Zarząd Stowarzyszenia WIOSNA o reportażu ws. jego szefa ks. Stryczka

dodane 20.09.2018 13:58

Zarząd Stowarzyszenia WIOSNA odniósł się do dzisiejszej publikacji onet.pl, dotyczącej zachowań szefa tej organizacji ks. Jacka Stryczka. "Nie ukrywamy tego, że mogło dochodzić w WIOŚNIE do sytuacji emocjonalnie trudnych, stresujących i powodujących u pracowników dyskomfort. Każdego, kto tego doświadczył, przepraszamy. Jednocześnie stanowczo oświadczamy, że nie akceptujemy w WIOŚNIE w relacjach z pracownikami praktyk, które zostały przedstawione w artykule. Trudno jest nam uwierzyć, że w istocie miały one miejsce, dlatego każdą z nich weryfikujemy" - pisze zarząd.

Zarząd Stowarzyszenia WIOSNA o reportażu ws. jego szefa ks. Stryczka   wiosna.org.pl

Oto pełny tekst oświadczenia:

Szanowni Państwo, drodzy Przyjaciele WIOSNY,

w związku z publikacją traktującą o pewnych aspektach funkcjonowania naszego Stowarzyszenia, która dzisiaj pojawiła się w portalu Onet.pl, czujemy się w obowiązku odnieść się do tez zawartych w owym artykule i wyjaśnić poruszane w nim kwestie.

Jest nam bardzo przykro, że dla osób wypowiadających się w tekście, praca w WIOŚNIE była trudnym doświadczeniem. Przykro nam również, że artykuł przedstawia wyłącznie opinie osób, które pracę w WIOŚNIE zapamiętały w ten sposób. Wśród opisanych sytuacji były takie, które nie miały miejsca lub ich przebieg był inny niż zostało to przedstawione. Informowaliśmy o tym autora tekstu, niestety nie zdecydował się na przedstawienie naszej perspektywy. Z autorem chcieli również porozmawiać byli i obecni współpracownicy ks. Jacka Stryczka, których opinia na temat pracy z nim jest diametralnie inna. Niestety również ich głos nie został uwzględniony w materiale, przez co nie jest to tekst, który przedstawia pełny i prawdziwy obraz pracy w WIOŚNIE.

Nie chcemy pozostawiać Was z poczuciem, że WIOSNA ma coś do ukrycia. Nasza odpowiedź nie jest również obroną. Jesteśmy głęboko przekonani, a nawet więcej – z własnego doświadczenia po prostu to wiemy – że funkcjonowanie organizacji pozarządowej, która każdego dnia nie tylko stara się jak najlepiej realizować swoje cele społeczne i nieść mądrą pomoc, ale również – zupełnie dosłownie – walczy o finansowe przetrwanie, bywa bardziej skomplikowana i trudniejsza do zrozumienia z zewnątrz niż się to na pozór wydaje.

I stąd potrzeba tego wyjaśnienia.

WIOSNA istnieje od 2001 roku. Jako jedyna organizacja pozarządowa w Polsce o tak dużej skali działania zaczynaliśmy od zera – bez wsparcia z zewnątrz. Budowaliśmy WIOSNĘ siłą naszych pomysłów, zaangażowaniem, energią i pasją. Rozwijaliśmy się, zmienialiśmy się i się uczyliśmy. Z niewielkiej, działającej lokalnie grupy idealistów przeistoczyliśmy się w organizację o strukturze, która pozwala co roku zarządzać kilkunastoma tysiącami wolontariuszy, nieść pomoc kilkudziesięciu tysiącom rodzin i dzieci, inspirować do działania setki tysięcy darczyńców.

Ta zmiana nie dokonała się sama.

Nasz rozwój stał się możliwy dzięki pracy i zaangażowaniu setek ludzi, którzy uznali i przekonali się, że ideały WIOSNY są zbieżne z ich wartościami. Jak każda ważna zmiana, również i ta nie zawsze dokonywała się bez trudności.

W obliczu szczególnie dużego wyzwania stanęliśmy kilka lat temu. Specjaliści nazywają taką sytuację kryzysem wzrostu. WIOSNA stała się zbyt duża i odpowiedzialna za zbyt wiele projektów, by nadal dało się nią zarządzać w sposób, który sprawdzał się, gdy była gronem pasjonatów „grzejących na ideałach”. Okazało się, że część osób, które z konieczności wzięły na siebie ciężar zarządzania, nie do końca były w stanie poradzić sobie w zmieniających się warunkach funkcjonowania Stowarzyszenia. Sam entuzjazm i pasja, przy rosnącej z roku na rok skali działania i stopniu skomplikowania projektów, przestały wystarczać. Równocześnie, reagując na coraz większe potrzeby, zatrudnialiśmy w tym czasie wiele osób, dla których – w ogromnej części – praca w WIOŚNIE była pierwszym kontaktem z rynkową rzeczywistością.

Wiele z tych osób jest z nami do dziś. To wspaniali – wciąż – młodzi ludzie, którzy dzięki WIOŚNIE rozwinęli się i wiele nauczyli. I którzy równie dużo dali jej w zamian. Wśród tych osób były jednak i takie, dla których skala wyzwań i model pracy w WIOŚNIE okazały się zaskoczeniem. Przychodzili do nas z wyobrażeniem, że praca w organizacji pozarządowej, to zajęcie, w którym wystarczy pasja, a wymagania odbiegają od realiów znanych ze świata biznesu. A w WIOŚNIE – przyznajemy to – jest inaczej. Działamy jak każda firma walcząca o wskaźniki, a przy tym co roku walczymy o przetrwanie. Co roku robimy też wszystko, by pomóc jak największej liczbie osób.

