107,6 FM

Co Bóg złączył...

O nadchodzącym synodzie, i nie tylko, z kard. Gerhardem Ludwigiem Müllerem, prefektem Kongregacji Doktryny Wiary, rozmawia ks. Tomasz Jaklewicz
.

Ks. Tomasz Jaklewicz: Włoski dziennik „Il Giornale” poinformował, że jest już gotowa opinia Kongregacji Doktryny Wiary na temat Medjugorie. I że jest to rzekomo opinia krytyczna wobec objawień. Co Ksiądz Kardynał może w tej chwili powiedzieć na temat Medjugorie i kiedy można się spodziewać decyzji Kościoła?


Kard. Gerhard Ludwig Müller: Dla wiary katolickiej ważne jest to, że wierzymy w Boga, w Jezusa Chrystusa, w Jego objawienie. Oprócz objawienia biblijnego istnieją również objawienia prywatne. Żaden katolik nie jest jednak zobowiązany do tego, by przyjmować objawienia prywatne, bo wystarczy to wszystko, co znajduje się w Piśmie Świętym i co zostało przekazane w tradycji Kościoła. Jeżeli Kościół zajmuje stanowisko w sprawie jakiegoś konkretnego fenomenu, to katolik zobowiązany jest nim się kierować. Ale jeśli Kościół pozytywnie wyraża się na temat jakiegoś zjawiska czy przesłania, znaczy to tylko tyle, że nie występuje w nim nic sprzecznego z wiarą i ostatecznie pozostawione jest to indywidualnej decyzji wierzącego, czy uda się na konkretną pielgrzymkę lub czy zainspiruje się jakimś szczególnym przesłaniem. Objawienia prywatne muszą być zgodne z objawieniem biblijnym, inaczej nie mogłyby być uznane przez Kościół. Ocena zgodności musi być poddana spokojnemu badaniu przez Kongregację Doktryny Wiary.


Kiedy będzie zakończone badanie w sprawie Medjugorie? 


Nie mamy żadnej presji czasu. Decyzja wymaga spokojnego rozpatrzenia. Nie wiem w tej chwili, kiedy taka decyzja zostanie podjęta. 


Jak Ksiądz Kardynał skomentuje to, co stało się w Irlandii? Dlaczego tak katolickie do niedawna społeczeństwo zgodziło się w referendum na legalizację tzw. małżeństw homoseksualnych? Czy możemy mówić o porażce Kościoła?


W Irlandii Kościół stracił na wiarygodności z powodu skandali seksualnych duchowieństwa. Przyczyniła się do tego również nieodpowiednia reakcja na te fatalne zdarzenia. Nie tłumaczy to jednak całej sprawy. Sprawa małżeństwa nie dotyczy wprost treści Bożego objawienia. W kwestii małżeństwa chodzi o odwieczne prawo natury i porządek stworzenia, który jest dostępny człowiekowi za pośrednictwem rozumu. Popełniono tutaj kardynalny błąd, zestawiając ze sobą rzeczywistości, które są czymś nieporównywalnym. Małżeństwo na podstawie definicji wywiedzionej z samej natury człowieka jest trwałym związkiem na całe życie mężczyzny i kobiety, celem wzajemnego dopełniania się i podjęcia odpowiedzialności za następne pokolenia, a więc za dzieci. Nadużycie polega na zmianie definicji małżeństwa. Uznanie za „małżeństwo” osób tej samej płci stwarza możliwość całkowitej dowolności. Nie ma żadnych kryteriów. Rozstrzygnięcie dokonuje się tylko na podstawie ludzkiej indywidualnej decyzji. 


Moje pytanie dotyczy tego, dlaczego ludzie, także wierzący, tak łatwo zgodzili się na takie rozstrzygnięcie? 


Można być oślepionym przez rozmaite ideologie. Takie sytuacje mieliśmy już w XX wieku, kiedy miliony ludzi podążały za fałszywymi prorokami. Wszystkie ideo-
logie, które są sprzeczne z prawdą, prowadzą do zatracenia. Mamy wystarczająco dużo przykładów w historii Europy. Również ideologia gender, która za tym stoi, jest absolutnie niszcząca.


Czy dobrze się stało, że dyskusja okołosynodalna o małżeństwie skoncentrowała się wokół kwestii dopuszczania do Komunii św. osób rozwiedzionych żyjących w niesakramentalnych związkach, przesłaniając inne problemy? 


Można odnieść wrażenie, że jesteśmy na niewłaściwej ścieżce. Jeżeli same fundamenty domu są zagrożone, to nie możemy zajmować się meblami. Odnowę domu zaczyna się od fundamentów. Ojciec święty chce fundamentalnej odnowy rodziny, a nie żadnej relatywizacji. Tematem synodu nie może być porównywanie związków homoseksualnych z małżeństwem w jakikolwiek sposób. Są one wręcz przeciwieństwem naturalnego i kościelnego rozumienia małżeństwa. Gdy chodzi o duszpasterskie podejście do osób żyjących w związkach cywilnych, które nie mogą zostać uznane przez Kościół za sakrament, to rozwiązaniem może być takie duszpasterstwo, które wynika z prawd wiary, a nie je relatywizuje czy jakoś poddaje w wątpliwość. Każde dobre duszpasterstwo zachowuje podstawowe dogmaty naszej wiary. 


Czy nie obawia się Ksiądz Kardynał, że podczas nadchodzącego synodu sprawa Komunii św. dla rozwiedzionych zdominuje obrady? 


Niestety, nie można tego całkiem wykluczyć, gdyż dynamika synodu nie jest określona tylko przez słowo Boże czy nauczanie Kościoła, lecz również przez wiele innych zewnętrznych nacisków. Mam tutaj na myśli pewne rozbudzone oczekiwania, presję mediów, które oskarżają nauczanie Kościoła o to, że jest ciasne i faryzejskie. Owszem, powinniśmy przyjąć do wiadomości rzeczywistość taką, jaka ona jest, ale zadaniem Kościoła nie jest układanie się ze światem bez Chrystusa. Dla nas punktem wyjścia jest rzeczywistość przez Niego objawiona. Małżeństwo jest sakramentem. Jak każdy sakrament rozpoczyna pewną nową rzeczywistość. Chrzest oznacza, że nie mam żyć jak do tej pory, lecz że moje życie zmienia się totalnie. Stary człowiek umiera, a nowy zmartwychwstaje w Jezusie Chrystusie. Rzeczywistość Chrystusa Zmartwychwstałego to jest właśnie ta rzeczywistość, w której my żyjemy. Małżeństwo jest sakramentem tworzącym nową rzeczywistość, którą zapoczątkowuje Bóg. Co Bóg złączył, tego człowiekowi nie wolno rozdzielać. Od tej pory nie są już dwiema, lecz jedną rzeczywistością. Małżeństwo nie jest jedynie pięknym ideałem, romantycznym życzeniem czy obrazem. Jest decyzją, wzajemnym ofiarowaniem się drugiemu w Chrystusie w nowej rzeczywistości, której nie możemy już zmienić. 


« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama