107,6 FM

Kto się rzuci pod koła, jak "stare babcie"?

Udali się tam zwyczajem świątecznym. Łk 2,42

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał On lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go.

Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.

Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: „Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie”.

Lecz On im odpowiedział: „Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?”

Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.

Potem poszedł z nimi i wrócili do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu.

Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.


Często słyszy się głosy krytyczne wobec tzw. tradycyjnego katolicyzmu. Gani się „stare babcie” za odmawianie Różańca w trakcie Mszy czy też czyni się spostrzeżenia, że nie zawsze duża częstotliwość przebywania w kościele zmniejsza kłótliwość na targowisku. Jako uczeń szkoły średniej byłem świadkiem słynnej obrony krzyża w Tychach. Widziałem wszystko od początku: oto przez środek targowiska jedzie ciężarówka z kulą do burzenia budynków i ku zdziwieniu ludzi uderza w krzyż kulą, przewracając go. W tym momencie kilka kobiet sprzedających warzywa rzuca się pod koła owej ciężarówki, chwilę później tłum ludzi otoczył krzyż, przyjechała milicja, a ludzie, śpiewając pieśni, czekali, aż przyjdzie ekipa i naprawi krzyż, który dzięki temu stoi do dziś. Zawsze, kiedy słyszę zarzuty wobec owych „starych babć”, wraca mi przed oczy to wydarzenie. Ilu dzisiejszych zaangażowanych chrześcijan rzuciłoby się tak od razu pod koła ciężarówki? Ilu sprzeciwiłoby się tak jawnie policji w obronie krzyża? Tylko Bóg zna serca owych „babć” i nie nam oceniać czyjąś wiarę. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..