107,6 FM

Kanada legalizuje... czary

Kanadyjski parlament finalizuje nowelizację Kodeksu karnego, usuwając z niego przepisy, które dotąd zabraniały m.in. nieskutecznego uprawiania czarów i wyzywania na pojedynek. Nowelizację zatwierdziła już Izba Gmin - niższa izba parlamentu.

W kanadyjskim Kodeksie karnym jest rozdział o fałszywych oświadczeniach, który np. określa kary za podawanie fałszywych informacji w celu wyłudzenia kredytu czy za niezapłacenie rachunków w restauracji. Stanowiący część tego rozdziału artykuł 365 dotyczy "twierdzenia, że uprawia się czary", i stanowi, że "kto z zamiarem popełnienia oszustwa twierdzi, że jest w stanie stosować lub wykorzystywać magię, czary, rzucanie uroków lub zaklinanie", jest winny popełnienia wykroczenia.

Senat w Ottawie właśnie finalizuje prace nad nowelizacją kodeksu karnego, przyjętą już przez Izbę Gmin. Nowelizacja usuwa art. 365 i tym samym kary za tego rodzaju fałszywe oświadczenia.

Choć Kanada obchodziła w ub.r. dopiero 150-lecie państwowości (jeśli nie liczyć tysięcy lat historii Indian), to korzenie obowiązującego prawa sięgają daleko w przeszłość, w tym do roku 1215 i brytyjskiej Magna Carta. Do tej karty praw podpisanej przez króla Jana nadal sięgają kanadyjskie sądy - np. w roku 2000 Sąd Najwyższy Kanady w orzeczeniu odwołał się bezpośrednio do króla Jana, który podkreślał, że "nikomu nie będzie odmówiona sprawiedliwość i nikomu nie będzie opóźniane korzystanie z niej".

Przyczyny obowiązywania sankcji za nieskuteczne czary we współczesnej Kanadzie wywodzą się właśnie z brytyjskiego prawa. Kiedy w osiemnastym wieku wiara w czary w Wielkiej Brytanii zanikła, król Jerzy II tak zmienił prawo, by karało ono oszustów. Pod koniec XIX w., gdy w Kanadzie uchwalano Kodeks karny, przepisy dotyczące oszustów czarowników pozostały w mocy.

Przepisy o fałszywych specjalistach od magii nie były martwe i policja używała ich do ścigania osób, które twierdząc, że są w stanie odczynić uroki i zdjąć klątwy, wyłudzały pieniądze od naiwnych. Zaledwie kilka dni temu, jak podawał portal publicznego radia i telewizji CBC, mieszkance Milton w prowincji Ontario zostały postawione zarzuty oszustwa i "utrzymywania, że praktykuje czarnoksięstwo". Rzekoma wróżbitka i ekspertka w odganianiu pecha okradła swoją klientkę z - jak podawała policja - 63 tys. dolarów kanadyjskich.

Sześć lat temu mieszkaniec Mississauga, miasta graniczącego od zachodu z Toronto, został aresztowany pod zarzutem nieskutecznego uprawiania czarów. Mężczyzna, który był wydawcą hiszpańskojęzycznego dziennika, obiecywał zdjęcie przekleństwa rzekomo ciążącego nad pewną rodziną. Za czarodziejskie usługi zażyczył sobie 14 tysięcy dolarów kanadyjskich. Ponieważ jednak rzekome magiczne zabiegi nie przyniosły skutku, poszkodowani zgłosili się na policję.

Choć za fałszywe obietnice skutecznej magii jeszcze grożą kary do pół roku więzienia lub grzywna w wysokości kilkuset dolarów, tym przepisem w ogóle nie przejmują się wróżki i wróże czytający przyszłość z dłoni, kart czy kryształowej kuli. Od lat w polskich gazetach w Toronto ogłaszają się "cygańskie wróżki z Polski". Ceny zaczynają się od 20 dolarów za usługę.

Policja radzi po prostu, by nie wierzyć w te obietnice.

Innym artykułem, który niedługo zniknie z Kodeksu karnego, jest art. 71. Stanowi on, że każdy, kto wyzywa na pojedynek, przyjmuje wyzwanie lub próbuje sprowokować wyzwanie na pojedynek, może być ukarany więzieniem do lat dwóch. Same pojedynki od lat nie są karalne, pozostawała kara za rzucenie i podjęcie rękawicy.

Przepis i tak od dawna nie jest stosowany i najwyraźniej nikt o nim nie pamiętał, gdy w roku 2012 obecny premier Justin Trudeau i konserwatywny senator Patrick Brazeau zgodzili się wziąć udział w pojedynku bokserskim. Było to wydarzenie charytatywne, a nagrodą dla zwycięzcy było obcięcie długich włosów przegranemu i Trudeau obciął włosy senatorowi Brazeau.

Od objęcia rządów przez liberałów w 2015 r. prawnicy naciskali na rząd, by zreformował Kodeks karny, który ostatni raz był rewidowany w latach 70. ubiegłego wieku. Choć stosowanie wielu przepisów zostało w praktyce uchylone przez sądy, pozostawały one w tekście Kodeksu karnego.

« 1 »
  • wujek_Olek
    28.10.2018 16:15
    "Kiedy ludzie przestają wierzyć w Boga, to nie jest tak, że w nic nie wierzą, ale wierzą w cokolwiek", tak G. K. Chesterton. Jak „kościół latającego potwora spaghetti” jest w Kanadzie "kościołem" jak Kościół Katolicki, to i czary "są", jak i gender „science”, na pewno, trzeba tylko -obowiązkowo- głęboko w to „wierzyć”.
    Jeszcze cos od Chestertona: „Postęp - w znaczeniu tego ruchu, który rozwija się, poczynając od XVI stulecia - w każdej praktycznie sprawie oznacza prześladowanie zwyczajnego człowieka. Postęp ów, jak każda inna religia, ma swoją hagiologię i martyrologię, ma całą masę opowieści o rozmaitych dziwach; ale najczęściej są one kłamstwem, przynależnym do fałszywej wiary. Najbardziej znana z tych legend głosi, że osoba młoda i postępowa to zawsze udręczona ofiara osoby starej i zwykłej. Nic podobnego. Właśnie osoba stara i zwykła z reguły pada ofiarą osób młodych i postępowych. To ona w coraz większym stopniu jest wyzuwana ze swoich starych, zwykłych praw.”
  • gość777
    28.10.2018 23:29
    Im tam już te mrozy kompletnie rozum odebrały...
  • Gość
    30.10.2018 21:57
    Bez urazy, tytuł klikogenny i bez sensu.
    doceń 13
  • zapytanie
    30.10.2018 22:32
    Co mówi o czarach polski Kodeks Karny? Nic, prawda? Zatem czy można powiedzieć, że "polskie prawo legalizuje czary"?
    doceń 13

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama