Zanim wstąpił do seminarium jako 19-latek był zwyczajnym pasterzem i doskonale poznał biedę. Dlatego jak tylko przyjął święcenia i trafił do parafii w Totatiche jako proboszcz, zakasał rękawy i zabrał się do prawdziwie pokojowej rewolucji. Zaczął od budowy szkoły, bo bez edukacji żadna społeczna zmiana nie może się rozpocząć. Potem była budowa drukarni prasy, centrów katechizacji dla dzieci i dorosłych, a w końcu budowa wodnej elektrowni, żeby dobrodziejstwo prądu mogło przynieść ulgę ciężko pracującym ludziom. Rozpoczął nawet projekt przygotowywania okolicznych rolników do podjęcia współpracy z mieszkańcami miast. Pech chciał, że akurat wtedy rząd Meksyku postanowił zaostrzyć swój kurs w stronę radykalnego rozdziału Kościoła od państwa, co wywołało powszechny sprzeciw i rewolucję tzw. Cristeros. W tej politycznej sytuacji inicjatywy proboszcza Magallanesa znalazły się natychmiast na cenzurowanym. Gdy doszło do tego jeszcze ukrywanie przez niego alumnów z zamkniętego przez władze diecezjalnego seminarium, oskarżenie go o to, że sam jest jednym z rewolucjonistów było czystą formalnością. Ks. Krzysztof (Cristóbal) Magallanes Jara został więc aresztowany 21 maja 1927 roku i bez wyroku, rozstrzelany. Wspominamy go dzisiaj w gronie 24 świętych męczenników zabitych w Meksyku w latach 1926-29 z powodu nienawiści do wiary.