Papież poprosił ofiary pedofilii o przebaczenie

dodane 02.05.2018 17:44

PAP |

Papież Franciszek poprosił ofiary księdza pedofila z Chile Fernando Karadimy o przebaczenie w imieniu swoim i całego Kościoła. W środę zakończyła się wizyta w Watykanie trzech mężczyzn, którzy w 2010 r. postawili publicznie zarzuty pedofilii 87-letniemu dziś Karadimie.

Papież poprosił ofiary pedofilii o przebaczenie   PAP/EPA/VINCENZO PINTO

Andres Murillo, Juan Carlos Cruz i James Hamilton gościli w watykańskim Domu świętej Marty, gdzie mieszka papież, i przeprowadzili z nim rozmowy; każdy osobno. Franciszek chciał wysłuchać ich relacji przed podjęciem decyzji w sprawie skandalu pedofilii, który wstrząsnął Kościołem w Chile.

W ogłoszonym w środę komunikacie trzej mężczyźni podkreślili: "Przez prawie 10 lat byliśmy traktowani jak wrogowie, bo walczyliśmy z wykorzystywaniem seksualnym i jego ukrywaniem w Kościele. W tych dniach poznaliśmy przyjazne oblicze Kościoła, całkowicie odmienne od tego, jakie widzieliśmy w przeszłości".

"Papież poprosił nas formalnie o przebaczenie w imieniu swoim i Kościoła powszechnego. Uznajemy i doceniamy ten gest i ogromną gościnność oraz wielkoduszność w tych dniach" - oświadczyli Murillo, Cruz i Hamilton. Wyrazili przekonanie, że ich pobyt za Spiżową Bramą zamienił się w "coś konstruktywnego".

Oświadczenie to odczytali na konferencji prasowej w stowarzyszeniu prasy zagranicznej w Rzymie. Następnie wyrazili nadzieję, że papież "zamieni swe słowa miłości i przebaczenia we wzorcowe działania". "W przeciwnym razie pozostanie to martwą literą" - ostrzegli.

Mężczyźni zapewnili, że rozmawiali z papieżem "ze szczerością i szacunkiem", także o sprawie "tuszowania" skandalu przez chilijskich biskupów.

Pedofilię nazwali "epidemią, która zniszczyła życie tysięcy osób". "Niektórzy nie zdołali przeżyć" - dodali.

"Powiedzieliśmy papieżowi, że Kościół ma obowiązek stać się sojusznikiem i przywódcą w globalnej walce z wykorzystywaniem i być schronieniem dla ofiar, co dzisiaj nie ma miejsca" - relacjonowali. "Nie do nas należy wprowadzenie koniecznych zmian w Kościele, by położyć kres epidemii wykorzystywania seksualnego i jego tuszowania" - zastrzegli.

Ich relacje i wspomnienia będą miały kluczowe znaczenie dla decyzji, które podejmie papież przede wszystkim wobec obecnego biskupa diecezji Osorno w Chile Juana Barrosa, którego mianował w 2015 roku. Jest on oskarżany o to, że przed laty tuszował czyny ukaranego przez Kościół i żyjącego w odosobnieniu księdza Karadimy, przedstawianego przez jego ofiary i media jako "seryjny pedofil".

W maju w Watykanie oczekiwani są biskupi z Chile, wezwani przez papieża w związku ze skandalem.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ, MOLESTOWANIE, PAP, PAPIEŻ, WATYKAN, WŁOCHY

Przeczytaj komentarze | 4 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Ktoś 04.05.2018 16:50
Niezalogowany użytkownik Tu nie chodzi o ks. Fernando Karadimę. O jego grzesznej działalności było już wiadomo jakiś czas temu i w zasadzie sprawa jest załatwiona. Pozostaje jednak kwestia tych wszystkich, którzy nie wykazali należytej staranności w sprawie ks. Kardimy , a nawet chcieli sprawę zamieść pod dywan. Mowa o biskupie diecezji Osorno w Chile Juanie Barroso. Został mianowany biskupem tej diecezji w 2015 r i już wówczas towarzyszyły temu protesty. Papież jednak twardo bronił bpa Juana Barroso. "Oliwy do ognia dolał papież Franciszek, którego kamery nagrały, jak w rozmowie z pielgrzymami mówi, że Osorno, owszem, cierpi, ale z głupoty – bo daje się zwieść „lewakom”, którzy bezpodstawnie mówią o winie hierarchy. Te słowa rozgrzały Chilijczyków do czerwoności. Nie zapomnieli ich do dziś" ( Cytuję za http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103454,23002194,tutaj-franciszek-nie-jest-milym-liberalnym-papiezem-w-tym.html Wiem, że źródło nieobiektywne, ale nie mam innego. Swoją drogą ciekawe, że Franciszek, którego wielu nawet w Polsce nazywa lewakiem, używa takiej terminologii w odniesieniu do innych.) Papież wysłał do Chile abp Charlesa Sciclunę i okazało się po przesłuchaniach, że sprawę w 2015 zbagatelizował. Stąd też przeprosiny.
Plusów: 0 GOŚĆ 04.05.2018 16:21
Niezalogowany użytkownik Bierze winę bo procedury Kościoła są takie, że umożliwiają księżom-pedofilom swoją działalność. A co gorsza - w razie wykrycia pedofila w szeregach Kościoła sprawa jest tuszowana.
Plusów: 3 ponury 03.05.2018 06:02
Niezalogowany użytkownik nie rozumiem dlaczego Kościół bierze na siebie winę ??? jeżeli jest winny to trzeba takiego "kapłana" usunąć z kościoła i niech odpowiada w cywilnym procesie
Plusów: 1 1 02.05.2018 18:24
Niezalogowany użytkownik ja to Papiezowi wspolczuje.Trudzi sie i trudzi a naprawic Kosciol niezwykle ciezko...wolajacy na pustyni...Gdy poboznosc nie wynika z nauki Jezusa nic warta nie jest,puste teatralne znaki i obyczaje a przy tym potrafi doprowadzic nawet do zbrodni, bo pedofilia jest zbrodnia.Ja mam wrazinie,ze w ogromnej wiekszosci Kosciol jest tylko pobozny a nauke Jezusa ma za nic.Cos nalezaloby zmienic tylko co? Skoro to tak sie toczy od tysiecy lat i nawet krzyz tego nie zmienil...

wszystkie komentarze >