Jasne, pewnie czasem chcielibyśmy, żeby było łatwiej. Niestety, w rzeczywistości, w jakiej funkcjonują w Polsce organizacje pozarządowe, to wciąż marzenie, którego realizację trzeba odłożyć na daleką przyszłość.

Nie ukrywamy tego, że mogło dochodzić w WIOŚNIE do sytuacji emocjonalnie trudnych, stresujących i powodujących u pracowników dyskomfort. Każdego, kto tego doświadczył, przepraszamy. Jednocześnie stanowczo oświadczamy, że nie akceptujemy w WIOŚNIE w relacjach z pracownikami praktyk, które zostały przedstawione w artykule. Trudno jest nam uwierzyć, że w istocie miały one miejsce, dlatego każdą z nich weryfikujemy.

Stale pracujemy nad tym, by WIOSNA była coraz lepszym miejscem do pracy. Regularnie pytamy naszych pracowników o to, jak się im pracuje, czego potrzebują i co powinniśmy zmienić, by pracowało im się lepiej.

W 2017 roku dzięki zaangażowaniu ponad 12 tys. Wolontariuszy przekazaliśmy wsparcie ponad 20 tys. potrzebujących rodzin w całej Polsce, a wartość materialna mądrej pomocy przygotowanej przez Darczyńców SZLACHETNEJ PACZKI sięgnęła 54 mln zł. Wierzymy, że tegoroczne edycje SZLACHETNEJ PACZKI i AKADEMII PRZYSZŁOŚCI przyniosą co najmniej tyle samo radości i pomogą zmienić na lepsze historie życia tysięcy Polaków.

Mamy nadzieję, że publikacja artykułu nie zagrozi kontynuacji naszych programów społecznych. SZLACHETNA PACZKA i AKADEMIA PRZYSZŁOŚCI są w dobrych rękach oddanych i profesjonalnych pracowników.

Wszystkim, którzy są z nami, Wolontariuszom, Darczyńcom, Pracownikom i Przyjaciołom WIOSNY – serdecznie dziękujemy.

Zarząd Stowarzyszenia WIOSNA

Kraków, 20 września 2018 roku

Zobacz też: Ks. Stryczek odpowiada na publikację onet.pl

Komentowany reportaż najdziesz TUTAJ.

Oświadczenie kurii krakowskiej - TUTAJ.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KS. JACEK STRYCZEK, KS. STRYCZEK

Przeczytaj komentarze | 22 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Grzegorz 21.09.2018 22:32
Niezalogowany użytkownik "Nie ukrywamy tego, że mogło dochodzić w WIOŚNIE do sytuacji emocjonalnie trudnych, stresujących i powodujących u pracowników dyskomfort."
Zasada nr 1 Stosuj eufemizmy. Język ma ogromne znaczenie. Nigdy nie używaj słowa "xxxxcc". Zamiast tego napisz "niewłaściwa relacja" bądź "przekroczenie granicy". Unikaj bezpośrednich stwierdzeń. Zasada nr 2 Nie przeprowadzaj rzetelnych dochodzeń w sprawach xxxxxxx. Nie angażuj dobrze wyszkolonych ludzi i profesjonalistów. Wyznaczaj do tego zwykłych, niedoświadczonych duchownych. Zadbaj o alibi oraz wiarygodność podejrzanych księży. (http://www.tvn24.pl)
Plusów: 0 ASDF 21.09.2018 16:17
Niezalogowany użytkownik Po pierwsze, oczywiście, że czas publikacji to nie przypadek, ale sposób w jaki ks. Stryczek nawiązuje do "Kleru" jest tak żenujący, że tylko wzmacnia oskarżenia onetu. Jak chciał coś powiedzieć, to trzeba było wprost, a nie robi z siebie ofiarę ataku na Kościół. Jak pisałem w innym komentarzu, fakt, że próbuje przekręcić zarzuty wobec swojej osoby na atak na całe stowarzyszenie, albo wręcz cały Kościół, jest obrzydliwy.
A po drugie, tekst opisuje dość precyzyjnie kwestię rotacji pracowników, aż dziwne że to przeoczyłaś. Niezależnie od tego, na tym właśnie polega mechanizm mobbingu, że ludzie "zapewne dość zaradni" poddani są takiej psychicznej przemocy, że sami zaczynają wierzyć w to, że muszą jakoś to wszystko przetrzymać, bo nigdzie indziej pracy nie znajdą. To nie jest "możliwe, ale jednak bardzo dziwne", tylko standardowe w przypadkach mobbingu. Ten argument jest też standardowo pierwszym zarzutem oskarżonego o mobbing pracodawcy.
Plusów: 2 Ola 21.09.2018 14:24
Niezalogowany użytkownik Cel nie uświęca środków.
Plusów: 2 Kuba 21.09.2018 13:17
Niezalogowany użytkownik No wiesz, ale jak ktoś idzie do pracy do Stowarzyszenia charytatywnego, którego założycielem i prezesem jest ksiądz, to trudno oczekiwać, aby musiał spełniać warunki odporności na stres jak dla komandosa jednostki specjalnej czy sapera. Ja rozumiem, że są ludzie o wrażliwej psychice. Ale 21 takich osób przewijających się w Stowarzyszeniu (w większości przez trzy lata 2015-2017), to chyba jednak jest jakiś problem innego rodzaju, niż ich słaba psychika.

wszystkie komentarze >