Od młodych małżeństw z kilkuletnim stażem po tych, którzy obchodzili diamentowe gody. W niedzielne popołudnie katowicka Archikatedra Chrystusa Króla wypełniła się po brzegi rodzinami.
Okazją było XIX Metropolitalne Święto Rodziny, które w archidiecezji katowickiej tradycyjnie już inaugurują Jubileusze Małżeńskie. To spotkanie małżonków świętujących okrągłe rocznice ślubu. – Ogromna radość widzieć tę naszą katedrę, wcale niemałych rozmiarów, wypełnioną wami, szczęśliwymi małżonkami, jubilatami, rodzinami. Bądźcie wszyscy pozdrowieni – zwrócił się do obecnych ks. Kazimierz Musioł, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Katowickiej, który organizował wydarzenie. – Bardzo serdecznie was witam i dziękuję za to, że przybyliście mimo nieciekawej pogody do naszej katedry, by się wspólnie modlić i Panu Bogu dziękować. Kochani, ta nasza modlitwa jest przede wszystkim dziękczynieniem Panu Bogu za wspólne lata bycia razem, za rodziny, które tworzycie, za miłość, którą się dzielicie – dodał.
– Bardzo dobrze jest was widzieć. My, biskupi, każdego tygodnia piszemy listy. Listy z życzeniami, z gratulacjami na jubileusze małżeńskie. Ilekroć podpisuję taki list, patrzę na nazwisko, patrzę na parafię i próbuję sobie wyobrazić te cudowne małżeństwa, które trwają wiernie. Ale co innego nawet pisać list, co innego myśleć na odległość. A coś najpiękniejszego to jest się spotkać i to spotkać się w takim gronie, jakie dzisiaj tworzycie – uzupełnił abp Andrzej Przybylski, który przewodniczył Mszy św. Wspólnie z nim w intencji rodzin modlili się bp Marek Szkudło, abp senior Wiktor Skworc, księża i diakoni stali. – Jesteśmy tutaj, dzisiaj, w tej katedrze takim wielkim urzeczywistnieniem Kościoła. Wiecie, że w Biblii Pan Bóg swoją miłość do nas, ludzi, najczęściej nazywał miłością oblubieńczą i porównywał ją do najpiękniejszego małżeństwa. Jesteśmy więc Kościołem, oblubienicą Chrystusa – mówił.
Piach i skała
W homilii metropolita katowicki przypomniał, że „w zamysłach Boga Stwórcy najpiękniejszym i najpełniejszym obrazem prawdy o Nim samym jest rodzina”. – Dlaczego to takie ważne, żeby o tym pamiętać? Bo kiedy dzisiaj rozmawiamy o rodzinie, mówimy o rodzinie, to widzimy ją tylko w jakimś aspekcie kulturowym, socjologicznym, demograficznym. Gdyby rodzina tylko była rzeczywiście owocem jakichś kulturowych i socjologicznych pomysłów, to moglibyśmy ją deformować. Moglibyśmy ją sobie wymyślać, jak tylko chcemy. Moglibyśmy ją zmieniać według mody tego świata. Ale my wiemy, że rodzina jest obrazem Boga, jest rzeczywistością duchową. I powiedzmy to sobie od razu, że czasem ta bitwa o rodzinę to jest również bitwa z Panem Bogiem, z Jego planami na człowieka, na świat, z Jego pomysłem stwórczym – przekonywał abp Przybylski.
