Dzisiaj też mamy święto. Oto w poniedziałek po uroczystości Zesłania Ducha Świętego czcimy w sposób szczególny Maryję, Matkę Kościoła.
Skąd ten tytuł? Z intuicji, której źródłem są Dzieje Apostolskie. Oto w momencie Zesłania Ducha Świętego w Wieczerniku obecni byli wszyscy Apostołowie, którzy "trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego". Zatem ta, która mocą Ducha Świętego w dniu Zwiastowania poczęła Jezusa Chrystusa, w Wieczerniku wraz z Apostołami stała się również świadkiem i uczestnikiem zstąpienia tego samego Ducha na Kościół Chrystusowy. Nic więc dziwnego, że teologowie dostrzegając zbieżność tych wydarzeń, szybko zaczęli dostrzegać w Maryi Matkę Kościoła. Dopiero jednak w minionym stuleciu tytuł ten został z mocą podkreślony, w czym swój istotny udział mieli polscy biskupi. To oni bowiem złożyli Pawłowi VI "Memoriał" z gorącą prośbą o ogłoszenie Maryi Matką Kościoła. A jak na to zareagował papież? "Na chwałę Matki Bożej i ku naszemu pokrzepieniu" – powiedział, zamykając trzecią sesję soborową – "ogłaszamy Najświętszą Maryję Pannę Matką Kościoła, tj. Matką całego Ludu Bożego, zarówno wiernych, jak i pasterzy, którzy nazywają Ją Najukochańszą Matką". I tak od roku 1964, to jest od 60 lat świętujemy tę matczyną opiekę Maryi nie tylko nad Wcielonym Bożym Synem, ale też nad Jego Mistycznym Ciałem, to jest Kościołem.