Hymn Polski i "Oda do radości" w proteście

dodane 01.01.2016 20:05

PAP |

Od 1 stycznia Program I PR emituje o każdej pełnej godzinie hymn Polski na zmianę z hymnem UE. Jak wyjaśnił w informacji przesłanej PAP redaktor naczelny Jedynki Kamil Dąbrowa, jest to forma zwrócenia uwagi na "zagrożenie pluralizmu i wolności słowa w mediach".

Hymn Polski i "Oda do radości" w proteście   Jakub Szymczuk /Foto Gość Flagi Polskiego Radia

Stacja - jak podano w komunikacie - planuje nadawanie obu utworów przez całą dobę z wyjątkiem godz. 12, kiedy emitowany jest hejnał z Wieży Mariackiej w Krakowie i godz. 24 - wówczas prezentowana jest piosenka Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego "Już czas na sen".

"Emitując o pełnych godzinach Hymn Polski i Hymn Europy zamierzamy zwrócić uwagę naszych słuchaczy oraz opinii publicznej na zagrożenie pluralizmu i wolności słowa w mediach publicznych, które wprowadza wchodząca w życie nowelizacja ustawy medialnej" - pokreślił Dąbrowa.

W czwartek Senat zaakceptował nowelę tzw. ustawy medialnej, która przewiduje wygaśnięcie mandatów dotychczasowych członków zarządów i rad nadzorczych TVP oraz PR. Nowelizacja zakłada też zmniejszenie liczebności rad nadzorczych spółek medialnych, a także powoływanie ich nowych organów przez ministra skarbu państwa "do czasu wprowadzenia nowej organizacji mediów narodowych".

Media publiczne, w tym PR - w opinii Dąbrowy - znalazły się "w szczególnej sytuacji". "Ograniczenie roli organu konstytucyjnego w obsadzie rad nadzorczych i zarządów, który zgodnie z art. 213 Konstytucji stanowi, że +Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji+, budzi uzasadnione wątpliwości z punktu widzenia zgodności ustawy z Konstytucją RP" - ocenił redaktor naczelny Jedynki. "Wprowadzana w życie ustawa nie przyczynia się do poprawy funkcjonowania mediów publicznych, a jedynie umożliwia przejęcie tych instytucji" - dodał. "Ustawa zakłada powołanie władz mediów publicznych przez ministra właściwego ds. Skarbu Państwa z pominięciem KRRiT i podporządkowaniem mediów ministerstwu" - zaznaczył Dąbrowa.

Ponadto - jak napisał - "pomimo istotnego ciężaru gatunkowego zmian ustawa nie została poddana jakimkolwiek konsultacjom społecznym". "Potrzebę szerokiego konsultowania zmian dotyczących mediów publicznych sygnalizowały zarówno środowiska krajowe, jak i szereg instytucji międzynarodowych zajmujących się ochroną praw człowieka, w tym Komitet Rady Europy, Komisja Europejska, Europejska Unia Nadawców, Europejskie Stowarzyszenie Dziennikarzy czy Reporterzy bez Granic" - stwierdził Dąbrowa.

Wspólną krytykę planowanej reformy mediów publicznych zgłosili Reporterzy bez Granic, Stowarzyszenie Dziennikarzy Europejskich, Europejska Federacja Dziennikarzy i Europejska Unia Nadawców. List ws. procedowanego projektu do szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro wysłał wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans. Swoje zaniepokojenie reformą mediów wyraziła też przedstawicielka OBWE ds. wolności mediów Dunja Mijatović.

Zarzuty te odpierał wiceminister kultury ds. reformy mediów Krzysztof Czabański. Jak powiedział PAP, procedowane przepisy nie są sprzeczne z żadnymi regulacjami UE ani nie odbiegają od dotychczasowego, politycznego mechanizmu wyboru władz mediów.

"Po pierwsze jest to mechanizm polityczny, który od lat jest stosowany wobec polskich mediów publicznych, niezależnie od osłon i atrap budowanych przy okazji konkursów. Przez ostatnie kilka lat zawsze wychodziło tak, że w końcowym etapie tymi poszczególnymi mediami rządzili przedstawiciele PO, PSL i SLD, jakiego byśmy nie urządzili konkursu" - powiedział PAP Czabański.

Z kolei zarząd warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w swoim oświadczeniu zaprotestował przeciw "dążeniu do destabilizacji polskiego społeczeństwa poprzez dezinformację i budowanie fałszywego obrazu sytuacji społeczno-politycznej naszego kraju", zarówno w mediach publicznych, jak i prywatnych.

"Niespotykany wzrost agresji dziennikarzy informacyjnych, którzy zamiast rzetelnie informować o pracach prezydenta, rządu i parlamentu, tworzą zmanipulowany i nieprawdziwy przekaz, mający zastraszyć społeczeństwo, budzi nasz zdecydowany sprzeciw. Szczególnie naganne jest wykorzystywanie zagranicznych mediów, które powielają jednostronne i nierzetelne przekazy. Staje się to nieuprawnioną ingerencją w wewnętrzne sprawy Polski i narusza polską rację stanu" - czytamy w środowym oświadczeniu SDP.

Nowela ustawy o radiofonii i telewizji czeka na podpis prezydenta. (PAP)

amt/ gma/

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| MEDIA, PAP, POLSKIE RADIO, PRAWO

Przeczytaj komentarze | 19 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 3 ABC 04.01.2016 10:31
Niezalogowany użytkownik Czyją własnością jest węgiel wydobyty przez górników? Czyją własnością jest statek produkowany w stoczni? Czyją własnością jest chleb pieczony w piekarni? Czyją własnością jest czas antenowy w radiu?
Czy górnikom wolno podpalić wydobyty węgiel w proteście? Czy stoczniowcy mogą zatapiać produkowane statki w proteście? Czy piekarze mogą niszczyć upieczony chleb? Czy pracownicy mogą swobodnie wykorzystywać czas antenowy?
Aby spalić węgiel to trzeba go kupić. Aby można było zatopić statek trzeba go kupić. Aby zjeść chleb trzeba za niego zapłacić. Aby dysponować czasem antenowym w radiu - TRZEBA ZA NIEGO ZAPŁACIĆ!!!
Ha, ha, ha!:-) Chyba państwo redaktorzy-dyrektorzy są szczęśliwi, że mogą się bezkarnie zwolnić i stąd ta "Oda do radości". Normalnie za taką działalność, jaką prowadzili w mediach publicznych powinni siedzieć, a oni mają możliwość się po prostu zwolnić...

Dziwi mnie tylko, że puszczają Hymn Narodowy. Wcześniej go przecież nie puszczali...
Plusów: 4 Anonim (konto usunięte) 02.01.2016 11:26
Niezalogowany użytkownik Quotidiana vilescunt, ascetyczne powiedzonko,czyli
takie kościelne, a gdzieś wyczytałem, że nowy
prezydent więcej siedzi w kościele niż we swoim biurze, było to może złośliwe doniesienie, ale jakby
nie było, chyba zauważy on, jakie to instrumentowanie
narodowych wartości, by stały się marną wytartą powszechną codziennością, wychodziły słuchaczowi
gardłem i przypominały mu narodowe łokciowanie sie do żłobu rządzących...tyle pradziadek...
Plusów: 5 passenger 02.01.2016 09:56
Niezalogowany użytkownik "Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie" będzie puszczać już nowa ekipa. Zapewne posunie się jeszcze dalej w swoim patriotyzmie i powróci do orginalnego tekstu tej pieśni czyli "Boże, zachowaj Króla". W końcu w orginale pieśń ta powstała jako hołd dla cara Aleksandra I, ówczesnego władcy Królestwa Polskiego. Przecież PiS otwarcie prowadzi nas drogą węgierską. A dzisiaj w Europie nie ma większego sprzymierzeńca i wasala Putina niż Orban.

wszystkie komentarze >