Komisja Europejska o granicy w Irlandii

dodane 16.08.2017 15:10

PAP |

W kwestii granicy w Irlandii potrzebne jest najpierw porozumienie polityczne, a dopiero później techniczne - oświadczyła w środę rzeczniczka KE Annika Breidthardt, zapewniając, że Komisja zapozna się z nowymi propozycjami Wielkiej Brytanii w sprawie Brexitu.

Komisja Europejska o granicy w Irlandii   Ardfern / CC-SA 3.0 Derry, miasto na granicy Wielkiej Brytanii i Irlandii.

Breidthardt podkreśliła, że Komisja Europejska uważa publikację propozycji negocjacyjnych Wielkiej Brytanii za pozytywny krok dla pierwszej fazy negocjacji. Rzeczniczka powtórzyła, że KE będzie rozpatrywała zawarte w nich informacje pod kątem wytycznych do negocjacji i dyrektyw negocjacyjnych Rady Europejskiej.

"Jeśli chodzi o Irlandię, przypominamy, co powiedział główny negocjator KE Michel Barnier: musimy wynegocjować kwestie utrzymania strefy swobodnego przepływu osób i zadbać o zachowanie wszelkich ustaleń porozumienia wielkopiątkowego, którego Wielka Brytania jest gwarantem. To niezwykle istotne, żeby zawrzeć w tej sprawie porozumienie polityczne, zanim przejdziemy do kwestii technicznych" - powiedziała Breidthardt.

Brytyjski rząd ma przedstawić w środę swoje plany dotyczące relacji pomiędzy Irlandią Północną a Irlandią po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE. W przesłanej wcześniej europejskim mediom, w tym PAP, zapowiedzi dokumentu podkreślono, że rząd w Londynie wypowie się przeciwko "jakiejkolwiek fizycznej infrastrukturze granicznej", która "byłaby powrotem do przeszłości i jest kompletnie nieakceptowalna dla Wielkiej Brytanii".

Jak zaznaczono, szczegółowe rozwiązania dotyczące przepływu dóbr pomiędzy Irlandią Północną a Irlandią, która jest członkiem UE, zostaną przygotowane po tym, jak ustalona zostanie przyszła polityka celna, która będzie obowiązywać pomiędzy Wielką Brytanią a Wspólnotą po Brexicie i wygaśnięciu okresów przejściowych.

Z kolei we wtorek Downing Street zaprezentowało zarys planów dotyczących regulacji celnych dla handlu pomiędzy Wielką Brytanią a Unią po Brexicie.

W przypadku powstania konieczności przeprowadzania kontroli granicznej pomiędzy Irlandią Północną a Irlandią, brytyjski rząd planuje maksymalne uproszczenie procedur, a także wyłączenie z nich małych i średnich przedsiębiorstw, które odpowiadają za ponad 80 proc. handlu transgranicznego.

Stanowisko rządu w Londynie zakłada także zachowanie wspólnej strefy podróżowania (Common Travel Area, CTA) pomiędzy krajami, a także powiązanych z nią specjalnych praw obywateli Wielkiej Brytanii i Irlandii, np. związanych ze swobodą przemieszczania się po obu krajach i braku obowiązku uregulowania statusu imigracyjnego po Brexicie.

W dokumencie znajdują się także zapewnienia dotyczące zabezpieczenia ustaleń wchodzących w skład porozumienia wielkopiątkowego z 1998 roku, które zakończyło trwający 30 lat krwawy konflikt między katolikami a protestantami w brytyjskim Ulsterze.

Jak zaznaczono w przesłanym oświadczeniu, "obie strony (negocjacji) muszą wykazać się elastycznością i wyobraźnią, jeśli chodzi o kwestię granicy w Irlandii Północnej".

Jednocześnie podkreślono, że celem utrzymania otwartej granicy jest także zabezpieczenie wartego miliardy funtów handlu pomiędzy Wielką Brytanią i Irlandią Północną a Irlandią.

Środowy dokument dotyczący Irlandii Północnej jest drugim z dwunastu, których publikację planuje brytyjski rząd w ramach trwających negocjacji o Brexicie.

Według zapowiedzi Londynu w najbliższym czasie zostanie przedstawiony kolejny dokument - dotyczący praw obywatelskich. Rząd Theresy May zaprezentowałby tym samym swoje propozycje rozwiązania dwóch spośród trzech kwestii, które Komisja Europejska uznała za warunek dalszego prowadzenia negocjacji. Trzecim warunkiem jest sprawa rozliczeń finansowych Wielkiej Brytanii z Unią.

Sposób, w jaki brytyjskie władze prowadziły dotychczasowe rozmowy, spotykał się z krytyką zarówno ze strony Brukseli, jak i brytyjskich mediów. Zespołowi, któremu przewodniczy minister David Davis, zarzucano często niedostateczne przygotowanie do rozmów oraz nierealistyczną ocenę sytuacji. Zniecierpliwienie głównego negocjatora strony unijnej, Barniera, wzbudzała zwłaszcza niechęć Londynu do przedstawienia swojej oceny kosztów Brexitu.

Obecna ofensywa negocjacyjna Londynu postrzegana jest przez brukselskie media jako próba poprawy wizerunku zarówno zespołu Davisa, jak i całego rządu May, która wbrew zarzutom opozycji stara się przekonać opinię publiczną, że strategia Brexitu jest przemyślana i prowadzona zgodnie z planem. Zdaniem wielu komentatorów politycznych sposób publikowania i zakres tematyczny dokumentów wskazywałby również, że Londyn próbuje grać na zwłokę i podjąć rozmowy na temat rozliczeń finansowych tak późno, jak to tylko możliwe.

Pierwsze reakcje Komisji Europejskiej na brytyjskie propozycje były stonowane. We wtorek biuro prasowe KE oświadczyło, że z uwagą zapozna się z propozycjami, przypominając jednocześnie, że przyszłe - w tym celne - stosunki z Londynem chce omawiać wtedy, gdy uzna postępy w negocjacjach na temat Brexitu za satysfakcjonujące. Bardziej dobitnie wyraził się negocjator ws. Brexitu z ramienia Parlamentu Europejskiego Guy Verhofstadt, który napisał na Twitterze, że "być i jednocześnie nie być częścią unii celnej to fantazja". Również i on podkreślił, że priorytetem w negocjacjach ws. Brexitu są kwestie praw obywatelskich i rozliczeń finansowych.

Kolejna runda negocjacji ws. Brexitu zaplanowana jest na koniec tego miesiąca. Wielka Brytania rozpoczęła proces wyjścia z Unii Europejskiej w marcu br. i powinna opuścić Wspólnotę do końca marca 2019 roku.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| BREXIT, DYPLOMACJA, IRLANDIA, IRLANDIA PÓŁNOCNA, KE, ORGANIZACJE, PAP, UE, UNIA EUROPEJSKA, WIELKA BRYTANIA

Przeczytaj komentarze | 1 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Gość 16.08.2017 17:18
Niezalogowany użytkownik "Downing Street zaprezentowało" - co to za uproszczenie? To tak, jakby powiedzieć, że "Wiejska zagłosowała za aborcją"...

wszystkie komentarze >

Reklama