Rafalska: W czerwcu liczba bezrobotnych spadnie poniżej miliona

dodane 07.06.2018 15:44

PAP |

Spadek stopy bezrobocia w maju do 6,1 proc. chyba nikogo nie zaskoczył - powiedziała w czwartek szefowa resortu rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. Według niej, liczba bezrobotnych w czerwcu spadnie poniżej miliona.

Rafalska: W czerwcu liczba bezrobotnych spadnie poniżej miliona   Jakub Szymczuk / Foto Gość Elżbieta Rafalska

Minister podała w środę w Sejmie, że bezrobocie w maju spadło w stosunku do kwietnia o 0,2 pkt. proc. - do poziomu 6,1 proc. Z kolei resort rodziny i pracy zwrócił uwagę, że najnowsze informacje o bezrobociu to najlepszy wynik w maju na przestrzeni ostatnich 28 lat.

Rafalska zwróciła uwagę w czwartek, że liczba zarejestrowanych osób bezrobotnych w maju wyniosła niewiele ponad milion. "Z całą pewnością w czerwcu po raz pierwszy, chyba od okresu transformacji, liczba polskich zarejestrowanych bezrobotnych spadnie poniżej 1 miliona" - powiedziała.

Jej zdaniem, aktualna liczba bezrobotnych nie odpowiada tej rzeczywistej. "Szereg osób jest zarejestrowanych ze względu na składkę ubezpieczenia zdrowotnego. Wiemy już, że raczej brakuje nam rąk do pracy i to jest wyzwanie, aczkolwiek ciągle są powiaty, które mają dwucyfrowe bezrobocie. Polskie bezrobocie jest zróżnicowane terytorialnie, więc wyzwań nie brakuje" - mówiła szefowa MRPiPS.

Liczba bezrobotnych w maju wyniosła nieco ponad 1 mln osób i w porównaniu z kwietniem 2018 roku spadła o 39 tys. osób (o 3,7 proc.). "Liczba bezrobotnych zmniejszyła się we wszystkich województwach. Najsilniejszy (procentowy) spadek był w: warmińsko-mazurskim- o 5,7 proc. (3,2 tys. osób); opolskim - o 5,5 proc. (1,3 tys. osób); zachodniopomorskim - o 5 proc. (o 2,5 tys. osób); wielkopolskim - o 4,6 proc. (o 2,7 tys. osób)" - poinformowało MRPiPS.

Resort podkreślił, że liczba bezrobotnych w maju br. była o 198,5 tys. osób niższa niż przed rokiem (spadek o 16,5 proc.). Z kolei liczba wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zawodowej zgłoszonych przez pracodawców do urzędów pracy wyniosła 140,4 tys.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| BEZROBOCIE, GOSPODARKA, MRPIPS, PAP, PRACA, SPRAWOZDANIE, SPÓŁKA

Przeczytaj komentarze | 15 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 MAX 08.06.2018 14:13
Niezalogowany użytkownik Niestabilna sytuacja na rynku pracy, czasowe umowy, dyskryminujące umowy śmieciowe, brak szacunku, zwalnianie z pracy, brak stabilizacji, niskie płace, może prowadzić do utraty zdrowia i zwykłego zniechęcenia. Często tak bywa, że przez problemy zdrowotne osoba ma problem ze znalezieniem pracy, z aktywnym jej szukaniem, a system taką osobę pozbawia "bezpłatnego" leczenia, a tym samym możliwości powrotu do aktywności zawodowej. Jest to nieludzkie. Taki mamy chory system, najpierw cię zwalniają, a później obrażają. Nic w tym temacie się nie zmieniło od wielu lat.
Plusów: 0 Dremor 08.06.2018 14:10
Można prościej, wystarczy tak jak teraz skomplikować procedurę rejestracji bezrobotnych i rzucać przysłowiowe "kłody pod nogi". Ludzi bez pracy nie ubędzie, ale zarejestrowanych bezrobotnych będzie mniej.
Plusów: 0 max 08.06.2018 14:02
Niezalogowany użytkownik Wg definicji bezrobotny to nie jest osoba która jedynie nie ma zatrudnienia. Bezrobotny to osoba niezatrudniona, zarejestrowana w urzędzie i aktywnie szukająca pracy, godząca się ślepo na każdą propozycję urzędu. Wg GUS 13,5 mln Polaków jest bierna zawodowo. Wg definicji bierni zawodowo to jest część społeczeństwa, którą stanowią osoby w wieku powyżej 15 lat nie pracujące i nie będące bezrobotnymi (które nie spełniają ustawowej definicji bezrobotnego). Do osób biernych zawodowo wliczane są również osoby które były zarejestrowane na listach bezrobotnych ale zostały z nich wykreślone, np z powodu nieprzyjęcia oferty, pomimo że nie mają zatrudnienia. W ten sposób również spada bezrobocie rejestrowane na papierze, choć osób zatrudnionych w gospodarce nie musi przybywać. Wyrzucenie z listy bezrobotnych (bez możliwości ponownej rejestracji przez okres 120, 180, 270 dni) oznacza też pozbawienie takiej osoby ubezpieczenia zdrowotnego, a tym samym prawa do korzystania z publicznej opieki zdrowotnej. Można się chwalić niskim bezrobociem, a dodatkowo dla budżetu państwa jest to oszczędność, człowiek nie liczy się tutaj.
Plusów: 2 Dremor 08.06.2018 11:55
Do "Gość". Nie, nie wybierają słusznie. Przekazywanie dzieciom wzorców, że zamiast pracy zarobkowej lepiej siedzieć w domu i "gotować obiady" jest szkodliwe. Takie wzorce pokazują, że "praca jest dla frajerów" i "szlachta nie pracuje". Jak stwierdził przedmówca, życie z zasiłku od państwa w żadnym wypadku nie jest lepsze od pracy.

wszystkie komentarze >

Reklama