107,6 FM

Rzecznik francuskiego rządu ewakuowany z biura, gdzie wdarły się "żółte kamizelki"

Rzecznik rządu Francji Benjamin Griveaux został w sobotę ewakuowany ze swego biura w Paryżu, gdy do budynku wdarli się na krótko członkowie ruchu "żółte kamizelki". W trwających w całym kraju protestach uczestniczyło tego dnia około 50 tys. osób.

"Były +żółte kamizelki+, byli ludzie ubrani na czarno, (...) którzy wzięli z ulicy sprzęt budowlany i wyważyli drzwi ministerstwa (...), a także zniszczyli dwa samochody" - powiedział cytowany przez AFP Griveaux. Potępił ten akt agresji, określając go jako "nie do zaakceptowania".

"Mam nadzieję, że monitoring pozwoli na zidentyfikowanie i pociągnięcie do odpowiedzialności sprawców oraz że zostaną oni bardzo, bardzo surowo ukarani" - oświadczył Griveaux.

W całej Francji ósmą sobotę z rzędu trwały protesty członków ruchu "żółte kamizelki" przeciw rosnącym kosztom utrzymania. Jak poinformował minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner, w manifestacjach brało udział ogółem 50 tys. ludzi - znacznie więcej niż tydzień temu, gdy było ich 32 tys.

Według AFP ósma sobota demonstracji miała być "testem" dla "żółtych kamizelek", gdyż w ostatnich tygodniach ruch nieco słabł.

Minister Castaner, ogłaszając liczbę protestujących, podkreślił, że 50 tys. ludzi nie jest "liczbą reprezentatywną" dla całego kraju. "To niewiele więcej niż jedna osoba z każdej gminy we Francji" - dodał.

Wcześniej w sobotę w Paryżu w pobliżu merostwa zakapturzeni manifestanci zaczęli rzucać butelkami i kamieniami w policjantów, którzy odpowiedzieli gazem łzawiącym. Policja ponownie użyła gazu, gdy około 40 minut później część protestujących usiłowała przejść przez most, zmieniając planowaną wcześniej trasę marszu spod merostwa do budynku Zgromadzenia Narodowego, niższej izby parlamentu.

Manifestacje odbywały się m.in. także w Rouen, Marsylii, Tuluzie, Lyonie, Bordeaux czy Montpellier, gdzie według najnowszych informacji również doszło do starć z policją - zatrzymano pięć osób, a siedem odniosło lekkie obrażenia.

"Żółte kamizelki" demonstrują od połowy listopada i oprócz rezygnacji z planowanej podwyżki podatków od paliwa, z której rząd już się wycofał, domagają się podniesienia płac, emerytur czy zasiłków dla bezrobotnych. Zgłaszają też żądania polityczne, w tym dymisji prezydenta Francji Emmanuela Macrona.

« 1 »
  • Stanisław_Miłosz
    06.01.2019 14:24
    Trzeba przyśpieszyć prace nad powszechnym czipowaniem obywateli. Wtedy będzie można ująć sprawców nie po, a przed sprawieniem zadymy. Komórkę, smartfon, karty płatnicze z czipem i p. udogodnienia można łatwo unieaktywnić, by być nie idetyfkowalnym i nie lokalizowalnym, a wszczepa już nie: już przy próbie wyszczepienia można takiego na dołek, a potem na obywatelską reedukację.
    Może nowy Parlament Europejski się tym zajmie i jakąś rezolucją skłoni nową Komisję Europejską do szybkiej dyrektywy? Poprawni obywatele Unii będą mogli się wreszcie poczuć bezpiecznie, a wszelkim populistom faszystom postawi się tame.

    W Chinach Ludowych już podjęto pewne prace w tym kierunku (zbieranie punktów za poprawną aktywność: za mało punktów nie istniejesz), ale dlaczego Europa nie mogła by pójść dalej i być wiodącym wzorcem? W walce z ociepleniem klimatu Europa przoduje, to tym bardziej winna być wychowywaniu obywateli do wartości europejskich.
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama