Przedstawiciele Stowarzyszenia Opieki Hospicyjnej i Paliatywnej HOSPICJUM z Chorzowa dziękowali za 30 lat działalności podczas Mszy św. sprawowanej w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.
Lekarze, wolontariusze i rodziny podopiecznych wspólnie świętowali jubileusz. Na modlitwie powitał ich ks. Marek Zyzak, proboszcz parafii. – W Ewangelii św. Mateusza w czternastym rozdziale czytamy o cudownym rozmnożeniu chleba. Najczęstszym słowem, które w tej perykopie się pojawia, jest słowo tłum. Oczywiście chodziło o to, by podkreślić, ile osób przybyło wtedy do Pana Jezusa, żeby go słuchać. Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że przez te trzydzieści lat działalności ponad pięć tysięcy sześćset osób przewinęło się przez to hospicjum.
I możemy powiedzieć, że to rzeczywiście wielki ruch. Ale w tym ruchu przede wszystkim patrzymy na jednostkę: wasze osobiste spotkania, wasze rozmowy z tymi, którzy przez te lata w hospicjum przebywali. Bardzo się cieszę, że możemy dzisiaj być tutaj razem, wspólnie przeżywać Eucharystię w czasie, w którym chcemy podziękować za te trzydzieści lat działalności – podkreślił.
Do jubileuszu 30-lecia działalności placówki nawiązał w swoim słowie abp Andrzej Przybylski. Przypomniał, że taka okazja to moment, w którym spogląda się wstecz, ale i składa życzenia. – Pan Bóg mówi do nas: „Trwajcie w miłości mojej”. Najpierw życzy nam trwania. Trwacie już 30 lat i będziecie pewnie wspominać, jakie to było trwanie, jak się to wszystko organizowało, jakie były wielkie sukcesy i osiągnięcia. Ale przez ile trudów, przeszkód logistycznych, materialnych, administracyjnych, personalnych trzeba było przez te 30 lat przechodzić. A Bóg do nas mówi: „Trwajcie dalej, pomimo różnych wyzwań i przeszkód. Trwajcie, ale nie tylko trwajcie jakkolwiek. Nie żyjcie tylko tak, żeby przetrwać i żeby czasem ta instytucja nie zniknęła z mapy hospicjów naszego regionu. Ale trwajcie w miłości Jezusowej”. I to jest najważniejsze życzenie, życzenie Pana Boga. To jest życzenie Jego miłości, żeby to wszystko, co w hospicjum robiliśmy, robimy i będziemy robić, przenikała miłość – mówił.
Metropolita katowicki odwołał się do adhortacji papieża Leona XIV Dilexit te i jego diagnozy, że priorytetem Kościoła jest troska o potrzebujących, chorych, umierających i bezdomnych. – Ale papież, wymieniając te różne biedy, potrzeby, zranienia, choroby świata, również te terminalne, te fizyczne, przypomina w tym dokumencie, że tak naprawdę najgorszą biedą człowieka, największą chorobą człowieka jest choroba duszy – przypomniał. – Dlatego w ślad za tym życzeniem „trwajcie w miłości Jezusowej”, życzę wam wszystkim i całemu hospicjum: trwajcie w wierze i w miłości, żeby wasza wiara nigdy nie zgubiła miłości. Bo można czasem tak wierzyć w Boga. Można deklarować, że się wierzy w Boga. Można nawet bronić wiary, walczyć o nią, walczyć z tymi wszystkimi, którzy prześladują wierzących i profanują rzeczy święte. Ale można to robić bez miłości. (…) Myślę, że nigdzie indziej wiara nie jest tak mocno wypełniona miłością, jak w waszej posłudze. (…) To, co robicie, kiedy towarzyszycie ludziom, stając przy ich łóżkach, towarzysząc im w chorobie, często umieraniu, to jest wielkie apostolstwo miłości. To jest wiara, która nie tylko wam i nie tylko tym pacjentom przynosi nadzieję i daje świadectwo przed światem. Wierzę mocno, że ona sprawia, że wszyscy inni zaczynają wierzyć w miłość, zaczynają wierzyć w ludzi, a w konsekwencji zaczynają wierzyć w Boga – podkreślił abp Andrzej Przybylski.
Metropolita katowicki prosił obecnych na modlitwie przedstawicieli Hospicjum, by byli w swojej posłudze wytrwali. – Trwajcie w miłości Bożej. A jak mamy trwać? Kochając i przestrzegając przykazań, w tym szczególnie tego najbardziej podstawowego przykazania. Przykazania wartości życia, godności życia. Byłoby to zdradą miłości, gdybyśmy nie służyli życiu od początku do końca. Byłoby to zdradą Boga i jego przykazań – mówił.
Za obecność i wspólną modlitwę podziękowała dr Barbara Kopczyńska, prezes chorzowskiego Hospicjum. – Zdarzały się sytuacje trudne. Nie zawsze spełnialiśmy oczekiwania naszych chorych i ich bliskich. Nie zawsze zdążyliśmy z pomocą. Ale dziś chcemy w sposób szczególny podziękować za wszelkie dobro, tak w pokorze, czyli w prawdzie. Ogromne dobro, które się zadziało nie tylko wśród naszych chorych, wśród rodzin, ale także w naszych sercach, w sercach wolontariuszy, pracowników i partnerów naszego Hospicjum – powiedziała.