107,6 FM

Bóg nie odmawia siebie

W końcu na ziemię żyzną zostali posiani ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny.


Mk 4,1-20

Jezus znowu zaczął nauczać nad jeziorem i bardzo wielki tłum ludzi zebrał się przy Nim. Dlatego wszedł do łodzi i usiadł w niej na jeziorze, a cały lud stał na brzegu jeziora. Uczył ich wiele w przypowieściach i mówił im w swojej nauce:

„Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je. Inne padło na miejsce skaliste, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo gleba nie była głęboka. Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i nie mając korzenia, uschło. Inne znów padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. Inne w końcu padły na ziemię żyzną, wzeszły, wyrosły i wydały plon: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny”. I dodał: „Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”.

A gdy był sam, pytali Go ci, którzy przy Nim byli razem z Dwunastoma, o przypowieści. On im odrzekł: „Wam dana jest tajemnica królestwa Bożego, dla tych zaś, którzy są poza wami, wszystko dzieje się w przypowieściach, aby patrzyli oczami, a nie widzieli, słuchali uszami, a nie rozumieli, żeby się nie nawrócili i nie była im wydana tajemnica”.

I mówił im: „Nie rozumiecie tej przypowieści? Jakże zrozumiecie inne przypowieści?

Siewca sieje słowo. A oto są ci posiani na drodze: u nich sieje się słowo, a skoro je usłyszą, zaraz przychodzi szatan i porywa słowo zasiane w nich. Podobnie na miejscach skalistych posiani są ci, którzy gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością; lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali. Gdy potem przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamują. Są inni, którzy są zasiani między ciernie: to są ci, którzy słuchają wprawdzie słowa, lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. W końcu na ziemię żyzną zostali posiani ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny”. 


Ewangeliczna przypowieść ukazuje dziś siewcę, który sieje ziarno słowa. Ale oprócz ziarna posiani zostają także ci, którzy je przyjmują. Słowo-ziarno nie jest jakimś przygodnym odpryskiem Bożej łaski, ale sposobem, w jaki sam Bóg ofiaruje się człowiekowi, bez względu na to, na jakiej glebie serca przyjdzie mu spocząć. A kim są słuchający słowa i kto ich posiał? Jezus nie mówi tego wprost. Wskazuje jednak, że owoce słowa zależą od nastawienia naszego serca. Jeśli pozwolimy się uwikłać w światowe troski, jeśli damy posłuch podszeptom diabła, jeśli ulegniemy żądzom i bogactwu lub w ucisku okażemy się niestali, wówczas słowo zmarnieje w nas i obumrze, nie wydając spodziewanego owocu. Jednak gdy zostanie właściwie wysłuchane i przyjęte, wówczas wyda owoc obfity. Sposób, w jaki słucham i przyjmuję słowo, zależy ode mnie. To ja decyduję, jaką ziemią chcę być. Bóg bowiem w swym ziarnie nigdy nie odmawia mi siebie. To wyłącznie ja mogę posiać siebie na ziemię, która odmówi przyjęcia ziarna.

28.01.2015 rozważa Aleksander Bańka

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..