107,6 FM

Kajfasz i Unia Europejska

Jezus miał umrzeć za naród i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. J 11,51-52

J 11,45-57 

Wielu spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił. 

Wobec tego arcykapłani i faryzeusze zwołali Najwyższą Radę i rzekli: „Cóż my robimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród”. Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: „Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród”. 

Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus miał umrzeć za naród, a nie tylko za naród, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić. 

Odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasteczka, zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami. 

A była blisko Pascha żydowska. Wielu przed Paschą udawało się z tej okolicy do Jerozolimy, aby się oczyścić. Oni więc szukali Jezusa i gdy stanęli w świątyni, mówili jeden do drugiego: „Cóż wam się zdaje? Czyżby nie miał przyjść na święto?” 

Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali polecenie, aby każdy, ktokolwiek będzie wiedział o miejscu Jego pobytu, doniósł o tym, aby Go można było pojmać. 


Zastanawiam się, o jakiej jedności mówił Kajfasz. Bo jeśli o takiej globalnej, kiedy wszyscy ludzie jednoczą się w jednym kościele, to ja w taką jedność nie wierzę. Człowiek własnymi siłami próbuje jakoś tę jedność budować. I powstają takie twory jak ONZ czy Unia Europejska, które z prawdziwą jednością mają tyle wspólnego, co komuna ze sprawiedliwością. Kajfasz prawdopodobnie miał na myśli inną jedność. Jedność owej „małej trzódki” wiernie idącej za swoim Pasterzem. Coraz wyraźniej widzę nić łączącą chrześcijan na całym świecie. Nić modlitwy i wsparcia. Na ziemi podlanej krwią niewinnie cierpiących braci wyrastają błogosławione owoce. Nawracają się radykalni innowiercy i ateiści. Prawda, że Kościół Chrystusa jest dzisiaj wyjątkowo prześladowany. To czas szczególnie trudnej próby dla „małej trzódki”. Pytanie o to, czy czujesz się częścią tej małej trzódki, stawiam każdemu z nas. I każdemu z nas przypominam słowa Pisma: „kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..