107,6 FM

Ten sam Jezus

Acały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich. Łk 6,19

W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga.

Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami: Szymona, którego nazwał Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bartłomieja; Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem Gorliwy; Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą.

Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu; przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia.

A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.


Jak liczny był tłum, który oczekiwał Jezusa na równinie? Św. Łukasz oddaje ilość zgromadzonych ludzi zabawnym nieco określeniem: wielkie mnóstwo. Wszyscy oni przyszli, aby słuchać słów Syna Bożego i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Można przypuszczać, że chłonęli Jego naukę właśnie ze względu na potwierdzające ją pełne mocy znaki. Nic więc dziwnego, że starali się Go dotknąć. Jak przekonuje bowiem dzisiejsza Ewangelia, moc, która wychodziła od Jezusa, uzdrawiała wszystkich, a ci, którzy byli dręczeni przez rozmaite demony, doznawali uwolnienia. Musiało to być niezwykłe doświadczenie, skoro wokół Jezusa zebrali się ludzie z odległych nawet okolic. Często zazdrościmy im tego, że mogli doświadczyć tak wielkiej bliskości Syna Bożego, oglądać Go, a nawet dotykać. Czy słusznie? Przecież otrzymaliśmy w darze znacznie więcej. Każdego dnia możemy obcować z Jego obecnością, a nawet spożywać Jego ciało. I nie zżymajmy się, że Bóg nas nie uzdrawia. Jezus jest ten sam. Problem tkwi w nas.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..