Marek Janusz z Woli koło Pszczyny w środowe popołudnie przyjął święcenia diakonatu. Jest trzydziestym mężczyzną, który podejmuje tę posługę w archidiecezji katowickiej.
W tym wyjątkowym momencie towarzyszyła mu żona i córki z rodzinami, bliscy oraz parafianie. Obecnych powitał ks. Bogumił Mazurczyk, proboszcz parafii Matki Bożej Piekarskiej w Woli. Kandydata do święceń wobec całej wspólnoty przedstawił ks. Ryszard Skowronek, dyrektor Ośrodka Formacji Diakonów Stałych Archidiecezji Katowickiej. – Po zbadaniu opinii wiernych i po zasięgnięciu rady osób odpowiedzialnych za jego przygotowanie zaświadczam, że został uznany za godnego święceń – podkreślił.
Bp Grzegorz Olszowski nawiązał do słów Jezusa z odczytanego tego dnia fragmentu Ewangelii: "Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie". Podkreślił, że ta opinia odnosi się także do współczesnego, przebodźcowanego człowieka. – Bóg – dobry pedagog – wie, kiedy i jak skierować swoje słowo. Daje nam czas, byśmy dojrzewali do tego słowa. Daje czas, by to słowo w nas owocowało. Dzisiaj obiecuje nam także, że gdy przyjdzie Duch Święty, doprowadzi nas do całej prawdy. Bo prawda pokazuje, jacy jesteśmy i jakimi chce nas mieć Pan Bóg – mówił.
Kaznodzieja przypomniał także, że każdy ma swoją drogę kroczenia za Jezusem, dojrzewania do prawdy. – Będą tacy, którzy nie będą przyjmowali tej prawdy. Będą zamknięci na tą prawdę. Będą tacy, którzy właśnie będą podejmowali trud wiary, kroczenia za Jezusem Chrystusem Zmartwychwstałym. Moi drodzy, my tutaj zgromadzeni wiemy, że Jezus Chrystus zmartwychwstał, że żyje, że jest obecny, że to On nas tutaj przede wszystkim gromadzi. Ale przyznajmy: czasem mamy trudności z wprowadzeniem tej prawdy w nasze codzienne życie, w naszą codzienność. Czasem w sprawach tego świata zachowujemy się, jakby nam się wydawało, że wiecznie tutaj będziemy na ziemi, że właśnie nie ma perspektywy życia wiecznego, do którego zmierzamy – mówił bp Grzegorz Olszowski. – Trzeba nam dzisiaj zadać sobie pytanie, czy prawda o zmartwychwstaniu Pana Jezusa ma wpływ na moje życie, na moje wybory, na moje decyzje, na moją codzienność. (…) cała mądrość nasza chrześcijańska polega na tym, żebyśmy potrafili przyjąć prawdę. Byśmy pozwolili prowadzić się Duchowi Prawdy tak, jak Pan Jezus obiecuje – dodał. Przypomniał także, że wzorem Boga winniśmy w życiu kierować się nie tylko prawdą, ale i miłością do drugiego człowieka.
Na koniec bp Grzegorz Olszowski zwrócił się do przyjmującego tego dnia święcenia diakonatu. – Drogi Marku, życzymy: bądź mężem pełnym Ducha Świętego, Ducha Prawdy i Mądrości. I by tak było zachowuj tajemnicę wiary w czystym sumieniu. Ukazuj swoimi czynami wierność słowom, które będziesz głosił ustami – życzył.
Nowo wyświęcony diakon Marek Janusz podziękował wszystkim za obecność. – Chciałbym podziękować Bogu Trójcy Jedynej za dar powołania i łaskę wytrwania w nim. Bowiem trzeba wam wiedzieć, że moja droga do sakramentu święceń była bardzo długa i usłana wieloma trudnościami i przeszkodami, cierpieniem i łzami. Zatem dziękuję. Mojej żonie za to, że zgodziła się iść razem ze mną tą nową drogą w naszym życiu, bo to nasze wspólne powołanie – mówił. Podziękował także formatorom i proboszczowi, który „jest obok i zawsze służy wsparciem”. W sposób szczególny zwrócił się także do parafian. – Ponieważ Bóg pragnie, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni i poznali prawdę, jak nas naucza święty Paweł, odpowiadając na Boże wezwanie i umocniony łaską sakramentalną, chcę pomóc wam poznać Go i być dla was wsparciem na drodze do zbawienia, bo ono jest najważniejsze. Pragnę wam służyć, czyli być dla was diakonem – zapewnił.