– Jeśli chcę zobaczyć dzisiaj Boga i chciałbym światu powiedzieć, gdzie jest Pan Bóg, gdzie jest to Jego niebo, to bym chciał, zwłaszcza młodym, pokazać wasze małżeństwa. Pokazać wasze sakramentalne małżeństwa i powiedzieć: „Oni są znakiem Boga na ziemi, są obrazem rodziny”. I dlatego to takie ważne, by widzieć, że to Bóg jest fundamentem i źródłem szczęścia rodzinnego, prawdy o rodzinie. My się w dzisiejszym świecie wszyscy zgadzamy, bez względu na wiarę, poglądy, przynależność polityczną, wszyscy tak ładnie mówimy: „Rodzina jest fundamentem”, bo tak jest w istocie. Jak się rozwalą rodziny, to i dzieci będą nieszczęśliwe i jakby bezdomne. Jak nie będzie rodzin, to społeczeństwo się rozwali – mówił. I podkreślił, że z przypowieści Jezusa chrześcijanie wiedzą, że fundament może być na piasku lub na skale. – Czy mamy ją budować na piachu krótkowzroczności, teraźniejszości, na piachu naszych przyjemności, humorów, zmysłów, pożądań, czy na fundamencie? My wiemy, że jedyny fundament niezniszczalny i wieczny to jest Pan Bóg – zauważył metropolita.
Zwrócił także uwagę słuchaczy na różnicę pomiędzy więzią a związkiem. – Zobaczcie: dziś świat nie proponuje więzi. Proponuje związki. A związek to coś zupełnie innego niż więź. Więzi są trwałe, niezniszczalne, chociaż w nich zdarzają się burze, chociaż są przeszkody i prowokacje, by je przerwać. Więzi są trwałe, a związki są chwilowe. Jeśli zgodzimy się na to, żeby budować rodzinę, świat tylko na związkach (jakkolwiek je nazwiemy partnerskimi, wolnymi, humanistycznymi), to one nigdy nie będą fundamentem, bo związki nie są fundamentem trwałym. Związki zawsze są chwilowym związaniem. Zawsze można je rozwiązać, a więzi są trwałe – mówił abp Przybylski.
Zaapelował do obecnych w Katowicach małżonków, by byli znakiem w dzisiejszym świecie. – Wy niesiecie niebo w sobie, troszcząc się o więzi małżeńskie, pielęgnując je i głosząc światu, że może być domem, jeśli będzie zbudowany na fundamencie. A fundament nie może być piachem, tylko ma być trwałą więzią. Taką więzią, którą może nam dać i której może nas nauczyć tylko Pan Bóg – mówił metropolita katowicki.
Piątka i różaniec
Za obecność i modlitwę podziękowali abp Przybylskiemu Jan i Aleksandra Tondera z dziećmi: Stasiem, Anią, Krzysiem, Marysią i Zosią. – Dziękujemy za każde słowo, które pomaga nam odkrywać, że małżeństwo i rodzina nie są tylko ludzką umową czy obowiązkiem, ale pięknym powołaniem i drogą do świętości, jak usłyszeliśmy w dzisiejszej homilii – mówiła Aleksandra. – Życzymy, aby dobry Bóg umacniał w posłudze, obdarzał zdrowiem, pokojem serca i potrzebnymi łaskami. Zapewniamy o naszej modlitwie i wdzięczności. Niech Święta Rodzina z Nazaretu otacza księdza arcybiskupa swoją opieką, a wszystkie rodziny archidiecezji będą źródłem radości i nadziei – dodał jej mąż. Szczególne upominki przygotowali najmłodsi: różaniec i obraz z kolorowymi odbiciami dłoni. – Przekazujemy ci ręcznie robiony przeze mnie różaniec, żebyś zawsze się za nas modlił – powiedziała Marysia. – Dajemy księdzu arcybiskupowi te łapki, żebyś zawsze jak nas spotkasz, przybijał piątki – dodał Krzyś.
Tradycyjnie na zakończenie Mszy św. chętni małżonkowie mogli przystąpić do indywidualnego błogosławieństwa. Czekali na nich biskupi z abp Andrzejem na czele i kapłani koncelebrujący Mszę św. Każda z pań otrzymała w podziękowaniu białą różę. Później goście udali się na "małe wesele", które z powodu warunków atmosferycznych odbyło się na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego.