Przerwany mecz o mistrzostwo

dodane 20.05.2018 20:53

PAP |

Skandalem zakończył się mecz ostatniej kolejki ekstrasklasy między Lechem Poznań a Legią Warszawa. W 77. minucie, przy stanie 2:0 dla gości, z trybuny zajmowanej przez najzagorzalszych fanów "Kolejorza" na murawę poleciały race. Sędzia Daniel Stefański przerwał zawody, a piłkarze w pośpiechu opuścili murawę.

Przerwany mecz o mistrzostwo   PAP/Jakub Kaczmarczyk Interwencja policji podczas meczu grupy mistrzowskiej ostatniej kolejki sezonu piłkarskiej Ekstraklasy Lech Poznań - Legia Warszawa

Kibice Lecha po chwili zaczęli napierać na ogrodzenie i po chwili kilkudziesięciu z nich pojawiło się na boisku. Błyskawicznie do akcji wkroczyło ok. 200 policjantów, którzy przegonili chuliganów z powrotem na sektor i opanowali sytuację.

Atmosfera była jednak nadal napięta. Legii do mistrzowskiego tytułu wystarczał remis, dlatego byli już praktycznie o krok od celu. Po ok. 20 minutach oczekiwania spiker poinformował, że decyzją wojewody mecz zostaje przerwany. Weryfikacją wyniku jeszcze w niedzielę zajmie się Komisja Ligi, choć werdykt może być tylko jeden - walkower 3:0 dla Legii.

Spotkaniu już od kilku dni towarzyszyło wiele pozasportowych emocji. Sporo kontrowersji budziła kwestia ceremonii dekoracji nowego mistrza Polski. Poznański klub oficjalnie przyznał, że w przypadku, gdyby Legia sięgnęła po tytuł, nie chciałby, aby uroczystość odbyła tuż po meczu.

Ostatecznie prowadząca rozgrywki spółka Ekstraklasa wspólnie z zainteresowanymi klubami zadecydowała, że w przypadku zwycięstwa legionistów, wręczenie złotych medali odbędzie się w Warszawie.

Przed meczem obawiano się zachowania kibiców przede wszystkim miejscowych. Wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann zwołał specjalne posiedzenie wszystkich służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na stadionie i poza nim. Setki policjantów było obecnych pod samym obiektem, co było obrazkiem dawno już w Poznaniu niewidzianym.

"Seryjnie pogrzebane marzenia" i "Grobowa atmosfera" - takie transparenty przywitały wychodzących na boisko poznańskich piłkarzy. Lech trzeci sezon z rzędu kończy bez żadnego trofeum, bowiem w stolicy Wielkopolski trzeciego miejsca nikt nie traktuje w kategorii sukcesu. Na trybunach zasiadło ponad 27 tysięcy kibiców, co jest najgorszą frekwencją w historii meczów Lecha z Legią rozgrywanych na oddanym do użytku w 2010 roku zmodernizowanym stadionie.

Goście pierwsi zaatakowali i szybko zostali nagrodzenie. Duża w tym jednak zasługa Nikoli Vujadinovica, który fatalnie podał do Rafała Janickiego. Piłkę przejął Miroslav Radovic, zagrał w tempo do Domagoja Antolicia i Matus Putnocky był bezradny.

Po stracie bramki Lech przycisnął rywali. Niemal seryjnie wykonywane rzuty rożne, które nie przynosiły jednak efektów. Natomiast strzał z dystansu Darko Jevtica pewnie odbił Arkadiusz Malarz.

Napór "Kolejorza" trwał tylko nieco ponad kwadrans, potem mecz się wyrównał. Warszawianie mocno zagęścili środek pola i gospodarze nie mieli pomysłu na rozegranie akcji. Często kończyło się to podaniem do Putnocky'ego, który zwykle długimi wykopami inicjował ataki swojej drużyny.

Legioniści nie forsowali tempa i widowiskowość spotkania mocno spadła. Po zmianie stron Lech znów przejął inicjatywę, ale z kreatywnością wciąż miał kłopoty. Dopiero w 66. minucie Christian Gytkjaer uwolnił się spod opieki obrońców, ale przegrał pojedynek jeden na jeden z Malarzem. Duńczyk, który jeszcze w kwietniu strzelał gole jak na zawołanie, w rundzie finałowej zupełnie zatracił skuteczność.

Zmarnowana szansa przez lechitów szybko się zemściła. Kontrę Legii idealnie rozegrał Patryk Szymański, a Michał Kucharczyk precyzyjnym uderzeniem podwyższył wynik. Po kilku minutach pojedynek został przerwany.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| EKSTRAKLASA, FUTBOL, LECH, LEGIA, PAP, PIŁKA NOŻNA

Przeczytaj komentarze | 4 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 nika 21.05.2018 14:02
Niezalogowany użytkownik "przed meczem obawiano się zachowania kibiców przede wszystkim miejscowych" Czy nie można było zatem - dla bezpieczeństwa i nauczki - meczu odbyć bez obecności kibiców "przede wszystkim miejscowych"?
Plusów: 2 Sdf 21.05.2018 11:47
Niezalogowany użytkownik Smutne. Ciekawe, czy Paulini błogosławiący na Jasnej Górze szaliki i czule wypowiadający się się o kibicach jako bohaterach itd., choć minimalnie poczuwają się do odpowiedzialności za to, co się obecnie dzieje? Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Gloryfikowanie kibiców w wielu środowiskach kościelnych w Polsce bez wątpienia rodzi poczucie bezkarności. W moim przekonaniu tzw. "patriotyczne pielgrzymki kibiców" powinny być już dawno zakazane, ze względu na treści i hasła w trakcie owych zgromadzeń wznoszone. Brak reakcji Kościoła napawa smutkiem. Skutki niebawem będą tragiczne. Kiedyś trzeba będzie za to przepraszać. Jako Kościół jesteśmy odpowiedzialni za to, co dzieje się obecnie na stadionach. Dlaczego? Bo od lat puszczamy oko do kibiców i prawicowego ekstremizmu, mieszając bieżącą politykę z wiarą. Czas się opamiętać. Tutaj też ogromna rola publicystów i katolickich mediów, w tym "Gościa Niedzielnego". Mam nadzieję, że dziennikarze staną na wysokości zadania.
Plusów: 0 referendum w irlandii 20.05.2018 23:39
Niezalogowany użytkownik http://gosc.pl/doc/4725013.Irlandzki-ksiadz-prosi-Polakow
Plusów: 5 passenger 20.05.2018 22:55
Niezalogowany użytkownik Spoko, kibole pojadą na Jasną Górę i znowu będzie się o nich mówić, że to porządne chłopaki... i w dodatku patrioci...

wszystkie komentarze >