107,6 FM

Lęk generuje grzech

Czemu tak bojaźliwi jesteście?


Mk 4,35-41

Przez cały dzień Jezus nauczał w przypowieściach. Gdy zapadł wieczór owego dnia, rzekł do uczniów: „Przeprawmy się na drugą stronę”. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim.

Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź się już napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: „Milcz, ucisz się”. Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza.

Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego : „Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?”
 


Myślę, że nic bardziej nie generuje grzechu niż lęk. Brak ufności sprawia, że nasze życie wygląda tak, jakby Boża Opatrzność nie istniała. Piotr po wyjściu z łodzi zaczął tonąć, mimo że widział przed sobą Jezusa. Jego serce opanował strach. Na ludzkim strachu robi się największe pieniądze. Nie wierzymy, że Bóg jest w stanie zadbać o nasze zdrowie. Nawet jeśli mnożymy w tej intencji modlitwy. Bardziej ufamy tabletkom. Nie wierzymy, że Bóg może dać nam bezpieczeństwo finansowe. Dlatego bierzemy życie w swoje ręce i znerwicowani harujemy dniami i nocami. Nie wierzymy, że Bóg jest jedynym, prawdziwym dawcą pokoju. Tworzymy organizacje i rządy, z których Boga wypraszamy i które mają ten pokój zapewnić. Sami dobrze widzimy, że poza złudzeniami, zapewniają jedynie wojnę i śmierć. Powiedzmy to sobie szczerze: jest się czego bać. Co robić? Jeśli nie chcemy utonąć we wzburzonych wodach doczesności, musimy Boga dostrzec i Mu zaufać. Innej opcji nie widzę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..